Młodzieżowe | 2011-04-18 22:15:26 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: pzps.pl
- Nie wolno nam patrzeć tylko na największą gwiazdę reprezentacji Serbii Uroša Kovačevicia i skupiać się na jego grze. Przede wszystkim to my musimy dobrze zagrać – mówił przed starciem z mistrzami świata kadetów trener reprezentacji Polski Maciej Zendeł.
Trudno się jednak dziwić, że niemal cała taktyka polskiej reprezentacji była skupiona wokół 17-letniego przyjmującego rywali. Kovačević ma już za sobą debiut w seniorskiej kadrze w meczu Ligi Światowej i jest rezerwowym graczem ekipy mistrzów Słowenii ACH Volley Bled. Grał w tym sezonie w Lidze Mistrzów.
W ekipie kadetów Serbii jest prawdziwą gwiazdą. Wystarczy powiedzieć, że w dwóch dotychczasowych meczach grupowych wykonywał ponad sto ataków. Młody przyjmujący ma, niestety, także bardzo trudny charakter. Na boisku zachowuje się arogancko, nigdy nie przyznaje się do błędu, a kolegów ustawia niczym trener.
I set
Polacy rozpoczęli w taki samym składzie, jak w niedzielnym meczu (3:1) z Turcją. I zaczęli również bardzo podobnie grać, jak w pierwszej odsłonie z gospodarzami. Popełniali mnóstwo niewymuszonych błędów. Psuli zagrywki, a na dodatek słabo wyglądała współpraca zawodników z rozgrywającym Nikodemem Wolańskim. Serbowie prowadzili już 14:11, lecz biało-czerwoni potrafili się podnieść, doprowadzając do remisu po 19. Wtedy, niestety, popełniliśmy znowu kilka błędów i do końca partii nie zdobyliśmy już żadnego oczka. Do wygranej Serbom wcale nie była potrzebna rewelacyjna forma Kovačevicia (5 pkt), wystarczyły nasze pomyłki.
II set
Na szczęście Polacy szybko wyciągnęli wnioski z porażki. Prowadziliśmy od początku, osiągając w połowie partii wynik 14:9. Coraz lepiej rozgrywał Wolański, a polski blok radził się z atakami rywali. Znowu bardzo skutecznie grał Piotr Orczyk, wspierany przez Łukasza Łapszyńskiego i Michała Kaczyńskiego. Serbowie popełniali coraz więcej błędów. Seta zakończyła autowa zagrywka rywali. Polacy, podobnie jak w starciu z Turcją, przebudzili się dopiero w drugiej odsłonie. Z Serbami wygrali ją 25:18, popełniając zaledwie dwa niewymuszone błędy.
III set
Polacy zaczęli zaskakująco nerwowo i Serbowie szybko wyszli na prowadzenie. Skuteczny był ich lider, a biało-czerwoni znowu seryjnie popełniali błędy. Przegrywaliśmy 5:8 na pierwszej przerwie, na drugiej 12:16. Trener Zendeł zmienił rozgrywającego i wprowadził Marcina Janusza. Niestety, Polacy nie potrafili już odwrócić losów tej partii, bo zupełnie stracili skuteczność w ataku. Dobrą zmianę w ekipie rywali dał Milan Katić, który odciążył w ataku Kovačevicia. Przegraliśmy wysoko do 19, prezentując grę podobną do tej z porażki 0:3 z Grecją.
IV set
Gdy wydawało się, że możemy przegrać za trzy punkty, nasza drużyna się przebudziła. Prowadziliśmy już 9:3. Serbowie nie wytrzymywali nerwowo, sędziowie ukarali Kovačevicia żółtą kartką za dyskusje. I wtedy doszło do nieprawdopodobnej sytuacji. Polacy kompletnie stanęli, nie potrafili skończyć ataku. Zamiast spokojnego pilnowania przebiegu spotkania, sytuacja wymknęła się nam spod kontroli. Serbowie prowadzili już 14:10, a na przerwę techniczną zeszli z wynikiem 16:13! Trener Zendeł dokonał zmian, na boisko wszedł rezerwowy atakujący Maciej Muzaj. To jednak nie wystarczyło na przeciętnie grających Serbów, których do zwycięstwa poprowadził 17-latek z ACH Volley Bled (zdobył 25 pkt).
Po tej porażce Polacy mają już niewielkie szanse awansu do strefy medalowej. Musieliby wygrać dwa ostatnie starcia i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w pozostałych meczach. Jeśli jednak zagrają tak słabo, jak w trzech setach z Serbami, to mogą mieć kłopot z grą o miejsca 5-8 i zapewnienie sobie wyjazdu na MŚ w Argentynie.
Polska - Serbia 1:3 (19:25, 25:18, 19:25, 18:25)
Składy zespołów:
Polska: Wolański, Orczyk, Nowakowski, Łapszyński, Kaczyński, Grzechnik oraz Woś (l), Janusz, Mucha, Stolc, Muzaj.
Serbia: Brdjović, Kovačević, Blagojević, Medić, Żarković, Okolić oraz Ilincis, Katić.
Biało-czerwoni swój kolejny mecz rozegrają w środę 20 kwietnia z Bułgarią (godz. 13), a dzień później zamierzą się z Niemcami (godz. 15.30).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.