Najnowsze newsy

Siatkówka » Mistrzostwa Świata Mężczyzn

Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2018-09-21 22:36:40 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

MŚ, gr. H: Zmarnowana szansa Biało-czerwonych

Fot.: FIVB

Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Po pięciu wygranych spotkaniach Biało-czerwoni zanotowali bardzo słaby występ ulegając reprezentacji Argentyny. Pierwszy set zwiastował, że będzie to szybkie spotkanie, które pozwoli zapisać łatwe trzy punkty do tabeli. Podopieczni trenera Julio Velasco już w drugim secie sprowadzili mistrzów świata na ziemię. Siatkarze z Ameryki Południowej wykorzystywali wszystkie słabości swoich przeciwników, dzięki czemu objęli prowadzenie 2:1. Polacy mimo trudnej sytuacji potrafili doprowadzić do tie-breaka, gdzie prowadziliśmy już 14:11, by ostatecznie ulec rywalowi 14:16.

Spotkanie rozpoczyna się od autowego ataku Limy (1:0). Kolejne akcje na swoją korzyść rozstrzygają Biało-czerwoni, dzięki czemu obejmują prowadzenie trzema punktami (4:1). As serwisowy Nowakowskiego sprawia, że o czas prosi trener Velasco (5:1). Ten zabieg przynosi oczekiwany efekt, bo nasz środkowy psuje zagrywkę (5:2). Argentyńczycy jak na razie nie mogą wejść na właściwe tory. Z przechodzącej kończy Śliwka i na pierwszej przerwie technicznej prowadzimy 8:3. Dość szybko dochodzi do zmiany w zespole z Ameryki Południowej. W miejsce Poglajena pojawia się Zanotti (9:3). Polacy nie przejmują się problemami rywala. Kolejny szczelny blok zwiększa przewagę do ośmiu "oczek" (11:3). Dwa zagrania Gonzaleza pozwalają jego zespołowi nieco zmniejszyć straty (11:6). Okazało się, że to był początek dobrej passy Argentyńczyków, którzy dość szybko zbliżyli się do mistrzów świata (13:10). Czas dla trenera Heynena. Uwagi szkoleniowca szybko wpłynęły na poprawę gry naszych reprezentantów (16:10). Wynik, wynikiem, jednak styl gry Plaków pozostawia wiele do życzenia (18:12). Na szczęście kłopoty ze skończeniem akcji przyćmiewa bardzo dobry blok (21:12). W końcówce seta swoją szansę dostają Schulz i Łomacz. Wysoka przewaga sprawia, że nasi zawodnicy mogą spokojnie kontrolować to co dzieje się na boisku (23:16). Śliwka powstrzymuje zagranie rywala dzięki czemu wygrywamy 25:17.

Drugą odsłonę spotkania atakiem ze środka otwiera Bieniek (1:0). W kolejnych akcjach zespoły grają punkt za punkt (2:2, 4:4). Polacy próbują odskoczyć rywalowi, jednak Argentyńczycy szybko odrabiają straty (6:6). Skutecznie Śliwka i mamy pierwszą przerwę techniczną (8:7). Autowe zagranie Bieńka sprawia, że zawodnicy z Ameryki Południowej obejmują prowadzenie 8:9. Mocne zbicie Kurka pokazuje siłę naszej reprezentacji (9:9). Za przykładem starszego kolegi idzie Szalpuk i na tablicy widnieje wynik 11:9. Nie możemy się jednak długo cieszyć z korzystnego wyniku, bo po chwili jednak ponownie mamy remis (11:11). Trener Heynen dokonuje klasycznej podwójnej zmiany. W miejsce Drzyzgi i Kurka pojawia się duet Schulz-Łomacz. Śliwka z Kochanowskim powstrzymują Gonzaleza, co pozwala naszej reprezentacji odskoczyć na dwa "oczka" (14:12). Niestety kolejny raz szybko trwonimy wypracowaną przewagę (14:15). Udany atak Lopeza sprowadza zespoły na drugi regulaminowy czas (14:16). Ten fragment seta nie układa się po myśli obrońców mistrzowskiego tytułu (14:18). Trener Heynen w krótkim czasie wykorzystuje obie przerwy. Dobrą serię Argentyny autowym serwisem przerywa De Cecco (15:19). Jak na razie dobre spotkanie rozgrywa Lopez, który popisuje się kolejną skuteczną kiwką (15:19). Niestety o odwrócenie losów tego seta będzie bardzo trudno (15:21, 18:23). Autowy atak Kochanowskiego wyrównuje stan meczu (19:25).

Po zmianie stron zespoły toczą ze sobą zacięty bój (3:3). Kurek nadziewa się na podwójny blok i na tablicy mamy wynik 4:6. Biało-czerwoni nie potrafią skończyć własnych akcji, co sprawia, że na przerwie technicznej przegrywamy już 4:8. Niestety Polacy dobre akcje przeplatają prostymi błędami (7:9, 8:11). Mimo wysokiej przewagi Argentyńczycy też się mylą, co jest dla nich niezwykle kosztowne (10:11). Nasi zawodnicy kończą z przechodzącej i na tablicy mamy remis 11:11. Niestety nie możemy długo cieszyć się z korzystnego wyniku. Kolejną akcję kończy Gonzalez, co ponownie wyprowadza siatkarzy z Ameryki Południowej na prowadzenie 12:14. Atak Konarskiego wlewa nieco nadziei w serca polskich kibiców (14:15), jednak atakujący psuje zagrywkę. Mistrzowie świata są jak dzieci we mgle (16:19). Trener Heynen bardzo szybko wykorzystuje dwa czasy, jednak nie przynosi to efektu (16:21). Udaje się w końcu powstrzymać Gonzaleza (18:22). Pojedyncze zagranie nie robi wrażenia na rywalach, którzy są coraz bliżej wygranej w tym secie (20:24). Błędy Argentyńczyków sprawiają, że na mamy wynik 22:24. Ostatnie słowo należy jednak do De Cecco (23:25).

Szczęście nadal sprzyja Argentynie (1:3). Straciliśmy wielki atut jakim niewątpliwie na tym turnieju była zagrywka (3:5, 5:7). Na środku przedziera się Crer i mamy pierwszą przerwę techniczną (6:8). W końcu zaczynamy punktować w pierwszej akcji (8:9). Nasi zawodnicy cały czas próbują wyrównać wynik (10:11). W końcu obudził się nasz blok. Najpierw w pojedynkę rywala powstrzymał Nowakowski, a później dołączył do niego Śliwka (12:11). W kolejnych akcjach gra toczy się punkt za punkt (14:14). Ponownie na środku melduje się Crer, co daje Argentynie szesnasty punkt (15:16). Po regulaminowym czasie nasz zespół kolejny raz dopada niemoc (17:18, 17:20). Na szczęście Konarski kończy swój atak (18:20). Tym razem szczęście uśmiecha się do Biało-czerwonych. Dwie pomyłki podopiecznych trenera Velasco sprawiają, że na tablicy mamy wynik 20:20. Końcówka okazuje się niezwykle emocjonująca (22:22). Kapitalną zmianę daje Schulz, który pokazuje moc na zagrywce. Dzięki nowemu zawodnikowi Asseco Resovii Rzeszów mamy pierwszą piłkę setową (24:22). Argentyńczycy co prawda się bronią, ale nie mają szans z atakiem Szalpuka (25:23).

Tie-break rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (2:2). Trzy punkty z rzędu zdobywają Argentyńczycy i to oni prowadzą 3:6. O czas prosi trener Heynen. Po powrocie na boisko zawodnicy pokazują jak nie należy serwować (4:7). Biało-czerwoni dwukrotnie stawiają szczelny blok, co pozwala im zmniejszyć straty do jednego punktu (6:7). Poglajen w aut i jest remis 7:7. Przy zmianie stron minimalnie lepsi są Argentyńczycy (7:8). Atak Szalpuka wyprowadza Polaków na prowadzenie 9:8. W kolejnych akcjach gra toczy się bardzo wyrównanie (10:10). W końcu obrońcom tytułu udaje się zbudować przewagę (12:10). Tym razem nasi rywale są w tarapatach (14:11). Kiedy wydawało się, że polscy siatkarze rozstrzygną rozgrywkę na swoją korzyść powróciły koszmary z poprzednich partii, gdzie nie kończyliśmy swoich akcji. Podopieczni trenera Velasco skorzystali z podanej ręki i to oni okazali się lepsi w tym secie wygrywając 14:16, a w całym spotkaniu 2:3


Polska - Argentyna 2:3 (25:16, 19:25, 23:25, 25:23, 14:16)

Polska:
Drzyzga, Kurek, Śliwka, Szalpuk, Nowakowski, Kochanowski, Zatorski (libero) oraz Łomacz, Schulz, Kwolek, Konarski, Bieniek

Argentyna: Cavanna, Poglajen, Conte, Loser, Sole, Lima, A. Gonzalez (libero) oraz Zanotti, De Cecco, Lopez, J. Gonzalez, Crer, Ramos

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane