Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2017-07-21 23:32:39 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: volleyball-verband.de / inf. własna
Niemieccy siatkarze świętują swoje drugie zwycięstwo w ramach kwalifikacji do MŚ w Kortijk (Belgia). W meczu pokonali dotychczas niepokonaną Estonię 3:2 (25:21, 25:22, 21:25, 23:25, 15:11). To oznacza, że już w sobotę dojdzie do przed-decydującego meczu z Belgią (20:10, transmisja na laola1.tv), w którym tylko zdecydowane zwycięstwo przeciwko byłemu trenerowi Vitalowi Heynenowi i jego „czerwonym diabłom” utrzyma Niemców przy walce o ostatnią przepustkę. Najlepiej punktującym w meczu przeciwko Estończykom został atakujący Simon Hirsch (24 punkty).
Niemcy rozpoczęli mocno
- Od samego początku spotkania spodziewałem się, jak będziemy wykończeni od trzeciego seta – analizował kapitan Lukas Kampa po meczu, który w pierwszych dwóch setach mógł zaobserwować dotychczasową najlepszą grę Niemców w całym turnieju. Niemiecki team zdobył zwycięstwo dzięki mocnym atakom i bardzo dobremu przyjęciu (73%). W podstawowym składzie mecz rozpoczęli znów Ci sami zawodnicy – Lukas Kampa (rozegranie), Simon Hirsch (atak), Marcus Böhme, Tobias Krick (środkowi), Christian Fromm, Denis Kaliberda (przyjęcie) i Julian Zenger (libero). Zespół ciągle miał szanse na zdobycie punktów, a w tym elemencie dobrze odnaleźli się Simon Hirsch i Christian Fromm i to oni zatroszczyli się o pewną inaugurację spotkania.
Powrót skutecznie odparty
Zwycięstwo w drugim secie wydawało się być już pewne. Cztery punkty zdobyte szybko, w tym dwa bloki, pozwoliły oddalić się Niemcom (10:6). Imponujące zagrania w obronie libero, Juliana Zingera, pozwoliły zwątpić Estończykom, którzy w tej części seta mieli problemy z zagrywką i popełniali proste błędy własne. Przy stanie 19:14 zaledwie 320 zgromadzonym kibicom w Kortijk zaczęło „pachnieć” rozstrzygnięciem, jednak podobnie jak w poprzednich spotkaniach niemieccy siatkarze roztrwonili przewagę i nagle zaczęli przegrywać (20:21). Jednak tym razem zawodnicy nie załamali się i wrócili do prowadzenia. As serwisowy Simona Hirscha zdecydowanie zamknął zmagania w tym secie.
Täht nie do powstrzymania
Estonia odbiła się od dna dzięki osobie atakującego, Roberta Tähta, który w całym spotkaniu zdobył 20 punktów, ale na boisko wszedł dopiero po drugim secie. Zawodnik notował na swoim koncie kolejne punkty dzięki zdecydowanie polepszonemu przyjęciu i większą siłą przebicia w ataku, a Estończycy odrabiali wynik punkt po punkcie. Do tego doszła estońska zagrywka, przez którą niemieccy przyjmujący znajdowali się w strasznych opałach. W dodatku zawodnicy popełniali proste błędy, które „w kryzysowych momentach” dodawane były do konta przeciwników. W trzecim secie przy stanie 18:19 środkowy Ardo Kreek zaserwował dwa asy i partia rozstrzygnęła się na korzyść Estończyków (21:25). Czwarty set rozstrzygnął się dzięki dwóm błędom Niemców w ataku i rozegrany został tie – break (23:25).
Szczegóły robią różnicę
Ten set, mimo prowadzenia Niemców 7:3, trzymał w napięciu. Przy stanie 11:9 niemieckiej drużynie pomógł estoński libero, który wyciągnął piłkę po ataku, choć leciała ona poza boisko i w ten sposób Niemcy byli o krok doprowadzenia do remisu (11:10). Dodatkowo wymiana przyjmującego Moritza Reichert jeszcze raz na nowo ożywiła grę, a jego serwisy i pewne przyjęcie dały więcej stabilności w grze Niemców i spowodowały zmianę w grze zespołu.
Wypowiedzi po meczu
Andrea Giani: - Jeśli mam być szczery – w tym momencie nie gramy na naszym najwyższym poziomie. Nie było łatwo wrócić do gry po przegranej z Hiszpanią. Zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu było ciężko wypracowane, co liczy się na koniec. Teraz koncentrujemy się na meczu z Belgią i chcemy to spotkanie wygrać.
Tobias Krick: - Szkoda, że nie udało nam się zakończyć spotkania w trzecim secie. Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze, jednak nie wykorzystaliśmy dobrze zbyt wielu szans, aby zdecydowanie wygrać. Popełnialiśmy małe błędy, które wkradły się do naszej gry i spowodowały zmianę w naszej grze. Na koniec spotkania wróciliśmy do naszej gry i zasłużenie wygraliśmy.
Lukas Kampa: - Dzisiaj chcieliśmy znów zrobić krok do przodu i to nam się udało. Od samego początku spotkania spodziewałem się, jak będziemy wykończeni w trzecim secie. Estończycy od tamtego momentu lepiej atakowali, utrzymywali poziom i od tamtej partii był mecz w ścisłym znaczeniu tego słowa. To dobrze, że w czwartym secie nie załamaliśmy się totalnie i wróciliśmy do naszej gry. Na koniec wygraliśmy z rozmachem i decydującymi zmianami. Myślę, że jutro czeka nas wspaniały mecz przeciwko Belgii. Vital zna nas i my znamy jego, dlatego możliwe, że na koniec wszystko się zniweluje.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.