Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2017-08-30 14:18:18 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: DVV / inf. własna
Georg Grozer (32 lata, Lokomotyw Nosowybirsk/Rosja) rozgrywa w Polsce swoje szóste Mistrzostwa Europy. Niemiecka super gwiazda pozostawiła po sobie wyśmienite wrażenie w dwóch pierwszych meczach grupowych przeciwko Włochom i Czechom, a w trzecim pojedynku przeciwko Słowacji oszczędzał się. Przed ćwierćfinałem (31 sierpnia, rywal i godzina meczu jeszcze nieznane) wypowiedział się w wywiadzie o dotychczasowych Mistrzostwach Europy, aktualnej reprezentacji Niemiec i nadchodzącym ćwierćfinale.
Jakie masz wnioski po fazie grupowej ME?
Georg Grozer: Rozpoczęliśmy ją mocno i mocno ją zakończyliśmy. Byłem zaskoczony, jak mocno zagraliśmy przeciwko Włochom. Oczywiście na początku byliśmy zdenerwowani, ale dobrze poradziliśmy sobie z tym. W drugim i trzecim secie Włosi zagrali bardzo dobrze, a my osłabliśmy. Tym bardziej jestem dumny z zespołu, że powstaliśmy i powróciliśmy do gry. Przeciwko Czechom zagraliśmy bardzo dobrze. Gra w elemencie blok-obrona była niesamowita, nie wiem, kiedy ostatni raz to funkcjonowało tak dobrze. Ostatni dzień rozgrywek był najtrudniejszy pod względem fizycznym i psychicznym. Oczywiście presja z dnia na dzień jest coraz większa, jednak dobrze ją pokonaliśmy. Jesteśmy zwycięzcami grupy, czego bezwzględnie nie oczekiwałem. Dobrze to zrobiliśmy.
W ostatnim meczu pauzowałeś, dzięki awansowi do ćwierćfinału macie jeden dzień wolnego więcej. Jak się masz?
- Mam się dobrze. Byłem całkiem zmęczony po meczu przeciwko Czechom. Spotkanie przeciwko Włochom kosztowało dużo energii. Później dostałem dzień wolnego, żeby wyleczyć moje małe problemy z lewym kolanem. Czuję się dobrze i jestem gotowy!
Dziś mecz rozegrają wasi przeciwnicy – Czechy i Francja. Obejrzysz mecz?
- Oczywiście! Czy obejrzę go w hali, tego nie wiem. Wolałabym go obejrzeć w hotelu albo w łóżku, abym dodatkowo mógł odpocząć. Czechów znamy z fazy grupowej, Francję chcę obejrzeć!
Liczysz się z tym, że Francja może być waszym rywalem?
- Tak! Ale będę się cieszyć, jeśli Czechy sprawią niespodziankę!
Czego spodziewasz się po waszej reprezentacji w ćwierćfinale?
- Wszystko jest możliwe, wszystko! Jeśli utrzymamy poziom i atmosfera pozostanie taka, jaka jest i będziemy trzymać się tak dalej, to spodziewam się po nas wszystkiego.
Grasz swoje szóste Mistrzostwa Europy. Jak porównujesz je z tymi z przeszłości?
- Muszę szczerze powiedzieć, że to są moje dotychczasowo najlepsze ME. Tymi rozkoszuję się najbardziej. Podczas moich pierwszym ME w 2007 roku byliśmy na piątym miejscu, ale wtedy byłem nosicielem wody w reprezentacji. A potem nie mieliśmy zbyt wielu sukcesów. Teraz wygraliśmy trzy mecze, system Gianiego działa! Najbardziej cieszy mnie to, że jest to skrajnie młoda drużyna, z którą mamy dużo uciechy na treningu i poza boiskiem. Jestem szczęśliwy, że wróciłem do kadry, to jest bardzo piękny czas.
Harmonia na boisku rzuca się w oczy. Ile wnoszą doświadczeni zawodnicy, a ile młodzi?
- Na początku młodym zawodnikom nie było tak łatwo ze starszymi graczami. Mieli szacunek i tak też powinno być. Ale kiedy zauważyłem, że młodzi zawodnicy pracują ciężko, mają cele i nie robią głupot, wszystko pomiędzy pokoleniami rozluźniło się i cieszymy się tym. Młodzi siatkarze wnieśli do zespołu dużo energii i woli walki, wszyscy mają przed sobą wielką przyszłość i ME są do tego pierwszym krokiem. My starsi próbujemy trzymać razem hordę i przekazywać dalej nasze doświadczenie. To dobrze, że młodzi zawodnicy słuchają Lukasa, Michaela, Marcusa czy mnie – to dobra kombinacja.
Jaki udział w tym ma Andrea Giani? Wcześniejsze cele w kwalifikacjach do MŚ i w Lidze Światowej nie zostały zrealizowane!
- Giani miał trudny początek, rozumiem to doskonale. Ta drużyna jest zupełnie inna niż ta, która była przy Vitalu Heynenie, to jest najmłodsza kadra, odkąd jestem w reprezentacji. Myślę, że nie był nieskuteczny, także jeśli nie zakwalifikowaliśmy się na MŚ. Gdyby on tak nie pracował, nie mielibyśmy teraz takich wyników! Nie jest łatwo ot tak przyjść do reprezentacji i od razu mieć wyniki. To jest możliwe tylko przy doświadczonym składzie, dlatego uważam, że jego dotychczasowe osiągnięcia są niewiarygodne. Sposób, w jaki on pracuje z młodymi zawodnikami, pobudza skupienie i pozytywną agresję, uważam za coś fascynującego. Jego system nabiera wyrazu. Jest potencjał, ale wszyscy potrzebują czasu, także następnego lata. Ale później powinny przyjść wyniki.
Wspomniałeś o systemie Gianiego. Opisz go.
- Chciałby, abyśmy byli zdyscyplinowani we wszystkich kierunkach. Zarówno w przygotowaniach, w treningach, ale także podczas meczów, we wszystkich elementach. Chciałby, żebyśmy grali nieco agresywniej i uważam, że chce jeszcze więcej naszych emocji i naszej agresji wobec przeciwnika. Wierzy w nas i chciałby, żebyśmy też to robili, żeby w momencie kiedy przegrywamy 0:2, żebyśmy mogli wrócić. To jeszcze trochę słabo u nas działa: jeśli coś nie idzie, to spuszczamy głowy. I dlatego próbuje nam pomóc i wpoić inny sposób myślenia.
Jesteśmy teraz w Katowicach, gdzie świętowałeś swój największy sukces z reprezentacją – brązowy medal MŚ. Czy jest to szczególne miejsce dla Ciebie?
- Tak! Mam gęsią skórkę! Jeszcze nie byłem na treningu w hali (trening odbędzie się 30 sierpnia o 14:30 – tłum. red.) i już nie mogę się doczekać, co to będzie za uczucie, kiedy znów tam się pojawię. Mam nadzieję, że to jest dobry znak, ponieważ tutaj pokonaliśmy Francję. Mam nadzieję, że znów się tak stanie i to będzie nasza szczęśliwa hala. Jestem po prostu szczęśliwy, że jestem w Polsce. Mogę skupić się na siatkówce, jestem całkiem odprężony i cieszę się, kiedy wielu niemieckich fanów jest z nami. Tym żyję!
Jeszcze nigdy w historii ME męska reprezentacja Niemiec nie zdobyła medalu na Mistrzostwach Europy…
- Tego nie wiedziałem, ale dobrze wiedzieć. To jest nowa motywacja dla mnie, byłoby dobrze być tutaj, kiedy pisze się historia. Każdy mnie zna: wierzę zawsze w to i w mojej karierze często przeżywam coś niemożliwego. Zawsze dążę do medalu, jest jeszcze miejsce w mojej witrynie.
Play-offs i ćwierćfinały:
Play-off:
Katowice:
17:30: Włochy (B2) vs. Turcja (D3)
20:30: Francja (D2) vs. Czechy (B3)
Kraków:
17:30: Bułgaria (C2) vs. Finlandia (A3)
20:30: Polska (A2) vs. Słowenia (C3)
Ćwierćfinały:
* godziny ćwierćfinałów nie są jeszcze znane
Katowice:
Niemcy (B1) vs. zwycięzca pary Francja/Czechy
Belgia vs. zwycięzca pary Włochy/Turcja
Kraków:
Serbia (A1) vs. zwycięzca pary Bułgaria/Finlandia
Rosja vs. zwycięzca pary Polska/Słowenia
14-osobowy skład reprezentacji (w nawiasie kolejno: pozycja, wiek, klub, liczba meczów w reprezentacji, liczba ME, w których wystąpił zawodnik)
Lukas Kampa (rozgrywający, 30, Jastrzębski Węgiel/Polska, 171, 3)
Jan Zimmermann (rozgrywający, 24, Poitiers/Francja, 68, 1)
Marcus Böhme (środkowy, 31, Cuprum Lubin/Polska, 253, 4)
Tobias Krick (środkowy, 18, United Volleys Rhein-Main, 19, 0)
Michael Andrei (środkowy, 32, SWD powervolley Düren, 45, 0)
Noah Baxpöhler (środkowy, 24, SVG Lüneburg, 2, 0)
Georg Grozer (atakujący, 32, Lokomotyw Nowosybirsk/Rosja, 158, 5)
Simon Hirsch (atakujący, 25, Monza/Włochy, 51, 0)
Denis Kaliberda (przyjmujący, 27, Ankara/Turcja, 155, 3)
Christian Fromm (przyjmujący, 27, Izmir/Turcja, 123, 2)
Ruben Schott (przyjmujący, 23, Mediolan/Włochy, 38, 0)
Linus Weber (przyjmujący, 17, VC Olympia Berlin, 0, 0)
Moritz Karlitzek (uniwersalny, 21, United Volleys Rhein-Main, 2, 0)
Julian Zenger (libero, 19, United Volleys Rhein-Main, 21, 0)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.