Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2017-08-28 10:53:52 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
- W sobotę Słowenia zagrała bardzo dobrze przeciwko Rosji. Jeśli będziemy walczyć i będziemy wierzyć w swoje szanse, to kto wie jaki będzie wynik meczu. Oczywiście mamy świadomość tego, że faworytem będą Rosjanie. Co więcej to drużyna, która jest jednym z faworytów do medalu na tym turnieju. Przeciwko Rosji będziemy walczyć jak nigdy jeszcze i zobaczymy co się wydarzy - mówi przed ostatnim meczem fazy grupowej LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017, Miguel Angel De Amo, rozgrywający reprezentacji Hiszpanii i były zawodnik AZS Częstochowa.
PLUSLIGA.PL: Bardzo źle rozpoczęliście sobotnie spotkanie z Bułgarią. Co się stało?
MIGUEL ANGEL DE AMO: To prawda, że źle zaczęliśmy ten mecz. Mieliśmy spore problemy z przyjęciem. Musieliśmy grać na wysokiej piłce i nie do końca sobie z tym radziliśmy, co przeciwnicy wykorzystali. Ustawiali szczelny blok przez który nie mogliśmy się przebić. Krótko mówiąc zagrywka i blok Bułgarii zaważył na tym, że przegraliśmy do piętnastu. Od drugiego seta zaczęliśmy grać to co planowaliśmy zagrać. Zaczęliśmy walczyć i przestaliśmy się denerwować. Tak naprawdę w drugiej i trzeciej partii wszystko mieliśmy w swoich rękach, ale w końcówkach znowu zaczęliśmy grać słabiej i ostatecznie przegraliśmy 0:3. Staraliśmy się wrócić do swoje gry, ale już się nam nie udało.
Od drugiej partii bardzo dobrze na boisku spisywali się środkowi. Bułgarzy mieli ogromny problem, żeby zatrzymać ich blokiem. Ponadto świetnie broniliście. Szkoda, że nie wykorzystaliście tych elementów, aby urwać punkty przeciwnikom…
MIGUEL ANGEL DE AMO: Mieliśmy naprawdę duże szanse na zwycięstwo. Mieliśmy w górze trzy piłki setowe. Wystarczyło skończyć jeden atak, ale w jednym momencie zrobiła się spora różnica, pomiędzy zespołem, który znajduje się w czołówce, a tym który walczy się w niej znaleźć. Bułgaria grała na wyższym i lepszym od nas poziomie w tych najważniejszych momentach setów.
Przed rozpoczęciem meczu wydawało się, że waszym „pogromcą” będzie Cwetan Sokołow. Ostatecznie wspomniany zawodnik nie był liderem swojego zespołu.
MIGUEL ANGEL DE AMO: Cwetan Sokołow jest atakującym, więc można był przypuszczać, że pociągnie zespół do zwycięstwa. Zgodzę się z tym, że w sobotę nie zagrał najlepiej. Doskonale wiem, że stać go na znacznie lepszą grę. Niemniej włączał się do gry w bardzo ważnych momentach dla swoje drużyny i zdobywał cenne punkty. Warto dodać, że świetnie spisał się na zagrywce i bardzo pomógł drużynie.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.