Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2013-09-25 12:19:35 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Bułgarzy pokonali Polaków 3:2 w barażu i za kilkanaście godzin staną do walki o prawo gry w półfinałach Mistrzostw Europy. Ich rywalami będą Niemcy, którzy w fazie grupowej pokonali ekipę Camillo Placiego w pięciu setach. - To, że wtedy przegraliśmy, było moim zdaniem kwestią szczęścia - stwierdził środkowy reprezentacji Bułgarii, Nikolay Nikolov.
Reprezentacja Bułgarii po bardzo zaciętym i emocjonującym pojedynku z Polską awansowała do ćwierćfinałów Mistrzostw Europy. Początkowo niewiele wskazywało na to, że to właśnie bałkańskie "Lwy" będą cieszyć się z kwalifikacji do kolejnej rundy europejskiego czempionatu. Biało-czerwoni wspierani przez około 7 000 kibiców rozpoczęli mecz barażowy bardzo dobrze, wygrali pewnie dwa pierwsze sety. Wszystko zapowiadało szybki i efektowny triumf gospodarzy. Podopieczni Camillo Placiego nie zamierzali się poddawać i doprowadzili do tie-breaka, w którym ograli Polaków po zaciętej walce. Czym spowodowany był ten udany powrót Bułgarów do gry?
- Wiele ważnych meczów rozpoczynaliśmy w podobny sposób. Otwarcie spotkania jest zwykle dla nas trudne, mamy kłopot ze znalezieniem właściwego rytmu meczowego - tłumaczył po meczu Polska-Bułgaria Nikolay Nikolov. - Udało nam się wrócić do gry, choć Polska prowadziła już 2:0. W ekipie pojawił się niesamowity "team spirit". Bardzo wierzyliśmy w to zwycięstwo i cóż, udało nam się, z czego bardzo się cieszymy.
Dziś Bułgarzy zmierzą się z reprezentacją Niemiec. Będzie to drugie starcie tych zespołów na tegorocznych Mistrzostwach Europy. W pierwszym meczu w grupie D górą okazali się nasi zachodni sąsiedzi, którzy pokonali czwartą drużynę Igrzysk Olimpijskich 2012 3:2. Bułgaria będzie miała więc okazję zrewanżować się rywalom. - Mam nadzieję, że ten drugi mecz ułoży się dla nas zupełnie inaczej i że tym razem to my będziemy górą. - dodał środkowy reprezentacji Bułgarii.
Co zatem podopieczni Camillo Placiego muszą poprawić, żeby ograć swoich grupowych przeciwników? - Myślę, że musimy zagrać bardzo podobny sposób, jak w pierwszym meczu przeciwko Niemcom. To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, chyba najlepszy na tych mistrzostwach. To, że wtedy przegraliśmy, było moim zdaniem kwestią szczęścia. Wówczas ono nam nie sprzyjało i to zadecydowało o takim, a nie innym rezultacie. Sety były trudne i bardzo wyrównane, ale wiemy, co trzeba zrobić, żeby ograć Niemców - stwierdził Nikolay Nikolov.
Środkowy reprezentacji Bułgarii chwalił również atmosferę w Ergo Arenie, pełnej polskich kibiców. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co się dzieje w polskich halach. Doping kibiców jest dla nas, zawodników, bardzo istotny - obojętne czy głośniejsi są polscy czy bułgarscy kibice - podkreślił 27-letni siatkarz.
Bułgarzy są drużyną ze ścisłej światowej czołówki. Nie potrafią jednak postawić kropki nad "i" i zdobyć medalu od Mistrzostw Europy 2009. Ostatnie wielkie imprezy kończyli na najbardziej nielubianym przez sportowców czwartym miejscu. Zostali sklasyfikowani na tej pozycji na Igrzyskach Olimpijskich, ale również w dwóch ostatnich edycjach Ligi Światowej. - Myślę, że wszyscy oglądali te mecze. Jesteśmy silną drużyną, ale to prawda - zawsze nam czegoś brakuje. Mam nadzieję, że podczas tych Mistrzostw Europy sytuacja ulegnie zmianie - powiedział z uśmiechem Nikolov.
Czego Nikolay Nikolov spodziewa się w kolejnych meczach? - Na razie nie mogę niczego zagwarantować. Jest zbyt wcześnie, żeby składać jakiekolwiek deklaracje. Po pierwsze, musimy dobrze wypocząć po meczu z Polską, naładować nasze akumulatory. Dopiero później zajmiemy się przygotowaniem się do konfrontacji z Niemcami - zakończył środkowy reprezentacji Bułgarii.
* w Gdańsku rozmawiała Magdalena Gajek (PrzeglądLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.