Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-11 23:22:30 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / lequipe.fr / fivb.org
"Trójkolorowi" po dwóch dniach zmagań na ME mają na swoim koncie trzy punkty. Zachowali tym samym szansę na awans do kolejnej rundy turnieju. Jutro czeka ich pojedynek z faworytami całego czempionatu - Włochami. - To zespół, który dysponuje niezwykle trudnym serwisem - twierdzi Blain.
Dzisiejszy mecz Belgia-Francja był niezwykle zażarty. Trzy z czterech setów były grane na przewagi - z czego w dwóch patiach obie drużyny przekroczyły granicę 30 "oczek". Belgowie nie zamierzali ani na chwilę ustąpić srebrnym medalistom poprzednich Mistrzostw Europy i grali konsekwentnie, bez presji. "Trójkolorowi" zmarnowali bardzo dużo piłek setowych i nie potrafili zachować spokoju w decydujących momentach. To było zresztą ich bolączką podczas Ligi Światowej, kiedy notorycznie przegrywali w końcówkach setów. Trener Philippe Blain wyznał francuskim mediom, że obawiał się tego spotkania bardziej, aniżeli pojedynku z Finlandią. Jak się okazało - słusznie.
- Belgowie grają bardzo ofensywnie. Nie jest to system gry, który nam odpowiada. W dzisiejszym spotkaniu to się potwierdziło. Trzeba im pogratulować, ponieważ kapitalnie przyjmowali i znakomicie bronili. Nasze przyjęcie było dalekie od ideału. Wiem, że moi zawodnicy potrafią odbierać zagrywki na wyższym poziomie - przyznał szkoleniowiec Les Bleus. - Jutro czeka nas bardzo ciężkie spotkanie z Włochami. To zespół, który dysponuje niezwykle trudnym serwisem, prawdopodobnie najtrudniejszym spośród wszystkich uczestników Mistrzostw Europy. Dzisiaj nie zachowaliśmy zimnej krwi, pojawiła się irytacja. Co prawda, wiedzieliśmy bardzo dużo na temat belgijskiego rozgrywającego, Franka Depestele, lecz nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Jutro musimy wziąć się w garść, znacznie lepiej odbierać zagrywkę, ustabilizować ten element, ponieważ dzisiaj to była katastrofa. Obaj nasi rozgrywający są zmęczeni po meczach-maratonach. Musimy sobie poradzić z tym problemem. Mecz przeciwko Włochom będzie dla nas wyznacznikiem, czy jesteśmy w stanie zagrać na wysokim poziomie - powiedział Philippe Blain.
W podobnym tonie wypowiadali się reprezentanci Francji. Nowy zawodnik Zaksy Kędzierzyn Koźle, Antonin Rouzier przyznał, że pierwszy mecz był bardzo wyczerpujący dla całej drużyny, dlatego w niedzielę nie pokazali się z najlepszej strony. Sam atakujący zdobył 20 punktów (42% skuteczności), tyle samo zapisał na swoim koncie w spotkaniu z reprezentantami Kraju Tysiąca Jezior.
- Belgowie byli silniejsi od Finów. Wydawało mi się, że to ekipa Daniela Castellaniego jest groźniejsza. Belgia zaskoczyła nas poziomem swojej gry. Musimy teraz wszystko postawić na jedną kartę w meczu przeciwko Włochom, aby mieć szansę na dalszy udział w turnieju - stwierdził Rouzier. - Byłem zdziwiony, że zmęczenie pojawiło się już drugiego dnia Mistrzostw Europy, mimo to próbowałem dać dzisiaj z siebie wszystko. Nie grałem na swoim optymalnym poziomie. Pojedynek z Finami był bardzo męczący, także dla moich kolegów z drużyny. O wyniku dzisiejszego spotkania zadecydowały szczegóły. Byliśmy zawiedzeni, ponieważ mogliśmy wygrać dzisiaj 3:0 lub 3:1. Przed nami najtrudniejszy i najważniejszy mecz z Włochami, który zadecyduje o naszych dalszych losach na tych mistrzostwach.
Romain Vadeleux zanotował dzisiaj cztery punktowe bloki, dołożył do tego asa serwisowego. Środkowy, który od października będzie występował w Rennes Volley 35 dodał, że cały zespół zdawał sobie sprawę z tego, że Belgowie nie należą do najłatwiejszych przeciwników.
- Do meczu z Belgią podchodziliśmy poważnie. Byliśmy ostrożniejsi niż podczas spotkania z Finami, ponieważ Belgowie nie popełniali zbyt wielu błędów własnych, a do tego znakomicie spisywali się w ataku. Nie udało nam się wystarczająco zdominować naszych przeciwników, nie narzuciliśmy naszego stylu gry. Zaczęliśmy również się mylić. Odrabianie strat kosztowało nas dużo sił - analizował Vadeleux. - Musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania. Rozgrywający Frank Depestele był jednym z najjaśniejszych punktów reprezentacji Belgii, prowadził ciekawą grę. Nie mogliśmy przewidzieć jego zagrań - dodał zawodnik pochodzący z Martyniki.
Pierre Pujol prowadził grę "Trójkolorowych" przez trzy sety. W ostatniej partii zastąpił go Benjamin Toniutti. Niestety, zmiana ta nie odwróciła losów spotkania. Co po meczu powiedział nowy nabytek kieleckiego Farta?
- Jeżeli jutro przegramy 0:3 - zakładając najgorszy scenariusz - zajmiemy ostatnie miejsce w grupie i zakończymy udział w Mistrzostwach Europy już teraz. Tak, jak powiedział Romain Vadeleux, nie byliśmy w stanie dyktować Belgom naszych warunków. To był duży błąd. Dobrze zagrał Earvin N'Gapeth, zwłaszcza pod koniec czwartego seta, kiedy zdobył pod rząd dwa punkty bezpośrednio z zagrywki. Wydaje mi się, że brakowało nam wielu rzeczy, ale głównie agresji w ataku. Nie uderzaliśmy z pełną mocą. Jeżeli nie atakujesz bardzo mocno, to nie masz szans na wygraną. Nasz blok również nie funkcjonował idealnie - wytykał błędy rozgrywający.
Przed Mistrzostwami Europy wydawało się, że trener Philippe Blain będzie raczej stawiał na młodego Jenię Grebennikova, który na pozycji libero występował przez niemal całą Ligę Światową. Okazało się, że szkoleniowiec Les Bleus bardziej ceni sobie doświadczonego Jeana-Françoisa Exigę. Libero Maceraty przyznał, że "Trójkolorowi" mogli dzisiaj zapewnić sobie awans do kolejnej rundy czempionatu.
- Cóż mogę powiedzieć... Jest mi przykro z powodu przegranej. Tak naprawdę nie byliśmy dzisiaj zespołem. To, że nie zdobyliśmy dzisiaj żadnego punktu, stawia nas pod ścianą. Pomimo porażki, to jeszcze nie jest koniec naszej przygody na tegorocznych Mistrzostwach Europy. Wiedzieliśmy, że mecz z Belgią nie będzie prosty. Nawet jeśli nie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, mogliśmy zwyciężyć. Stało się inaczej i to boli - zakończył Exiga.
Jutro Francuzi zmierzą się z niepokonanymi dotąd Włochami. Podopieczni Mauro Berruto są pewni awansu do kolejnej fazy Mistrzostw Europy, wygrali bowiem zarówno z Belgią 3:1, jak z Finami 3:0. Siatkarze Philippe'a Blaina muszą wyjść na parkiet zdeterminowani, skupieni i mieć nerwy ze stali, jeśli marzą o awansie do ćwierćfinału, który jest ich podstawowym celem.
* opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.