Mistrzostwa Europy kobiet | 2011-09-24 17:20:08 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Spotkanie pomiędzy zespołami Polski i Izraela należało do kategorii tych, które po prostu należy wygrać. Podopieczne Alojzego Świderka był więc bezlitosne dla swoich rywalek, szybko kończąc całe spotkanie na swoją korzyść. Największą pogromczynią okazała się Karolina Kosek, która swoimi zagrywkami siała spustoszenie po drugiej stronie siatki.
Spotkanie skutecznie rozpoczyna Jaszewska zdobywając punkt po kiwce. W kolejnej akcji zostaje jednak zatrzymana przez blok rywalek. Później sama dodaje punkt tym właśnie elementem, wspierana jest także przez Kaczorowską (3:1). Dobrze na bosku radzi sobie także Okuniewska, a w ekipie trenera Selingera punktuje Artmenko (5:3). Zepsute serwisy Ponte i Kaczorowskiej oraz atak Jaszewskiej na pojedynczym bloku sprawia, że na pierwszej przerwie technicznej przewagę mają Polki (8:5). Po wznowieniu gry trwa wyrównana walka, w której główne role odgrywają Velikiy po jednej i Skowrońską po drugiej stronie siatki. W obu ekipach mnożą się błędy, które zmniejszają różnicę punktową pomiędzy zespołami do jednego oczka na drugiej przerwie technicznej (16:15). Po wznowieniu gry nieco zagubione wydają się być rywalki Polek, co zmusza trenera Selingera do wzięcia czasu (18:15). Z lewego skrzydła skutecznie atakuje Artmenko, a czujnością na siatce wykazuje się Skowrońska. Przy stanie 22:18 druga przerwę wykorzystuje trener ekipy Izraela. Jeszcze w końcówce pierwszej partii rywalki Polek niwelują straty i tym razem zawodniczki przywołuje do siebie trener Świderek (23:22). Pierwsza partia kończy się skutecznym zagraniem Jaszewskiej (25:23).
Drugą partię można nazwać setem bez historii, gdyż należał on w pełni do polskiej ekipy. Czarnym koniem okazała się Karolina Kosek, która swoimi serwisami wybiła ekipie Izraela chęci do gry. Po zdobyciu przez nią pierwszego punktu w tym spotkaniu (2:1), rywalki nie były w stanie dojść do głosu. Podopieczne trenera Selingera myliły się w ataku raz za razem, nie potrafiły wyprowadzić skutecznej kontry, co w zupełności nie przeszkadzało Polkom żądnym zwycięstwa w tej, jak i kolejnej partii tego spotkania. Przy stanie 5:1 drużyna Izraela wykorzystała swój pierwszy czas. Na nic się to jednak zdało, gdyż w dalszym ciągu miłosierdzia w polu serwisowym nie okazywała Kosek, posyłając coraz trudniejsze zagrywki. Miażdżąca przewaga jedenastu punktów zmusiła trenera Selingera do wykorzystania drugiej przerwy (12:1). Wreszcie, po długiej niemocy punkt zdobywają rywalki Polek, ale to i tak jest za mało, by podłamać rozpędzone zawodniczki trenera Świderka, które na drugiej przerwie technicznej prowadzą już 16:2. Trener izraelskiej ekipy próbuje jeszcze podratować sytuację licznymi zmianami, ale przy stanie 21:5 chyba nikt nie miał wątpliwości, kto odniesie zwycięstwo w tej partii. Seta drugiego kończy Konieczna swoim skutecznym zagraniem, nie pozostawiając złudzeń, która drużyna jest w lepszej dyspozycji (25:7).
Po pewnej wygranej Polek w poprzedniej partii, trzeci set był tylko formalnością. Podopieczne trenera Świderka zaczęły z wysokiego "c", osiągając już cztery punkty przewagi na początku trzeciego seta (4:0). W początkowej fazie tej partii punkty na konto izraelskiego zespołu padają tylko po błędach Polek. Na pierwszej przerwie technicznej różnica punktowa wynosi już sześć oczek (8:2). Ekipa Izraela nie jest w stanie zbliżyć się choć na chwilę do polskiego rozpędzonego teamu, który systematycznie powiększa swoją przewagę skutecznymi zagraniami. Trener Świderek, zgodnie z zapowiedziami, daje pograć dziś wszystkim zawodniczkom, które skutecznie wykorzystują powierzone im szanse, nie dając złapać oddechu swoim rywalkom. Po bloku na Artmenko, trener Selinger przywołuje swoje podopieczne, próbując wlać jeszcze trochę nadziei w ich serca. Coś zdziałać próbuje jeszcze Velikiy sprytnymi zagraniami, ale to Polki są w posiadaniu pierwszej piłki meczowej (24:15) po dynamicznym ataku Koniecznej. Trzecia partia, i zarazem całe spotkanie, kończy się na korzyść Polek po dobrym bloku Kosek (25:25).
Polska - Izrael 3:0 (25:23, 25:7, 25:15)
Składy zespołów:
Polska: Okuniewska, Bednarek-Kasza, Kaczorowska, Jaszewska, Radecka, Skowrońska-Dolata, Maj (L) oraz Kosek, Wołosz, Konieczna, Podolec, Strasz;
Izrael: Frage, Velikiy, Birman-Vysotski, Ponte, Farhi, Artmenko, Zinober (L) oraz Haim, Viniarsky, Kolnogorov, Arazi;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.