Ligi zagraniczne | 2008-11-22 10:42:41 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: reprezentacja.net
- Nie jest to z mojej strony rekomendacja, a zwyczajne stwierdzenie faktów i wyraz czystej "przyjemności", jaką jest współpraca z Fefe - mówi Sebastian Świderski pytany o kandydaturę de Giorgiego na trenera kadry narodowej.
Reprezentacja.net:
Gratuluję powołania do drużyny TIM All Star Volley. Można powiedzieć "wreszcie", bo nawet po sezonie, w którym został Pan wybrany najlepszym siatkarzem serie A, takiego powołania nie było...
Sebastian Świderski:
- Bardzo sie cieszę, że znalazłem się wśród, nie chcę mówić: najlepszych zawodników ligi, bo można by znaleźć lepszych. Tutaj bardziej chodzi o to, żeby byli to bardzo dobrzy gracze ze wszystkich drużyn serie A, by każdy klub był reprezentowany.
W drużynie gwiazd zabrakło Michała Winiarskiego...
- Niestety, w tym przypadku Michał przegrał rywalizację z Matejem Kazijskim. Z każdego klubu może wystąpić tylko jeden zawodnik, wyjątkiem jest Macerata, gdzie zagra nas dwóch - ja i Igor Omrcen, ale tutaj mieliśmy szczególną sytuację. Jeden z zawodników powołanych z innego klubu odmówił przyjęcia zaproszenia do drużyny "Reszty Świata", zrezygnował, a Igor Omrcen otrzymał zaproszenie w jego miejsce. Na pewno jest to mecz gwiazd, ale niekoniecznie występują w nim najlepsi zawodnicy w lidze. Trochę polityki, trochę tzw. show - wszystko to ma swoje znaczenie i niekoniecznie powołani zostają najlepsi zawodnicy na poszczegónych pozycjach.
Otwarcie mówi Pan, że w Pańskiej opinii dobrym kandydatem na szkoleniowca polskiej kadry jest Ferdinando de Giorgi. Dlaczego?
- Ponieważ jako jedynego spośród kandydatów znam go osobiście (śmiech). Ilekroć jestem pytany o Fefe de Giorgi, mówię, że jest to dobry szkoleniowiec, ponieważ pracuję z nim już ponad trzy lata. To jest czwarty sezon mojej współpracy z Fefe. Znam go bardzo dobrze. Wiem, jakie ma zaplecze, na czym bazuje. Wiem, że zna się na siatkówce, śledzi ją na bieżąco i analizuje starając się wyciągać nowe wnioski. To nie jest szkoleniowiec, który skończył karierę dwadzieścia lat temu i bazuje na tych samych metodach szkolenia sprzed dwudziestu lat. Jest to trener, który z karierą zawodnika pożegnał się dopiero kilka lat temu, ciągle jest w temacie i czasami sam przebiera się, wychodzi z nami na boisko, jeśli jest taka potrzeba. Ja mu wystawiam pozytywną opinię, ale zdaję sobie sprawę, że mój głos nie będzie miał jakiegoś większego znaczenia. To "głos tłumu", który nie będzie miał wpływu na decyzję tych ludzi, którzy wybierają. Mam nadzieję, że najważniejsze dla nich będzie to, jaki kandydaci na trenera kadry przedstawią program, jak widzą swoją współpracę z reprezentacją.
Czy pozytywna opinia o "Fefe" to rekomendacja z Pana strony?
- Nie jest to z mojej strony rekomendacja, a zwyczajne stwierdzenie faktów i wyraz czystej "przyjemności", jaką jest współpraca z moim obecnym trenerem klubowym.
Rozmawiała Katarzyna Biernacka - więcej na Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.