Ligi zagraniczne | 2008-10-28 09:13:00 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: reprezentacja.net
Michał Winiarski zakończył sezon reprezentacyjny z poważną kontuzją pleców. Było groźnie, ale teraz nie ma już powodów do obaw. - Nareszcie mogę odpocząć, po sześciu miesiącach borykania się z kontuzją. Ból minął, czuję się dobrze. - mówi Winiarski w rozmowie z Reprezentacja.net.
W dniu dzisiejszym Itas Diatec Trentino Michała Winiarskiego i Łukasza Żygadło podejmie na swoim terenie Lube Banca Marche Macerata Sebastiana Świderskiego. Drużyna Sebastiana, który w czterech dotychczas rozegranych spotkaniach serie A dwa razy został MVP meczu, zajmuje pierwsze miejsce w tabeli rozgrywek. Na drugim miejscu sklasyfikowane jest Itas Diatec Trentino. Stawką meczu jest więc objęcie prymatu we włoskiej lidze. Wszyscy pamiętamy jednak poważny uraz kręgosłupa, jaki trapił Michała Winiarskiego w trakcie sezonu reprezentacyjnego. Od tamtego czasu informacje dochodzące do kraju o stanie zdrowia Michała były bardzo ograniczone. Serwis Reprezentacja.net postanowił sprawdzić jak czuje się Michał i przede wszystkim, czy nic nie zagraża jego zdrowiu?
Reprezentacja.net:
W trakcie sezonu reprezentacyjnego miał Pan poważne problemy z kręgosłupem. Jak teraz wygląda stan Pańskiego zdrowia?
Michał Winiarski: - Czuję się bardzo dobrze. Już od ponad miesiąca trenuję w pełnym wymiarze i nic mi nie dolega. Nareszcie mogę odpocząć po sześciu miesiącach borykania się z kontuzją. Obecnie dużo pracuję na siłowni, mam zestaw specjalnych ćwiczeń, które mają pomóc mi zadbać o mój kręgosłup, raz w tygodniu chodzę też na basen, a wszystko to bardzo mi pomaga.
Czy problem z kontuzją został definitywnie rozwiązany?
- Jeśli będę dalej pracował tak jak do tej pory, kontuzja nie powinna się odnowić. Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio nie czułem bólu przez ponad miesiąc, a tak jest właśnie teraz – ból minął.
Czy w związku z problemami z kręgosłupem dostał Pan jakiś indywidualny program treningów?
- Teraz trenuję tak samo jak wszyscy, a nawet więcej, bo poza normalnym treningiem chodzę na basen i wykonuję specjalne ćwiczenia mające wzmocnić mięśnie pleców. Ale tuż po przyjeździe do klubu praktycznie dwadzieścia dni przepracowałem indywidualnym rytmem – ćwiczenia, basen, siłownia i żadnego skakania. Dzięki temu czuję się teraz tak dobrze nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Chce mi się grać, czuję, że jestem w dobrej dyspozycji, a więc wszystko jest tak jak być powinno.
*Rozmawiał Tomasz Kowalik – więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.