Ligi zagraniczne | 2017-12-13 18:12:56 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: VfB Friedrichshafen / inf. własna
Kolejny mecz na szczycie znajduje się w planie zawodników VfB Friedrichshafen. W końcu w środę (13 grudnia o 19:30) we frankfurckiej Fraport Arenie VfB Friedrichshafen zmierzy się z United Volleys Rhein Main, czyli pierwsza i druga drużyna tabeli siatkarskiej Bundesligi. Jednak zespoły nie zmierzą się ze sobą w ramach siatkarskiej izbie lordów, lecz w półfinale Pucharu Niemiec. Zwycięzca meczu zagra 4 marca w finale z tryumfatorem pojedynku Bühl – Herrsching.
Już tylko jedno zwycięstwo dzieli VfB Friedrichshafen od kolejnego wielkiego celu na ten sezon. W meczu przeciwko United Volleys Rhein Main drużyna prowadzona przez Vitala Heynena chce zrobić ten ostatni krok. Obrońca tytułu trafił jednak na rzekomo najsilniejszego przeciwnika. W końcu mieszkańcy Hesji w ligowej tabeli depczą po piętach drużynie numer jeden, czyli VfB. – Podejdziemy do tego spotkania jak do finału. Oba zespoły mają takie same szanse na zwycięstwo – mówi Vital Heynen.
„Häfler” podejdą do tego spotkania jako niepokonani. VfB nie przegrało jeszcze spotkań ani w lidze, ani w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. United Volleys już raz musiało zwinąć żagle w meczu przeciwko Düren, a i w Pucharze CEV zaliczyli porażkę 2:3 przeciwko Montpellier. – Jeśli mamy być szczerzy, jest to obecnie najlepsza drużyna ligi. Jednak w tym i poprzednim sezonie już udowodniliśmy, że potrafimy radzić sobie z takimi zespołami – dodaje Belg.
W porównaniu do ostatniego sezonu United Volleys straciło trzy ważne filary – Moritza Reicherta, Christiana Dünnesa i Jana Zimmermanna. Jednak Moritz Kartlizek, Lincoln Williams i Patrick Steuerwald wypełnili lukę. Heynen widzi przeciwnika jako „podobnie mocną jak w poprzednim sezonie” i dostrzega tylko różnice. – United Volleys podejmuje trochę więcej ryzyka na zagrywce. W pozostałych elementach są podobni do tego, co grali rok temu – kontynuuje szkoleniowiec.
Fakt, że Heynen wolałby zagrać mecz u siebie, nie jest żadną tajemnicą. – Przede wszystkim w tym sezonie kibice bardzo nas wspierają – zauważa. Jednak jest pewien, że jego drużyna zapewni sobie awans także na obcym terenie. Rzekome finały jego zespół ma w zanadrzu. Przeciwko Lüneburgowi w pucharze, przeciwko Burgasowi i Ankarze w Lidze Mistrzów, teraz we Frankfurcie i potem w kolejnym tygodniu przeciwko Sastamali w prestiżowych rozgrywkach. – Teraz czekają nas tygodnie, które bardzo zadecydują o kierunkach naszej gry w tym sezonie. Teraz zobaczymy czy drużyna jest gotowa na poważną walkę o puchar – zakończył szkoleniowiec VfB Friedrichshafen.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.