Ligi zagraniczne | 2016-09-21 21:24:11 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: pzps.pl
Zespół Hypo Tirol Innsbruck był jednym z uczestników międzynarodowego turnieju w Raciborzu. Ostatecznie drużyna uplasowała się na trzeciej pozycji. Szeregi obecnego mistrza Austrii zasilił Jan Król.
pzps.pl: Austria to raczej mało popularny wśród siatkarzy kierunek. Co skłoniło Cię do przeniesienia się akurat w to miejsce?
Jan Król:- Propozycja wyjazdu do Austrii padła ze strony mojego managera. W Polsce pewne opcje już się pozamykały, a część z nich była mało atrakcyjna. Strona austriacka wykazała zainteresowanie moją osobą, dlatego zdecydowałem się na grę w Innsbrucku. Na razie uważam, że był to bardzo dobry wybór. Szczerze powiedziawszy naprawdę nie mam na co narzekać, Innsbruck to ładne miasto, a sama Austria słynie z przepięknych widoków. Jest zatem co zwiedzać, ale jest też i gdzie trenować. W klubie wszystko jest profesjonalnie poukładane i przygotowane, mamy świetną opiekę medyczną, fizjoterapeutę, bardzo dobrych trenerów. Nasz drugi szkoleniowiec jest Włochem, który wcześniej przez sześć lat pracował w Maceracie, zatem trzeba przyznać, że poziom trenerski jest bardzo wysoki.
Słyszałeś wcześniej jakieś opinie o lidze austriackiej?
- W siatkarskim świecie takie informacje stale krążą między zawodnikami, także oczywiście, słyszałem już co nieco o tej lidze. Co prawda nigdy wcześniej nie miałem okazji w niej zagrać, ale wiem, że jej poziom nie jest powszechnie uznawany za rewelacyjny. Jednakże, oprócz ligi austriackiej, istnieją również rozgrywki zwane Ligą Środkowoeuropejską MEVZA, w których także będziemy brać udział. W poprzednim sezonie Hypo Tirol był liderem po rundzie zasadniczej, ale niestety przegrał swoje spotkania na etapie Final Four.
W zeszłym roku reprezentowałeś barwy GKS-u Katowice, który już niebawem rozpocznie grę w PlusLidze. Nie chciałeś zostać w tej drużynie, by walczyć w polskiej ekstraklasie?
- Szczerze mówiąc na mój wyjazd z Polski złożyło się kilka czynników. Jednakże ze sztabem trenerskim i chłopakami z drużyny rozstałem się w jak najbardziej przyjaznych stosunkach, nie było między nami żadnych nieporozumień i niedomówień. Jestem dumny z tego, że udało nam się najpierw wejść do czwórki najlepszych drużyn pierwszej ligi, a później tę ligę wygrać. Bardzo cieszę się z tego, że GKS został dopuszczony do PlusLigi. Kibicuję i jestem myślami z tym zespołem, bo jest tam naprawdę dużo dobrych zawodników.
*więcej na pzps.pl
**rozmawiała Angelika Knopek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.