Ligi zagraniczne | 2016-09-03 13:31:39 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
W trakcie sparingowych meczów LOTOSU Trefla Gdańsk z Indykpolem AZS Olsztyn na trybunach hali w Starogardu Gdańskiego można było spotkać utalentowanego, 17-letniego włoskiego przyjmującego. To syn trenera Andrei Gardiniego, jedna z nadziei włoskiej siatkówki.
Davide Gardini ma zaledwie 17 lat a już mierzy 205 cm wzrostu. I co może być małym zaskoczeniem, nie jest wcale środkowym. Nie tak jak jego słynny ojciec, gra na pozycji przyjmującego. Na co dzień występuje w młodzieżowych reprezentacjach Italii, a także w Serie A2, w Klubie Italia – pracującym mniej więcej na wzór naszego SMS Spała.
– Nie ciąży mi gra z nazwiskiem Gardini, po prostu chcę prezentować się najlepiej, jak będę w stanie. Rozmawiam z tatą na temat mojej przyszłości, a chcę być zawodowym siatkarzem, i on zawsze powtarza mi, ile jeszcze przede mną pracy – mówi 17-latek, który jak na przyjmującego obdarzony jest znakomitymi warunkami fizycznymi. – Może nawet za bardzo obdarzony – śmieje się Davide i dodaje: – A już poważnie mówiąc, to chyba starczy mi już tego wzrostu.
Trener Indykpolu AZS przekonuje, że wspiera syna w jego wyborach. – Nigdy nie „zmuszałem” go, by był zawodowym siatkarzem. Jako ojcu pozostaje mu tylko kibicować, by wiodło mu się jak najlepiej – podkreśla Andrea Gardini, który w swojej obecnej drużynie również ma wielu bardzo młodych graczy. – Mój syn mieszka w Rzymie, tam jest baza Klubu Italia, tam się uczy i trenuje. Kilka razy odwiedzał mnie już w Olsztynie – mówi ojciec, a syn dodaje: – W Polsce mi się bardzo podobało, Olsztyn to piękne miejsce. Teraz jednak skupiam się na treningach i grze, bo kiedyś chciałbym grać w najlepszych zespołach na świecie.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.