Ligi zagraniczne | 2012-01-03 21:21:43 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna / somosvoley.com
- Za każdym razem kiedy wchodzę na boisko, daję z siebie sto procent - mówi Aleksandar Mitrović, prawdziwy siatkarski "obieżyświat", który do swojego CV dopisać może kolejną ligę - tym razem argentyńską. - Nie mam wątpliwości, że uda nam się zrealizować wszystkie cele postawione przed UPCN - twierdzi Serb.
Występami w lidze polskiej, tureckiej, rosyjskiej, francuskiej i co oczywiste - serbskiej, może pochwalić się 29-letni Aleksandar Mitrović. Doskonale znany rzeszowskim kibicom serbski przyjmujący występuje dziś w drużynie UPCN Volley. Jak Mitroviciowi żyje się w Argentynie? - Na początku było mi ciężko, ale od momentu kiedy dołączyła do mnie rodzina, to się zmieniło. Jestem tu z moją żoną i córką. Choć nie posługują się płynnie hiszpańskim, rozumieją język. Bardzo chwalą sobie nasz pobyt tutaj, doceniają ciepło ludzi, którzy nas tu otaczają - podkreśla siatkarz, który reprezentował kadrę Serbii na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach (2004) i w Pekinie (2008).
Co według Mitrovicia stanowi największą różnicę pomiędzy ligą argentyńską a ligami europejskimi? - Tutaj gra się dwa mecze w tygodniu, w Europie tylko jeden - zauważa były siatkarz Resovii, dodając: - Podoba mi się liga argentyńska. Nie brakuje tu ani wysokiej jakości gry, ani rywalizacji. Bardzo trudno jest wygrać zarówno z pierwszą, jak i z ostatnią drużyną w tabeli. Jak na razie UPCN po ośmiu kolejkach zajmuje drugie miejsce, ze stratą jednego punktu do lidera, Drean Bolívar. - Jestem bardzo zadowolony z drużyny, jaką tworzymy. UPCN to zbiór zawodników, prezentujących bardzo dobry warsztat techniczny, a przy tym świetnych ludzi na co dzień - kończy Mitrović.
* Opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.