Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi zagraniczne

Ligi zagraniczne | 2011-12-30 21:04:27 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf.własna/ trentinovolley.it

Łukasz Żygadło: To był dobry rok

Fot.: Magdalena Kudzia

Zawodnik reprezentacji Polski i Trentino Volley mijający rok może uznać za niezwykle udany. Wraz z drużyną narodową i zespołem klubowym, w sumie sięgnął po osiem medali w ważnych imprezach krajowych i międzynarodowych. – Zarówno z reprezentacją, jak i Trentino osiągnąłem wspaniałe wyniki w tym roku – z uśmiechem na twarzy, stwierdza rozgrywający, Łukasz Żygadło.

- Moim marzeniem było zdobyć te wszystkie medale, może nie w ciągu jednego roku ale całej mojej kariery – zdradza zawodnik Trentino Volley. – W ciągu minionych dwunastu miesięcy stało się coś niezwykłego, co przekroczyło wszelkie moje oczekiwania, coś co jest ukoronowaniem wielu lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń – kontynuuje Łukasz Żygadło. Zawodnik reprezentacji Polski i najlepszej klubowej drużyny Świata, sięgnął po osiem medali – trzy zdobył z reprezentacją, pięć z zespołem Mistrza Włoch. – Mam nadzieję, ze mijający rok będzie dobrym prognostykiem na rok 2012 – stwierdza brązowy medalista Mistrzostw Europy z Czech i Austrii. Po wywalczonej kwalifikacji olimpijskiej w przyszłym roku może spełnić się jedno z największych marzeń sportowca z Sulechowa, podium na Olimpiadzie w Londynie. Rozgrywający reprezentacji Polski znany jest ze swojej sympatii wobec kibiców, którzy w zamian kibicują poczynaniom swojego rodaka za granicami kraju i w biało–czerwonych barwach. – Chciałbym podziękować kibicom, którzy tak wspaniale wspierali mnie zarówno przed telewizorami, jak i na żywo, w hali – dodaje z wdzięcznością w głosie Łukasz.

Pulę z medalami otworzył mecz o Puchar Włoch przeciwko zespołowi z Cuneo, który został rozegrany 23 stycznia. – To było jedno z największych rozczarowań w tym roku- stwierdza zawodnik Stoytcheva. Podopieczni bułgarskiego szkoleniowca w finałowym spotkaniu w trzech setach ulegli drużynie z okolic Piemontu. – Ta porażka uświadomiła nam jak wiele jeszcze musimy poprawić w swojej grze, aby zdobyć kolejne trofea w nadchodzącym roku – podsumowuje krótko pucharowy mecz, rozgrywający z Polski. Kolejnym istotnym sportowym wydarzeniem w mijającym roku był finał Ligi Mistrzów, którego organizację otrzymała drużyna z Trento. Finałowy turniej odbył się w Bolzano, w dniach 26 -27 marca. - Był to niewątpliwie jeden z najważniejszych finałów jakie rozegraliśmy, ponieważ występowaliśmy przed własną publicznością i chcieliśmy dobrze wypaść przed swoimi kibicami – opowiada zawodnik, który rok wcześniej, w Łodzi poprowadził swoją drużynę do złotego medalu Ligi Mistrzów. – W meczu finałowym zmierzyliśmy się z zespołem, z Kazania. Jak się okazało było to niezwykle trudne spotkanie, jednak nasz sukces okazał się jeszcze większy– kontynuuje swoją opowieść Łukasz Żygadło.

- Zostaję w Trento, ponieważ chcę zdobyć mistrzostwo kraju. Było ono celem odkąd przybyłem do Włoch – tak w poprzednim sezonie rozgrywający z Sulechowa, motywował decyzję o przedłużeniu kontraktu z zespołem Trentino Volley. Marzenie reprezentanta Polski, spełniło się 22 maja w Rzymie. Zespół z okolic Dolomitów przełamał swoją niemoc w spotkaniach z drużyną z Piemontu, wygrywając finał w trzech setach. – Dwa lata z rzędu nie potrafiliśmy wywalczyć odebranego nam tytułu. W zespole był wysoki poziom motywacji, aby odzyskać Scudetto – mówi Łukasz. – Dla mnie ten medal jest tym cenniejszy, bo pierwszy – dodaje zawodnik Trento. Kilka miesięcy później zespół Radostina Stoytcheva wyruszył do odległego Doha, aby tam po raz trzecie zwalczyć o tytuł najlepszej klubowej drużyny świata. – To był nasz trzeci światowy sukces – z dumą w głosie stwierdza Żygadło. – Po raz kolejny w finałowym starciu pokonaliśmy zespół z mojego kraju – dodaje rozgrywający. – Ostatni turniej rozegrany w Doha był dla nas zdecydowanie trudniejszy niż poprzednie, ponieważ musieliśmy zmierzyć się nie tylko z najlepszymi europejskimi drużynami, ale także utytułowanym klubem z Brazylii- krótko podsumowuje Klubowe Mistrzostwa Świata zawodnik Trentino.

Ostatnim w kolekcji medalem zdobytym z macierzystym klubem jest puchar, którego Trentino Volley nie zdobyło w swojej dotychczasowej historii. W Cagliari, drużyna Radostina Stoytcheva, ponownie zmierzyła się z zespołem z Cuneo, tym razem obydwie drużyny walczyły o SuperPuchar Włoch. Tym razem podopieczni bułgarskiego szkoleniowca nie dali sobie wydrzeć z rąk tego trofeum. Po czterosetowej walce to Trydentczycy mogli cieszyć się Pucharem, którego jeszcze nie mieli w swojej gablocie. - Radość była podwójna, ponieważ pokonaliśmy zespół Cuneo oraz potwierdziliśmy naszą dominację nad inny zespołami na Półwyspie Apenińskim - opisuje krótko medal zdobyty z Trentino Volley, utytułowany zawodnik tego zespołu.

W minionym sezonie reprezentacyjnym nowy szkoleniowiec reprezentacji Polski, Andrea Anastasi zaprosił do współpracy zawodnika Trentino Volley. Łukasz Żygadło, nie mógł zbyt długo cieszyć się tytułem Mistrza Włoch. Musiał spakować walizki i ruszyć do Spały, gdzie wraz z innymi powołanymi zawodnikami rozpoczął przygotowania do nowego sezonu reprezentacyjnego. Pierwszym ważnym egzaminem jaki mieli do zdania zawodnicy Anastasiego były prestiżowe rozgrywki Ligi Światowej. Finałowy turniej ten imprezy został rozegrany w gdańskiej Ergo Arenie. – Po raz pierwszy stanęliśmy na podium w trakcie Final Eight co było swego rodzaju niespodzianką. Z drugiej strony był to jak najbardziej zasłużony wynik – stwierdza zawodnik Anastasiego. – Wszystkie mecze jakie rozegraliśmy w tegorocznej edycji Ligi Światowej zmieniły mentalność polskiego zespołu, gdzie zaczęliśmy doceniać własną dobrą grą. Jednocześnie potrafiliśmy zamaskować nasze słabsze strony– kontynuuje Żygadło. – Naszym małym finałem, był mecz o trzecie miejsce przeciwko Argentynie, było to dla mnie niezwykłe przeżycie – stwierdza brązowy medalista Ligi Światowej.

Kolejnym ważnym turniejem reprezentacyjnym w karierze zawodnika biało–czerwonych okazały się być Mistrzostwa Europy rozgrywane w Czechach i Austrii. Reprezentacja Polski w trakcie tego turnieju miała lepsze i słabsze momenty. Kluczowym, okazał się mecz przeciwko reprezentacji Czech. Podopieczni Anastasiego odrobili kilkupunktową stratę i wygrali kluczowego seta na miarę awansu do ćwierćfinału. Tym samym zespół włoskiego szkoleniowca potwierdził, że ich celem jest medal mistrzostw. W małym finale, Polacy niespodziewanie zmierzyli się Rosjanami, którzy po zaciętym spotkaniu przegrali awans do finału z Serbami. – Ten medal na pewno cieszy, bo w walce o podium stanęliśmy na przeciwko pretendenta do złota w tych Mistrzostwach – stwierdza rozgrywający reprezentacji Polski. – Brązowy medal Mistrzostw Europy był kolejnym istotnym osiągnięciem drużyny narodowej, które odbiło się szerokim echem w polskich mediach – dodaje zawodnik drużyny Anastasiego.

Ostatnim, ale jak twierdzi Łukasz Żygadło, najważniejszym medalem jaki zawiesił na swojej szyi, jest srebro zdobyte w trakcie japońskiego Pucharu Świata. Najlepsze drużyny z całego globu zmierzyły się w bezpośredniej konfrontacji o olimpijską kwalifikację. – To był wyczerpujący turniej. W ciągu kilku dni spotkaliśmy się z najsilniejszymi drużynami narodowymi na świecie i zajęliśmy drugie miejsce na podium – mówi z nieskrywaną radością w głosie, rozgrywający biało–czerwonych. – Z pewnością, dla mnie jest to najpiękniejszy medal, bo jest spełnieniem moich marzeń. Zawsze chciałem reprezentować swój kraj podczas Igrzysk Olimpijskich. Dzięki podium w Japonii, będą to mógł zrobić w Londynie w 2012 roku – dodaje na zakończenie, rozgrywający reprezentacji Polski i Trentino Volley – Łukasz Żygadło.

*opracowała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane