Ligi zagraniczne | 2008-08-02 20:40:19 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: pls.pl
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. O tym jak mądre jest to powiedzenie przekonuje libero Przemysl Obdrżalek. Po ośmiu latach spędzonych w różnych klubach Czeskiej Republiki oraz w sądziedzkich krajach wrócił do Fatry Zlin. W tym zespole zaczynał swoją siatkarską przygodę. Tutaj w 1999 roku świętował zdobycie pierwszego tytułu mistrzowskiego.
Dom to jest dom. - lakonicznie skomentował swój powrót. 31-letni zawodnik, który grał również w reprezentacji kraju, podpisał z Fatrą trzyletnią umowę. Dwa poprzednie sezony spędził w Jadarze Radom.
Gdybym chciał, to mogłem zostać. - powiedział w rozmowie z portalem idnes.cz. - Jednak tak naprawdę to już tęskniłem za domem. Poza tym klub miał problemy finansowe. Sezon jakoś dokończyliśmy. Długo nie było wiadomo co dalej. Ostatecznie jednak dla radomskiego klubu wszystko zakończyło się pomyślnie. Zainteresowanie siatkówką w Polsce jest ogromne. Do zajęcia miejsca, które ewentualnie ktoś pozostawi, zawsze znajdą się chętni.
Przemysl Obdrżalek podkreślił, że zawsze marzyła mu się gra we Francji. Nie wyszło, ale nic z tego powodu strasznego nie stało się. - powiedział. - Koledzy, którzy grali we Francji mówili, że tamtejsza liga jest bardzo wyrównana. W Polsce na pewno rozgrywki cieszą się większą popularnością. Cztery czołowe zespoły są bardzo mocne. Grali tam bardzo dobrzy siatkarze. Nasz budżet wynosił 21 milionów koron. Tamtych klubów był trzy razy wyższy. Mogli sobie pozwolić na zdecydowanie lepsze zakupy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.