Ligi zagraniczne | 2011-09-19 19:26:44 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf. własna
Ten 23-letni siatkarz kojarzony z występami na I-ligowych parkietach postanowił w tym sezonie zmienić otoczenie. W momencie, kiedy sporo polskich siatkarzy wyjeżdża za granicę, wybierając Włochy, Francję lub inne, ciepłe rejony Adrian Szlubowski postanowił zawojować północ. W nadchodzącym sezonie będzie reprezentował barwy klubu fińskiej ekstraklasy Kokkolan Tiikerit.
Jesteś stosunkowo młodym siatkarzem, a już grałeś w kilku klubach. W poprzednim sezonie był Energetyk Jaworzno, wcześniej GTPS Gorzów Wielkopolski. Przypomnijmy może kibicom, w jakich jeszcze barwach można było Cię do tej pory oglądać i jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?
Adrian Szlubowski: - Poza grą w Jaworznie i Gorzowie 2 lata spędziłem również w AZS PWSZ Nysa. Jeśli chodzi o początki to moja przygoda z siatkówką rozpoczęła się w Częstochowie, gdzie trenowałem w Delic-Polu Norwid Częstochowa. Wcześniej, jeszcze jako młodzik, byłem również zawodnikiem klubu MOS Płomień Sosnowiec.
W obecnym sezonie postanowiłeś wyjechać za granicę. Bronisz barw beniaminka fińskiej ekstraklasy Kokkola Tiikerit. Jak udało Ci się znaleźć ten klub? Jak tam trafiłeś?
- Do Finlandii trafiłem dzięki mojemu menagerowi ,który pomagał mi w znalezieniu najlepszej oferty pracy na ten sezon.
Fińska ekstraklasa dla polskiego kibica siatkówki może brzmieć trochę „egzotycznie”. Co skłoniło Cię do wyjazdu właśnie na północ?
- Ogólnie miałem ochotę spróbować gry za granicą. Wielu polskich zawodników występuje poza granicami naszego kraju, wiec „dlaczego nie spróbować?” – pomyślałem! Owszem, jest to dość "egzotyczny" kierunek, ale po otrzymaniu oferty rozeznałem sie w temacie i stwierdziłem, że ta propozycja jest naprawdę godna uwagi. Poziom ligi wydaje się w istocie wysoki, mimo że nie jest to najpopularniejszy sport w Finlandii. Ludzie fascynują się tu głównie hokejem, ale faktycznie sporo ludzi z wielką ochotą ogląda również mecze siatkówki. Jeśli chodzi o samą organizację klubu wszystko jest naprawdę na najwyższym poziomie. Mecze są transmitowane w telewizji, podobnie jak u nas w Polsce.
Nie licząc drużyny narodowej, o fińskiej siatkówce niewiele się słyszy. Nie bałeś się, wyjeżdżając do Suomi, że poziom ligi może okazać się niski i nie pozwoli na podnoszenie swoich umiejętności?
- Jak wspomniałem wcześniej, pierwsze, co zrobiłem, po otrzymaniu tej oferty to starałem się dowiedzieć, czego mogę się spodziewać, jadąc do Finlandii. Naprawdę nie jestem zawiedziony! Na razie nie chcę oceniać, jaki jest poziom. Liga rusza za 2 tygodnie i wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej na ten temat. Jak na razie zauważyłem, że gra jest na pewno o wiele szybsza, mocniejsza i bardziej kombinacyjna niż w 1. lidze w Polsce. Na pewno nie będę narzekał na poziom rozgrywek. Dobrym przykładem jest to, że grają tu tacy zawodnicy jak – dobrze znany w Polsce – Olli Kunnari (w sezonie 2008-2009 reprezentował AZS Olsztyn – przyp. red), Toni Kankaanpää, który był zawodnikiem AZS-u Częstochowa. Ogólnie gra tu sporo obcokrajowców, którzy wcześniej występowali, np. w takich ligach, jak grecka, włoska, francuska, niemiecka, czy – jak właśnie Kunnari – polska.
Czego spodziewasz się po grze w Finlandii? Czy masz jakieś konkretne cele, które w nadchodzącym sezonie stawiasz przed sobą, jako zawodnikiem?
- Jeśli chodzi o cele chcę się stale rozwijać i podnosić swoje umiejętności. Zależy mi także na tym, aby nabierać doświadczenia i wiem, że mam tutaj na to dużą szansę.
A jakie cele ma Twoja drużyna? Jesteście beniaminkiem. Czy w związku z tym stawiane są przed Wami jakieś wysokie wymagania?
- Celem na ten sezon jest na pewno zakwalifikowanie sie do fazy play-off oraz walka o jak najlepsze miejsce w lidze.
Czy fińska liga jakoś różni się od polskiej w kwestii systemu rozgrywek, ilości meczów w tygodniu, treningów, etc.?
- Dużą różnicą jest na pewno ilość meczów, którą trzeba rozegrać przed fazą play-off. Otóż jest ich aż 33, więc z każdą drużyną przyjdzie nam się spotkać trzy razy. Co więcej różnicą jest również 15-minutowa przerwa w czasie meczu, która następuje po drugim secie. Tak samo, jak u nas są też rozgrywki o puchar krajowy. Jeśli chodzi o treningi raczej nie ma różnic. Również trenujemy dwa razy dziennie.
A jak podoba Ci się życie w Finlandii? Specyfika tego kraju powoduje, że różni się on dość mocno od Polski. Co możesz powiedzieć na ten temat?
- Jak do tej pory życie tutaj naprawdę mi sie bardzo podoba. Dookoła pięknie i czysto, a krajobrazy są naprawdę śliczne. Na pewno wielką różnicą okazała się pogoda. Jest dużo chłodniej i mniej słonecznie niż w Polsce, ale ogólnie, do tej pory nie narzekam. Zobaczymy, jak będzie zima...
Finowie znani są z tego, że na początku są narodem bardzo zachowawczym, zdystansowanym...W jaki sposób przyjęli Cię koledzy z zespołu? Jesteś jedynym obcokrajowcem w drużynie?
- Jeśli chodzi o ludzi to owszem, na początku muszą poznać człowieka, sprawdzić, czy mogą mu zaufać. Na szczęście w moim przypadku z ludźmi, którzy mnie tu otaczają, nie potrzebowaliśmy dużo czasu. Mamy naprawdę dobry kontakt i dogadujemy się bez problemów. Jeśli chodzi o chłopaków z drużyny to nie mogę powiedzieć o nich złego słowa. Szybko – wspólnymi siłami – zbudowaliby fundament pod dobrą atmosferę i teraz w zespole panuje naprawdę rodzinny klimat. Jeśli chodzi o obcokrajowców to poza mną jest tu również rozgrywający z USA oraz przyjmujący z Bułgarii, także nie jestem jedyny.
Powszechnie wiadomo, że Finowie w większości bardzo dobrze władają angielskim. Pojawiły się zatem jakieś problemy komunikacyjne, czy wszystko poszło „gładko”?
- Racja, jeśli chodzi o język to Finowie naprawdę świetnie posługują się angielskim. W związku z tym naprawdę nie ma żadnych problemów komunikacyjnych.
A może masz w planach naukę fińskiego?
- Jeśli chodzi o język fiński... hmm... jest to naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Mimo to staram się uczyć podstawowych zwrotów. Nie jest to jednak łatwe, ale przede mną jeszcze dużo czasu na naukę...
Czy nie obawiasz się, że po sezonie w tak mało znanej lidze będziesz miał problem ze znalezieniem nowego, klasowego pracodawcy?
- Nie chcę na razie myśleć o tym, co będzie po tym sezonie, gdyż ten sie jeszcze nie zaczął. Na tym chcę się teraz skupić w 120% by wypaść jak najlepiej! Mimo wszystko wiem, że sporo zawodników po grze tutaj otrzymuje oferty z naprawdę znanych lig.
Czego można Ci życzyć przed nadchodzącym sezonem?
- Na pewno można mi życzyć zdrowia i sezonu bez kontuzji, gdyż przy takim natężeniu grania organizm na pewno będzie bardziej obciążony. Jeśli chodzi o drużynę to można nam życzyć jak najlepszego wyniku!
Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i w takim razie tego wszystkiego Tobie i drużynie życzę!
*z zawodnikiem rozmawiała Anna Gumowska, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.