Ligi zagraniczne | 2010-10-18 15:09:40 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
W zeszłym sezonie Toni Kankaanpää reprezentował barwy częstochowskiego AZSu. Szybko zyskał sobie sympatię kibiców, którzy podczas tegorocznego Memoriału im. Arkadiusza Gołasia powitali go w hali Polonia gorącymi brawami. Specjalnie dla naszego portalu, Toni opowiada o Hypo Tirolu Innsbruck, swoim nowym klubie oraz o rozwoju siatkówki na dalekiej północy.
Poprzedni sezon spędziłeś w Częstochowie, podczas Memoriału im. Arkadiusza Gołasia stałeś po przeciwnej stronie siatki. Jakie to uczucie grać przeciwko byłym kolegom?
- Występowanie w innych barwach klubowych niż moi przyjaciele z Częstochowy było dziwnym uczuciem, ponieważ mamy wiele wspomnień z poprzedniego sezonu. Jednakże powrót do Hali Polonia, w której panuje świetna atmosfera, był bardzo sympatyczny.
Graliście w turnieju poświęconym pamięci Arkadiusza Gołasia. Słyszałeś o tym zawodniku?
- Osobiście nie znałem go zbyt dobrze, ale z opowieści, jakie krążą w świecie siatkówki wiem, że był to naprawdę dobry zawodnik i świetna osobowość. Uważam, że środowisko siatkarskie i cała rodzina Arkadiusza stracili wielkiego człowieka w tym przykrym wypadku.
Jak wspominasz swój pobyt w Polsce?
- Bardzo dobrze. Było to dla mnie wielkie doświadczenie, które sprawiło, że dorosłem jako siatkarz. Jako zespół zaliczyliśmy wzloty i upadki, ale na końcu osiągnęliśmy rezultat o jaki walczyliśmy i na jaki zasłużyliśmy. Poznałem tutaj również wielu nowych przyjaciół.
Co zadecydowało o Twoim transferze do Hypo Tirolu Innsbruck?
- Pierwszy raz znalazłem się w sytuacji, że miałem po zakończeniu sezonu kilka ofert z dobrych klubów. Chciałem jak najszybciej podjąć decyzję. Głównym powodem, dla którego wybrałem Hypo Tirol była możliwość gry w Lidze Mistrzów po raz pierwszy w mojej karierze.
Zaaklimatyzowałeś się już w Austrii? Drużyna Hypo Tirolu zbudowana jest z zawodników z wielu krajów. Nie macie problemów z komunikacją?
- Innsbruck jest bardzo ładnym miejscem, miło się tutaj żyje. Jest zaledwie 100 tysięcy mieszkańców, jednak czasami wydaje się, że miasto jest większe, ponieważ znajduje się pomiędzy wzniesieniami. Góry również tworzą bardzo ładny widok, powietrze jest bardzo świeże. W drużynie dogadujemy się bez problemów, pomimo tego, że jesteśmy z zupełnie różnych krajów. W szatni mówimy wieloma językami, głównie po angielsku, włosku i słowacku. Czasem można usłyszeć coś po niemiecku (uśmiech).
Za wami ciężkie przygotowania do sezonu. Jak wspominasz wędrówki po górach?
- Tak, naprawdę ciężko trenowaliśmy w okresie przygotowań, jednak to zaprocentuje podczas długiego sezonu. Piesze wycieczki były dla mnie nowością i bardzo ciekawym doświadczeniem, wcześniej nigdy nie miałem okazji tak długo chodzić po górach. Było ciężko, ale prawdziwą satysfakcję dawało wejście na 2000m szczyt, z którego rozciągał się piękny widok na dolinę i Innsbruck. Mogliśmy go podziwiać podczas jedzenia ciepłej zupy w restauracji.
Udanie rozpoczęliście sezon w rozgrywkach MEVZA. Jak byś ocenił waszą formę?
- Mieliśmy dobry początek, jednak uważam, że nadal nie jesteśmy w optymalnej formie. Zespół zasilili nowi zawodnicy i wciąż musimy pracować nad zgraniem, nad tym, aby być drużyną. W przeciągu kilku miesięcy okaże się, jaką grupę tworzymy. Należy tylko uzbroić się w cierpliwość i ciężko pracować.
System rozgrywek w Lidze Środkowoeuropejskiej jest dla ciebie czymś nowym. Co mógłbyś o nim powiedzieć?
- Nowością jest fakt, że będziemy grać w dwóch różnych fazach play-off, a jeśli dobrze wypadniemy w Lidze Mistrzów, to nawet w trzech. Same rozgrywki są niemalże identyczne, jak standardowe, jedyną różnicą jest to, że gramy w różnych krajach.
W Częstochowie długo czekałeś na swoją szansę, w Innsbrucku jesteś jednym z liderów zespołu. Czujesz jakąkolwiek presję z tego powodu?
- Zgadza się. W Częstochowie miałem pomóc zespołowi. Na początku odbywało się to tylko w praktyce, jednak później dostałem szansę na nieco dłuższą grę. Mogłem pomóc osiągnąć zespołowi wyznaczony cel poprzez swoją postawę na boisku. Tutaj czuję się podobnie, jestem jednym z zawodników i nie czuję żadnej dodatkowej presji. Mamy czterech dobrych przyjmujących, czeka nas twarda rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie. Jestem jednak gotowy na to wyzwanie.
Jak układa się twoja współpraca z trenerem Stefanem Chrtianskim?
- Dogadujemy się bez problemów. Jest miłym człowiekiem i dobrym trenerem. Podczas meczu nie musimy być przyjaciółki i zgadzać się ze wszystkim, jednak poza boiskiem panuje bardzo miła atmosfera.
W przyszłym roku mistrzostwa Europy odbędą się w Austrii i Czechach. Jeśli utrzymasz taką dyspozycję, trener Mauro Berruto nie będzie miał wyjścia. Powołanie do kadry będzie tylko formalnością.
- To będzie decyzja Mauro. To on wybiera skład, a ja respektuję jego decyzje. Do miejsca w reprezentacji konkuruje kilku dobrych przyjmujących, więc rywalizacja będzie duża.
Siatkówka w Finlandii staje się coraz bardziej popularna. W tym roku trener Berruto zorganizował dwa obozy dla młodych graczy, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile waszej reprezentacji. Jak oceniasz zmiany, który zachodzą w twoim rodzimym kraju?
- Bezwarunkowo musimy podjąć kroki, który sprawią, że siatkówka będzie jeszcze popularniejsza w Finlandii, ale czuję, że takie działania już się rozpoczęły. Aby osiągnąć takie zainteresowanie, jakie posiada np. hokej czeka nas długa droga. Jestem szczęśliwy, że rośnie młode pokolenie siatkarzy, którzy kiedyś zasilą reprezentację. Jest to bardzo ważne dla zachowania ciągłości siatkówki w Finlandii.
Przed przyjściem do Częstochowy występowałeś w zespole Muuramen Lentopallo. Jakiś czas temu Pasi Hyvärinen przyznał w wywiadzie dla fińskiego portalu, że klub z Muurame jest źle zarządzany i grozi mu upadek. Jakbyś odniósł się do tej sytuacji? Podczas twojej przygody z tym klubem też pojawiały się takie problemy?
- Ciężko wypowiadać mi się na ten temat, ponieważ moja współpraca z klubem z Muurame wyglądała dobrze. Recesja w gospodarce wywiera duży wpływ na wiele klubów sportowych na całym świecie, więc nie dziwią mnie problemy, jakie dosięgają drużyny z Finlandii. Jestem jednak pewien, że wszystko się ułoży i rozwój siatkówki będzie kontynuowany także w moim kraju.
* Rozmawiały Magdalena Kudzia i Sylwia Kuś (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.