Ligi zagraniczne | 2009-10-09 14:33:54 | Nadesłał: Agnieszka Gambusz | Źrodlo: reprezentacja.net
Gdy koleżanki zdobywały brązowy medal mistrzostw Europy, ona siedziała we Włoszech przed telewizorem. Ale łez żalu nie było. - Mam już dwa złote medale mistrzostw Europy, a tym razem nie mogłam być razem z zespołem i nie mam zamiaru płakać - zapewnia polska atakująca.
Reprezentacja.net: Jak się czujesz, jak przebiega Twój powrót do zdrowia?
Katarzyna Skowrońska-Dolata: No cóż, jestem po czwartym zastrzyku, który dostałam we wtorek, a wczoraj odstawiłam kule i poszłam po raz pierwszy przywitać się z zespołem. Trzeba było się pokazać po trzech dniach nieobecności (śmiech). Póki co kuleję sobie spokojnie (uśmiech), a za trzy tygodnie będę mogła wrócić do pełnego treningu. Bardzo się z tego cieszę, bo to już najwyższa pora i tak naprawdę nie mogę się już doczekać.
Nie możesz od dawana skakać, ale jak wygląda twoja ogólna dyspozycja fizyczna przed sezonem?
- Moja dyspozycja jest wspaniała, bo już chyba z 50 siłowni zaliczyłam, cały czas tylko to robię (śmiech). Czuję się dobrze i pracuję z trenerem nad tym, żeby wrócić do jak najlepszej dyspozycji fizycznej. Chyba zresztą odzyskałam już cześć mięśni, które straciłam przez moją długą pauzę. Na razie jeżdżę na rowerze, chodzę na basen, mam mnóstwo zajęć. Przed ostatnim zastrzykiem wróciłam już także trochę do siatkówki, wykonałam sporo odbić kontrolnych, oczywiście bez skakania. Słowem szykuję się na nową pozycję – libero (śmiech).
Udało Ci się będąc we Włoszech śledzić poczynania Polek na mistrzostwach Europy?
- Tak, śledziłam to na tyle, na ile mogłam. Zawsze kiedy grały Polki, „biegłam” do domu, żeby zobaczyć ten mecz w internecie albo we włoskiej telewizji, jeśli akurat była transmisja. Co mogę powiedzieć? Uważam, że ten wynik jest w tym momencie dla naszych dziewczyn optymalny, odzwierciedla naszą faktyczną pozycję w Europie. Uważam, że ten medal jest dużym sukcesem i bardzo się cieszę, że dziewczynom się udało.
Czy patrząc na koleżanki na podium uroniłaś łezkę żalu, że nie jesteś razem z nimi?
- Z jednej strony bardzo się cieszyłam, a z drugiej było mi przykro, że mnie tam nie ma. Przeszłam jednak ogromną szkołę życia lecząc tutaj tę kontuzję i staram się nie podchodzić do tego wszystkiego pesymistycznie. Mam już dwa złote medale mistrzostw Europy, a tym razem nie mogłam być razem z zespołem i nie mam zamiaru płakać. Trzymam głowę wysoko, mam swoje cele, bo chcę wrócić jak najszybciej do zdrowia i dołączyć do zespołu w przyszłym roku jeśli zdrowie pozwoli.
Asia Kaczor zabłysnęła na tych mistrzostwach. Czeka Cię chyba ostra rywalizacja na pozycji atakującej…
- Powiem szczerze, że rywalizacji nigdy się nie bałam i nadal się nie boję. Śmiałyśmy się nawet z Asią wcześniej, że fajnie by było, gdybyśmy mogły bez kontuzji ze sobą porywalizować na zasadzie zdrowej sportowej konkurencji, bez żadnej zawiści. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to uda nam się to w przyszłym sezonie. Nie można przede wszystkim zapominać o tym, że zdrowa rywalizacja poprawia jakość gry i mobilizuje do jeszcze lepszej pracy.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik - Reprezentacja.net, więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.