Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » TAURON Liga

TAURON Liga | 2019-03-21 00:37:22 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: kspalac.bydgoszcz.pl

Piotr Matela: To nie jest koniec i tak naprawdę jeszcze nic nie ugraliśmy

- Jeżeli mam chwalić, to tylko całą drużynę. Za każdym razem dziewczyny udowadniały, że potrafią się uzupełniać i jeżeli jednej z nich nie idzie, to ciężar gry bierze na siebie druga. Pokazały, że są odpowiedzialne na boisku, potrafią sobie pomagać. Uważam, że to są rzeczy, które charakteryzują naszą drużynę najbardziej - mówi przed rozpoczęciem fazy play-off trener Piotr Matela.

Panie trenerze, w naszej rozmowie przedsezonowej na pytanie - jakim szkoleniowcem jest Piotr Matela - odpowiedział pan, że to się okaże. Czy teraz zna pan już odpowiedź?

Piotr Matela
: - Ciężko powiedzieć. Nie tylko wyniki świadczą o trenerze, ale także to, jak pracuje z zespołem i jak wyglądają jego reakcje w meczach. Nie chcę sam siebie oceniać.

Każdy w klubie był bardzo ostrożny w przewidywaniach przed rozpoczęciem sezonu, niemal wszyscy dmuchali na zimne w swoich wypowiedziach. Czuł pan już wtedy w głębi serca, że możemy się okazać tak mocni?

- Przed sezonem może nie, ale po rozpoczęciu rozgrywek zobaczyłem, że zespół zaczyna fajnie pracować. Zaczęła wtedy gdzieś kiełkować myśl, że gra w play-offach jest celem realnym i należy do niego dążyć. Cieszę się, że go zrealizowaliśmy.

Po fazie zasadniczej pana drużyna zajęła miejsce zaraz za wielką czwórką. Piąta lokata jest tą wymarzoną?

- Na pewno jesteśmy zadowoleni z tego, że zajęliśmy piąte miejsce po rundzie zasadniczej, ale mamy świadomość, że to nie jest koniec i tak naprawdę jeszcze nic nie ugraliśmy. Nie zwracam osobiście uwagi na to, czy ten wynik jest świetny czy nie, bo sezon dalej trwa.

Wasz dorobek po 22 kolejkach rozgrywek to aż 14 zwycięstw i tylko 8 porażek. Trzy z nich przydarzyły się zaraz na początku sezonu, kiedy mierzyliśmy się z najmocniejszymi ekipami. Czy te przegrane były w pewnym sensie wkalkulowane w bilans?

- Z jednej strony tak, bo miałem świadomość, że są to zespoły, które są faworytami całych rozgrywek. Trudno, żebyśmy my mieli wtedy stawiać się w roli faworytów i od razu celować w zwycięstwo. Wiedziałem natomiast, że były to drużyny, które troszkę inaczej się przygotowują do sezonu i te pierwsze mecze mogły być dla nas szansą. Myślę, że wyniki, które tam padły, pokazały, że nasze przygotowanie było dobrze ukierunkowane, a w samych meczach zabrakło troszkę doświadczenia i szczęścia.

W kolejnych spotkaniach już coraz częściej byliście typowani jako drużyna, która z rywalami spoza wielkiej czwórki powinna wygrywać. I właściwie poza wpadką w spotkaniu z MKS-em Kalisz dziewczyny poradziły sobie śpiewająco, bo zespół wygrywał mecz za meczem. Ciężko było przywyknąć do roli faworyta?

-Zupełnie nie skupiałem się na tym, jakie głosy dochodzą z boku. Miałem świadomość, że może przyjść w każdej chwili słabszy dzień, nasza dyspozycja nie będzie wtedy tak wysoka, jak w poprzednich meczach i może przydarzyć się porażka. To pokazał pojedynek z MKS-em Kaliszem i moim zdaniem także spotkanie z Legionovią na wyjeździe. Przegraliśmy tam po tie-breaku i to nie był w naszym wykonaniu dobry mecz. Jestem daleki od mówienia o tym, że powinno się dany pojedynek wygrać. Oczywiście, zawsze powinno się chcieć wygrać, ale nie zawsze jest to możliwe. Jest kilka rzeczy, które składają się na zwycięstwo i nie zawsze wszystko ze sobą współgra. Zresztą to pokazały też wyniki całego sezonu u innych drużyn, że po prostu taki jest sport.

*A utor:Małgorzata Armknecht
**Więcej na: kspalac.bydgoszcz.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane