TAURON Liga | 2018-11-26 00:16:41 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: lsk.plps.pl
Rzeszowianki przed własną publicznością zmierzyły się z ekipą ŁKS-u. Pierwsza partia wysoko wygrana przez gości, zmotywowała ekipie miejscowych do odrabiania strat. Po wyrównanym starciu gospodarz sięgnął po zwycięstwo. - Wiedziałyśmy, że ten mecz będzie bardzo ciężki i na pewno po tie-breaku to zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej - przyznała Kamila Witkowska.
Jak przystało na mecz Developresu SkyRes Rzeszów z ŁKS-em Commercecon Łodź emocje były ogromne.
Kamila Witkowska (środkowa Developresu SkyRes Rzeszów): - Nareszcie odniosłyśmy zwycięstwo z zespołem z Łodzi. To cieszy podwójnie, bo można powiedzieć, że ta klątwa została przez nas przełamana. Wiedziałyśmy, że ten mecz będzie bardzo ciężki i na pewno po tie-breaku to zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej.
Zaczęłyście jednak to spotkanie bardzo słabo…
- O tym I secie trzeba jak najszybciej zapomnieć. Było bardzo nerwowo i starałyśmy się chyba za bardzo czytać grę przeciwnika zamiast skupić się na swoje własnej. Później, jak już skoncentrowałyśmy się na tym co potrafimy najlepiej, to ta gra wyglądała zupełnie inaczej.
Pani również z seta na set rozkręcała się na boisku. Nie brakowało impulsywnych reakcji po udanych akcjach.
- Czułam się chyba najlepiej z tych wszystkich spotkań, w których uczestniczyłam do tej pory. Mam nadzieję, że jest to dobry początek, żeby powoli wracać do swojej formy. Wiem dobrze na co mnie stać, tylko muszę oczyścić głowę do końca, a takie emocje jak były w tym meczu, na pewno mi w tym pomogą.
więcej na: lsk.plps.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.