Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » TAURON Liga

TAURON Liga | 2018-03-23 05:46:46 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Krystyna Strasz: Celujemy w medal Mistrzostw Polski

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

Nowe punkty dopisał do konta po meczu we Wrocławiu, ŁKS Commercecon. Łódzkie siatkarki nie ukrywają, że liczą w tym sezonie ligowym na strefę medalową. - Wiadomo, chcemy ugrać jak najwięcej, mimo że w lidze nie ma łatwych rywali, a wszystko zależy od dyspozycji dnia i doświadczenia. W Pucharze Polski nam się nie udało, tym bardziej mamy nadzieję na jakiś medal. Taki jest plan i w to właśnie będziemy celować. Jesteśmy w stanie to zrobić, musimy tylko wywalczyć go naszą dobrą dyspozycją - informuje w rozmowie z Przeglądem Ligowym utalentowana libero drużyny ŁKS Commercecon Łódź, Krystyna Strasz.

Za wami szybka i efektowna wygrana na wyjeździe z Impelem. Wasz plan na to spotkanie wypełniłyście chyba w stu procentach?

Krystyna Strasz: - Dokładnie tak, wypełniłyśmy nasz plan na to starcie i bardzo się z tego faktu cieszymy. Nie da się ukryć, że jesteśmy teraz w dość ciężkim momencie sezonu ligowego i nastawiałyśmy się na zdecydowanie bardziej wyrównany mecz z Impelem. Na szczęście dla nas zakończyłyśmy wspomnianą rywalizację już w trzech setach. Naszym atutem była tego dnia zagrywka, a w efekcie tej dobrej zagrywki skutecznie funkcjonowała u nas także linia blok-obrona. Myślę, że tymi właśnie konkretnie elementami zwyciężyłyśmy z przeciwniczkami.

Impelki to w tym sezonie bardzo młoda składem, ale i charakterna drużyna. Jak ty je postrzegasz?

- Zespół z Wrocławia postrzegam naprawdę bardzo dobrze - również dlatego właśnie liczyłam się z opcją zaciętej potyczki w hali Orbita. Moim zdaniem, Impel to ambitny i bardzo waleczny zespół, potrafiący bez wątpienia wiele zdziałać w polu gry. Szczerze mówiąc, jestem dość zdziwiona miejscem, które Impel zajmuje na obecny moment w ogólnej klasyfikacji tegorocznych rozgrywek. Spodziewałam się dużo lepszego rezultatu tej dolnośląskiej drużyny. Pamiętam, że kiedy grałyśmy ze sobą towarzysko przed sezonem ligowym, starcia z Wrocławiem były dla nas bardzo wymagające.

Miałyście ostatnio natłok meczów - występy w lidze przeplatałyście z Pucharem Polski. Ostatecznie pucharowe zmagania zakończyłyście na drugim miejscu. Czego twoim zdaniem wam zabrakło?

- Finał Pucharu Polski kompletnie nam nie wyszedł - nie dysponowałyśmy argumentami, by mógł on rozstrzygnąć się inaczej. Tak naprawdę zabrakło nam wszystkiego, odstawałyśmy w każdym elemencie i nie było punktu zaczepnego, tymczasem Budowlane zagrały dobrze, to trzeba im przyznać. Szansy na rewanż za tamto spotkanie, szukać będziemy już w najbliższym czasie na parkiecie ligowym. W finale rozgrywek pucharowych wystąpiłyśmy z naszą drugą rozgrywającą, z którą nie byłyśmy aż tak zgrane - teraz na to zgranie się mamy już więcej czasu.

Dobrym prognostykiem była zapewne jej postawa w ostatnim starciu - widać było w nim potencjał Dominiki Mras.

- Zgadza się, poprowadziła nas w tym spotkaniu do zwycięstwa i to w dodatku zwycięstwa bez straty seta. Niedociągnięcia, które czasem się jej przytrafiają, wywodzą się z braku zgrania i doświadczenia - Domi nie miała wcześniej za dużo okazji, by pograć na boisku, a to ma w tym sporcie znaczenie. Trzeba dać jej trochę wspomnianego już czasu, a na pewno z każdym meczem będzie czuć się i grać coraz pewniej. Dominika to bardzo fajna dziewczyna, liczę, że nam pomoże w kolejnych spotkaniach, bo na treningach prezentuje się bardzo dobrze. Myślę, że poradzi sobie z tym wyzwaniem.

Wracając jeszcze do pucharowych spotkań - awans do finału wywalczyłyście sobie wygrywając z Eneą PTPS-em. Co było kluczem do awansu?

- To był dla nas ciężki dzień - to właśnie wtedy kontuzję złapała nasza podstawowa rozgrywająca, czyli Lucie Muhlsteinova. Nazywają nas "łódzkie wiewióry" i faktycznie niczym wiewiórki pazurkami wywalczyłyśmy tamto zwycięstwo (uśmiech). Choć przegrywałyśmy w ostatnim secie bodajże czterema punktami, udało nam się dogonić rywalki. Taka sytuacja miała miejsce zresztą także w meczu z Impelem Wrocław - w drugiej partii spotkania przegrywałyśmy podobną różnicą punktową, a mimo to byłyśmy w stanie odwrócić niekorzystny dla nas rezultat i wygrać.

Przez lata byłaś związana z MKS-em Dąbrową Górniczą. Z zespołem tym zmierzycie się jeszcze w marcu. Czy serce zabije Ci mocniej? Czujesz wciąż sentyment do tego klubu?

- Tak, to klub, który wciąż wzbudza we mnie bardzo duże emocje. Z tego co słyszałam, dziewczyny nie mają już szansy, aby się utrzymać. Szkoda, wielka szkoda, jest mi bardzo przykro z tego powodu. Mam nadzieję, że siatkówka w Dąbrowie jak najszybciej odbuduje się. Ja kibicuję im we wszystkich spotkaniach, oprócz tych oczywiście, w których rywalizują z nami. Przyznam, że dziwnie gra mi się przeciwko MKS-owi w Dąbrowie - spędziłam tam praktycznie całe życie (uśmiech). Cóż, trzymam kciuki za ten klub, bo wiem, że w Dąbrowie jest naprawdę fajny klimat do gry w siatkówkę.

Jak komunikujecie się w drużynie, w której nie brak zagranicznego zaciągu?

- Dziewczyny rozumieją już po polsku, nawet nasza Brazylijka, Regiane Bidias. Co prawda poza parkietem rozmawiamy ze sobą po angielsku, ale będąc już na boisku przeważnie wiedzą, co znaczą typowo siatkarskie zwroty. W sytuacji, w której nie znają danego zwrotu, pytają nas o jego znaczenie. Deja (McClendon - przypis red.) naprawdę dużo uczy się polskiego i sporo już umie powiedzieć, zważywszy, że nie jest to jej pierwszy sezon w naszym kraju. Oczywiście Regiane ma z tym wysławianiem się po polsku nieco trudniej, jako że gra tutaj znacznie krócej.

Czy dotychczasowe miejsce w tabeli satysfakcjonuje was? Co zamierzacie ugrać w tym sezonie?

- Wiadomo, chcemy ugrać jak najwięcej, mimo że w lidze nie ma łatwych rywali, a wszystko zależy od dyspozycji dnia i doświadczenia. To aktualne drugie miejsce jest dla nas jak najbardziej w porządku. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia - czujemy dookoła presję i same także ją sobie wytwarzamy, bo wiemy, że jest szansa na fajny końcowy rezultat. W Pucharze Polski nam się nie udało, tym bardziej mamy nadzieję na jakiś medal Mistrzostw Polski. Taki jest plan i w to właśnie będziemy celować. Jesteśmy w stanie to zrobić, musimy tylko wywalczyć go naszą dobrą dyspozycją.


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

** Fotogaleria ze spotkania Impel - ŁKS Commercecon dostępna tutaj

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane