Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » TAURON Liga

TAURON Liga | 2018-02-27 01:09:52 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Katarzyna Żabińska: Marzy mi się złoto Mistrzostw Polski

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

W dobrych humorach opuściły w sobotę parkiet hali Orbita podopieczne Lorenzo Micelliego. O sile rzeszowianek przekonał się tym razem Impel Wrocław, który uległ przyjezdnej drużynie po czterosetowej walce. - Chciałybyśmy ponownie sięgnąć po medal. Mamy bardzo fajny zespół i na pewno jest szansa powalczyć o minimum taki sukces, jaki odniosłyśmy w poprzednim sezonie - informuje w rozmowie z Przeglądem Ligowym środkowa ekipy DevelopRes SkyRes Rzeszów, Katarzyna Żabińska.

Za wami zwycięskie spotkanie za komplet punktów z Impelem Wrocław. Jak oceniasz tę wyjazdową, momentami bardzo zaciętą konfrontację?

Katarzyna Żabińska: - Muszę przyznać, że nie weszłyśmy w ten mecz tak, jak tego chciałyśmy. Choć pierwszy set zakończył się naszą porażką, na szczęście odżyłyśmy w kolejnych partiach i zaczęłyśmy grać na swoim poziomie, wygrywając ostatecznie to spotkanie 3:1. Fajnie, że to my dzisiaj wygrałyśmy. Ciężko jest mi powiedzieć, co konkretnie w tym pojedynku zaważyło o naszym zwycięstwie. Być może po części doświadczenie? Mamy w swoim składzie bardziej ograne zawodniczki od zawodniczek wrocławskiej drużyny, więc było ono po naszej stronie.

Czy trudno gra się przeciwko tak młodym, ambitnym rywalkom?

- Tak, bardzo trudno gra się z zespołami, które grają na młodzieńczej fantazji, a taką właśnie prezentują wrocławianki. Ich siłą jest na pewno ta właśnie młodość i zespołowość. Niejednokrotnie wszystko im wychodzi, bo nie mają nic do stracenia - w Orbicie to my byłyśmy faworytem, zaś one walczyły o sprawienie niespodzianki. Takim zespołom akurat lepiej mierzy się z przeciwnikiem teoretycznie mocniejszym czy notowanym wyżej w klasyfikacji. Mogą grać bez presji i bawić się siatkówką. To fajny oraz bardzo waleczny zespół, który zostawia na boisku dużo serca.

W poprzedniej ligowej kolejce mierzyłyście się z Grot Budowlanymi Łódź. Wasi fani liczyli zapewne na jakąś zdobycz punktową, jednak rywal postawił wam trudne warunki i nie oddał żadnego seta.

- My same na pewno liczyłyśmy na więcej i jak najbardziej chciałyśmy dać z siebie więcej. Wierzyłyśmy, że tak się stanie, zwłaszcza, że nasz pierwszy mecz z Grot Budowlanymi wygrałyśmy za trzy punkty. W rewanżowym spotkaniu Łódź zagrała, niestety dla nas, bardzo dobrze i nie udało nam się zwyciężyć. Nasze rywalki miały niewątpliwie lepszy dzień, walczyły do ostatniej piłki. My miałyśmy ostatnio trochę trudniejszy okres, intensywny pod względem spotkań i niestety w tamtym meczu z Łodzią wyglądało to wszystko akurat tak, a nie inaczej.

Jeszcze przed wspomnianym meczem z Łodzią, zakończyły się dla was zmagania w Pucharze Polski - awansu pozbawił was ŁKS Commercecon Łódź. Co ciekawe, poza burtą znalazł się także Chemik Police, po tym, jak uległ niespodziawanie w meczu z radomiankami.

- Nie ukrywam, że jestem rozczarowana tym, że nie będziemy uczestniczyć w decydującej fazie pucharu. Chciałyśmy to zrobić, był to jeden z naszych celów, jednak niestety nie zrealizowaliśmy go. Trafiłyśmy na ŁKS, który jest jednym z kandydatów do medali oraz wspomnianego tutaj pucharu. To naprawdę kompletny, bardzo dobrze funkcjonujący zespół. Z drugiej strony, Puchar Polski rządzi się swoimi prawami i kto wie, być może zdarzy się jakaś nowa niespodzianka? Tak naprawdę liczę chyba na nią. Wszystko może się zdarzyć. Ja będę trzymać kciuki za Radom.

Już we wtorek czeka was ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Po wygranej w pierwszym spotkaniu tej fazy, w kolejnych nie było już tak wesoło.

- To prawda, dobrze rozpoczęłyśmy spotkania w Lidze Mistrzyń i miałyśmy nadzieję, że pójdziemy za ciosem i że dalej będzie podobnie. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała wszystkie nasze plany. Totalnie nam te rozgrywki nie wyszły. Niezależnie od tego, na pewno fajnie było spotkać się z rywalami na arenie europejskiej. Zawsze to kolejne doświadczenie. Chciałyśmy ugrać jak najwięcej, ale się nie udało. Teraz jedziemy do Francji, by rozegrać ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzyń. Nie mamy już co prawda szans, ale chcemy zakończyć ten pojednek zwycięstwem.

Wasz kolejny rywal ligowy, Dąbrowa Górnicza, to ostatnia drużyna w tabeli. Myślisz, że MKS może mimo wszystko sprawić wam kłopot?

- Na pewno również w tym meczu, podobnie jak to miało miejsce w przypadku spotkania z Impelem, będziemy faworytem. Nie może być inaczej i w sumie... wolimy występować w tej roli (uśmiech). MKS to kolejny młody, waleczny zespół, który nie położy się na boisku, czekając na lanie. Ten mecz czeka nas już w najbliższą sobotę. Gramy u siebie, mamy więc atut własnej hali i kibiców. Będziemy robić, co w naszej mocy, żeby wygrać i zdobyć trzy punkty. Póki co, tego przeciwnika nie mamy jeszcze rozpisanego. Zobaczymy jakie rozwiązania przygotuje na to spotkanie nasz sztab szkoleniowy.

Można powiedzieć, że jesteś weteranką w szeregach rzeszowskiego zespołu. Jak oceniasz tegoroczny skład i waszą obecną lokatę w tabeli?

- To aktualne trzecie miejsce naszego zespołu, to moim zdaniem dobry rezultat. Choć w czubie ligowej tabeli jest teraz bardzo ciasno, będziemy starały się wystartować w następnej fazie rozgrywek z jak najlepszej pozycji. Chciałybyśmy ponownie sięgnąć po medal. Mamy w tym roku bardzo fajny zespół i na pewno jest szansa powalczyć o minimum taki sukces, jaki odniosłyśmy w poprzednim sezonie. Powiem szczerze, że marzy mi się złoto, ale co będzie, to będzie, czas pokaże. Najważniejsze moim zdaniem jest to, że stać nas na bardzo dobrą grę w lidze.

Cztery dni temu świętowałaś urodziny. Zdradź proszę, jak je obchodziłaś i z jakich życzeń, prezentów cieszysz się zawsze najbardziej?

- Tegoroczne urodziny spędziłam z moją cudowną drużyną w autobusie do Rumunii (uśmiech). Nigdy nie miałam takich urodzin, ale cieszę się, że mogłam je spędzić razem z klubowymi koleżankami. Na jednym z treningów było nawet ciasto. Dziś także pewnie przewidziane będzie ciasto - tym razem solenizantką jest nasza Adela (Helić - przypis red.). Jeśli chodzi o życzenia urodzinowe, to najczęściej życzy mi się zdrowia, bo z tym akurat u sportowców różnie czasami bywa. Myślę, że to właśnie ono jest najważniejsze. Zdrowie i do tego jeszcze szczęście. A prezenty? Lubię niespodzianki!


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

** Fotogaleria z meczu Impel - DevelopRes SkyRes dostępna tutaj

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane