TAURON Liga | 2017-12-18 14:36:41 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: lsk.plps.pl
Zespół POLI Budowlanych wysoko postawił poprzeczkę Developresovi SkyRes Rzeszów. Od samego początku ekipa z Torunia bez respektu ruszyła na faworyzowane rywalki, ale ostatecznie przegrała 1-3.
- Można było coś więcej ugrać w Rzeszowie – mówi Marta Janik, atakująca POLI Budowlanych Toruń. - Trochę jest żal tych setów, gdzie prowadziłyśmy, ale nie udało się dociągnąć końcówek. Podjęłyśmy walkę i zrobiłyśmy wszystko co w naszej mocy. Rzeszów poprawił swoją grę po przegranym I secie, poprawił przyjęcie, był bardziej skuteczny na skrzydłach, obijały nasz blok, a my nie potrafiłyśmy tego okiełznać. Były momenty kryzysowe, a nasza gra falowała – mówi atakująca ekipy z Torunia, która w IV secie wygrywała 11:4 czy 16:13, ale nie potrafiła doprowadzić do tie-breaka. - Najbardziej żal nam tego ostatniego seta i plujemy sobie w brodę, że straciłyśmy taką przewagę – mówi Marta Janik. – Niedosyt pozostał, bo można było doprowadzić do tie-breaka. Rywalki jednak wyraźnie poprawiły swoją grę i nie szło nam już tak dobrze jak na początku. Mimo porażki i straconej szansy na wywiezienie z Rzeszowa choćby punktu, to uważam, że pokazałyśmy się z bardzo dobrej strony. Developres jest jednym z faworytów ligi, a nam się z nimi grało bardzo dobrze - jak równy z równym – stwierdza atakująca POLI Budowlanych Toruń.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.