Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » TAURON Liga

TAURON Liga | 2017-06-09 20:32:21 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: kspalac.bydgoszcz.pl

Ewelina Krzywicka: Wszystko działo się w naszych głowach

Dwukrotnie w minionym sezonie odbierała po meczu statuetkę dla najbardziej wartościowej zawodniczki spotkania. Zdobyła dla Pałacu 352 oczka będąc zdecydowanie najlepiej punktującą spośród wszystkich siatkarek. Jej dobra gra została dostrzeżona także przez szkoleniowca reprezentacji Polski!

Ewelina, porównując sytuacje po ostatnich spotkaniach tych rozgrywek i poprzednich, mamy do czynienia dokładnie z odwrotną tendencją. Sezon 2015/2016 kończyliśmy w dobrych nastrojach po świetnej końcówce, a teraz im dłużej trwały rozgrywki, tym toczyły się dla was gorzej…

Ewelina Krzywicka
: - Ten wcześniejszy sezon był taki, że spotkałyśmy się w sierpniu 2015 roku i byłyśmy zupełnie nowym zespołem. Przyszło sporo nowych dziewczyn i w pierwszych meczach ciężko nam się grało, bo początki zgrywania są trudne. A z biegiem czasu było już coraz lepiej, co zaowocowało udaną fazą play-off. Teraz faktycznie było odwrotnie – na początku tego sezonu to inne drużyny potrzebowały czasu na zgranie się, a my nie, bo miałyśmy właściwie taki sam zespół. Dużo się nie zmieniło, grałyśmy dokładnie tak, jak w poprzednim sezonie, niejako z rozpędu, bo przecież dołączyła do nas tylko Magda Jagodzińska. Rozumiałyśmy się na boisku bez słów i inne zespoły były zaskoczone, że tak fajnie gramy od pierwszych meczów i tak wysoką formą otworzyłyśmy te rozgrywki. W drugiej części sezonu rywalki były już bardziej zgrane, musiały nas potraktować bardziej poważnie i nie wychodziło nam wszystko tak łatwo. My grałyśmy cały czas tak samo, ale inne zespoły były przygotowane na to, co i jak gramy. Siłą rzeczy musiało kiedyś nastąpić to, że przestaniemy przeciwnika zaskakiwać.

Tak jak mówisz, pierwsza runda była dla was świetna, zanotowałyście serię siedmiu kolejnych spotkań ze zdobyczami punktowymi, a po dziewiątej kolejce byłyście nawet na trzecim miejscu w tabeli! Co w tym czasie było waszym największym atutem?

- Myślę, że obrona. Funkcjonowała ona świetnie i pozwalała nam wyprowadzać skuteczne kontry. Wiadomo, dla zespołu przeciwnego jest to bardzo deprymujące, że podbijamy szóstą z kolei piłkę, on nie może skończyć i w końcu się niecierpliwi. To było naszą siłą, bo potrafiłyśmy zamieniać to na punkty – jeśli chodzi o organizację gry po podbitych atakach, to tak jak wspomniałam wcześniej, rozumiałyśmy się bez słów. A jeśli obrona była słabsza, miałyśmy więcej problemów. Na początku sezonu grałyśmy zupełnie na luzie, a zespoły przeciwne chyba zaczęły się nas bać (śmiech). Bywało przecież niekiedy tak, że jak rywal szykował się do meczu z Pałacem, to zakładał, że wpadną szybkie i łatwe trzy punkty. A tu proszę! Pokazywałyśmy się z bardzo dobrej strony i już każdy musiał podchodzić do spotkania przeciwko nam inaczej – że szykuje się ciężki pojedynek, bo Pałac jest w formie!

Czy docierało do was to, co zaczęło się dziać w mediach? Byłyście nazywane rewelacją rozgrywek, niektóre portale pytały nawet czytelników, czy uda wam się zdobyć medal mistrzostw Polski.

- Pewnie, że tak (śmiech). Z każdej strony słyszałyśmy, że wszyscy są pod wrażeniem, że tak fajnie nam idzie. Kibice cieszyli się razem z nami z kolejnych sukcesów, docierało do nas mnóstwo ciepłych słów. Czułyśmy się mocne i wiedziałyśmy, że w każdym meczu możemy walczyć z przeciwnikiem jak równy z równym. Ale też miałyśmy świadomość, że nic nie będzie trwać wiecznie i trochę bałyśmy się tego momentu, że przyjdzie kryzys, a wtedy wszystko się odwróci i będziemy czytać – Pałac znowu gra to, co w poprzednich sezonach i będzie walczył o utrzymanie. Ten kryzys przyszedł i chociaż nie powinno się tak stać, podłamało nas to trochę psychicznie. Na treningach czułyśmy się dobrze, za każdym razem nastawiałyśmy się, że ten następny mecz będzie przełomowy i wróci dobra passa z poprzedniej rundy. Ale w trakcie pojedynków przychodziły momenty, kiedy przegrywałyśmy kilka punktów z rzędu i wkradała się niepewność. Zaczęłyśmy się zastanawiać, że skoro w pierwszej rundzie tak fajnie to wyglądało, to dlaczego teraz nic nam nie wychodzi? Mimo że fizycznie wszystko jest w porządku, to takie kolejne porażki z rzędu siedzą w głowach.

*więcej na: kspalac.bydgoszcz.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane