TAURON Liga | 2016-08-30 14:36:10 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: orlenliga.pl
W nowym sezonie ORLEN Ligi barwy drużyny z Legionowa zdecydowała się reprezentować Anna Bączyńska. – Jesteśmy bardzo młodym, ale walecznym i ambitnym zespołem – mówi atakująca drużyny Legionovii.
ORLENLIGA.PL: Co zdecydowało, że wybrałaś akurat ten zespół? Czy było dużo innych propozycji?
ANNA BĄCZYŃSKA: Dziękuję, to dla mnie ogromne wyróżnienie. Legionovia to zespół, w którym młode zawodniczki mają szansę się wykazać. Oczywiście o ile są odpowiednio waleczne. Czasami nie potrzeba wiele, aby wiedzieć, że podejmuje się właściwą decyzję, bo tak podpowiada intuicja. Tak też było w moim wypadku. A jeśli chodzi o inne propozycje jakie dostałam, myślę, że nie ma potrzeby, aby o nich teraz mówić mimo że były bardzo ciekawe. Decyzja już jest podjęta.
Zmiana klubu w twoim przypadku to również zmiana klasy rozgrywkowej. Po pierwszej lidze przyszedł czas na występy w ORLEN Lidze czy stanowiło to dodatkowy argument w rozmowach o zmianie barw?
- Jak chyba większość zawodniczek, marzyłam o tym, aby grać jak najwyżej. Nie sądziłam tylko, że nadejdzie to tak szybko. Tak naprawdę, myślałam, że zostanę w Krośnie na jeszcze jeden sezon, jednak dostałam propozycje, o jakich nawet nie marzyłam, więc nie mogłam zaprzepaścić tej szansy.
Będąc przy kwestii ORLEN Ligi niewątpliwie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej stanowi spore wyróżnienie dla każdego sportowca. Czy czujesz już emocje związane ze zbliżającym się sezonem?
- Tak jak wcześniej mówiłam, granie w Orlen Lidze to dla mnie naprawdę duże wyzwanie. Sezon zbliża się wielkimi krokami i bardzo ciężko pracujemy. Nie ma odpuszczania, każda daje z siebie 101%. Czuję emocje związane ze zbliżającym się sezonem i nie mogę się już doczekać pierwszych turniejów czy też sparingów, które będą dla nas takim małym sprawdzianem przed rozpoczęciem ligi.
*wiecej na orlenliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.