TAURON Liga | 2015-11-24 19:56:44 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: chemik-police.com
Madelaynne Montano, kolumbijska atakująca Chemika Police, w pewnym momencie swojego życia skończyła karierę i nie chciała kontynuować przygody z siatkówką. - Urodziłam dziecko i chciałam skupić się na macierzyństwie, rodzinie, domu. Nie widziałam sensu uprawiania sportu - przyznaje zawodniczka Chemika.
Ile prawdy jest w stwierdzeniu, że niewiele brakowało, a nie byłabyś siatkarką?
Madelaynne Montano: - Bardzo dużo. W pewnym momencie swojego życia skończyłam karierę i nie grałam w siatkówkę przed dwa i pół roku. Urodziłam dziecko i chciałam skupić się na macierzyństwie, rodzinie, domu. Nie widziałam sensu uprawiania sportu.
Od tak postanowiłaś zrezygnować z marzeń?
- Wtedy miałam inne priorytety. Po urodzeniu dziecka moim marzeniem było spędzanie czasu z nim, a nie próby osiągnięcia czegoś w sporcie. W tym czasie grałam w lidze greckiej i nie wydawało mi się, że mogę dojść tu, gdzie jestem teraz.
Nie wierzyłaś w siebie?
- Opowiem, jak to wyglądało od początku. W 2005 roku liga włoska w siatkówce była jak NBA w koszykówce. Pojechałam na testy, myślałam, że mi się uda. Nie przekonałam jednak włodarzy zespołu i testy zakończyły się fiaskiem. Nie jestem pewna dlaczego, złożyło się na to kilka czynników. Choćby to, że jestem z Kolumbii.
Dlaczego narodowość miała znaczenie?
- Ponieważ Kolumbia nie gra w żadnych poważnych turniejach międzynarodowych. Pojechałam do Włoch na testy i nikt mnie nie znał. Widzieli mnie pierwszy raz, nigdy nie słyszeli nazwiska Montano. Jeśli nikt cie nie zna, to oznacza, że jesteś nikim (śmiech). Możesz być utalentowanym, ale nie zawsze musi się udać. Nie każdy trener chce zaryzykować i postawić na kogoś, kogo widział tylko w trakcie testów.
Co było dalej?
- Wróciłam do Kolumbii i grałam w lidze amatorskiej. Potem dostałam propozycję z Besiktasu Stambuł. Dwa dni przed podróżą dowiedziałam się, że strona turecka jednak się rozmyśliła. Wtedy pomyślałam: Czy początek mojej kariery mógłby pójść lepiej? (śmiech). Następnie zagrałam w turnieju siatkówki plażowej. Kilka dni po jego zakończeniu zaproszono mnie na testy do Grecji. Po trzech treningach wiedziałam, że mogę grać w tej lidze. Zagrałam dwa miesiące, podobało mi się, wypadłam całkiem nieźle. Potem poznałam męża i stwierdziłam, że chyba wolę zostać w domu i skupić się na rodzinie.
*więcej na: Chemik-police.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.