TAURON Liga | 2015-10-08 18:11:14 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: orlenliga.pl
- Rozgrywki bardzo się zmieniły. Kiedy zaczynałam grę w lidze, wszystko było takie surowe. Najważniejsza była siatkówka – musiałyśmy grać i wygrywać - przyznała w rozmowie Aleksandra Jagieło, zawodniczka z Polic.
- Rozgrywki bardzo się zmieniły. Kiedy zaczynałam grę w lidze, wszystko było takie surowe. Najważniejsza była siatkówka – musiałyśmy grać i wygrywać. Teraz pojawili się sponsorzy, menadżerowie, marketing, szerszy sztab szkoleniowy. Liga jest profesjonalna, mamy warunki na najwyższym poziomie. Na sukces drużyny pracuje dużo osób, trudno teraz byłoby bez nich funkcjonować. W formie anegdoty powiem, że często na mecze podróżowało się w dniu ich rozgrywania. Nie było mowy o autokarze, siedziało się ściśniętym jak sardynki w jakimś „Iveko”. Pewnego razu jechałyśmy na mecz busikiem, a torby zapakowano... do przyczepy (śmiech) – wspomina Aleksandra Jagieło.
Przyjmująca Chemika na co dzień udowadnia, że wciąż prezentuje poziom, do którego przyzwyczaiła nas w trakcie swojej bogatej kariery. Niestety, najprawdopodobniej nie zobaczymy jej już w barwach narodowych, w reprezentacji Polski.
- To trudny temat, bo zawsze gra w kadrze była dla mnie bardzo ważna. Umówiłam się jednak z mężem, że kiedy na świat przyjdzie nasze dziecko, to zrezygnuję z gry w reprezentacji. W sezonie bardzo dużo wyjeżdzamy, rzadko jestem w domu. Gdybym jeszcze w okresie wakacyjnym wyjechała na kilka miesięcy z kadrą, to praktycznie nie widywałabym córki. Dlatego zdecydowałam się zakończyć karierę reprezentacyjną, aby móc poświęcić czas rodzinie – tłumaczy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.