TAURON Liga | 2015-08-13 10:38:09 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: chemik-police.com
- Zawsze w życiu musimy podejmować decyzje, trzeba się zmierzyć z różnymi wydarzeniami. Daję sobie jakiś czas na dostosowanie się do nowej sytuacji - stwierdziła, wielokrotna reprezentantka kraju i jedna z najbardziej doświadczonych i utytułwanych zawodniczek, Małgorzata Glinka-Mogentale. Teraz jak sama przyznaje nie mówi siatkówce żegnaj, tylko do zobaczenia.
To było nieuniknione. Kiedyś musiał przyjść ten moment, kiedy Małgorzata Glinka-Mogentale powie: stop, dość, nie gram. Dlaczego to stało się właśnie teraz, w tym momencie kariery, życia?
Małgorzata Glinka-Mogentale: - Chyba dlatego, że osiągnęłam to, co chciałam. W sumie po powrocie do Polski nie myślałam, że będę grała jeszcze dwa lata. Tak się jednak wszystko szczęśliwie poukładało, że Grupa Azoty wraz z Chemikiem Police stworzyły super drużynę. Gdyby nie to, nie widziałabym siebie w innym zespole po tych 14 latach spędzonych za granicą. Wszystko potoczyło się dla mnie naprawdę nadspodziewanie pozytywnie. No i zagrałam dwa sezony, czas szybko zleciał. Nie powiem, że było mi łatwo. Proszę mi uwierzyć, że ten pobyt w Chemiku Police i sukcesy zostały okupione bardzo dużym wysiłkiem. Było ciężko. Zdobyłam jednak to, co chciałam. Ale różne czynniki, wiele spraw miało wpływ na to, że coraz częściej do moich myśli, do mojej głowy zaczął odcierać komunikat: odpuść sobie, czas na zmianę. Nie bez znaczenia były sprawy osobiste, w tym takie, dla niektórych może banalne, jak rozpoczęcie przez córkę nauki od września w pierwszej klasie. Ale i organizm sygnalizował, że potrzebuje odpoczynku. Zaczęłam odczuwać problemy z kolanami, których do tej pory nie miałam. Nie chciałam więc tego ciągnąć na siłę, robić krzywdę sobie, a tym bardziej ludziom, którzy na mnie liczą. Wydaje mi się, że ten moment jest najbardziej odpowiedni na taką decyzję. Było mi naprawdę ciężko ją podjąć. Tym bardziej, że Chemik Police nie był jedynym klubem, który proponował mi dalszą współpracę. O dziwo, co mnie bardzo cieszy, chciały mnie także inne kluby i miałam ciekawe propozycje. Jednak zobaczymy, jak to będzie. Może, kiedy sobie tak porządnie odpocznę, to mnie coś najdzie i pomyślę, że jeszcze bym sobie zagrała. Nie zatrzaskuję więc furtki raz na zawsze, bo ja nie lubię tego słowa: „zakończyć”. Powiedzmy, że ja po prostu robię sobie przerwę, nic nie kończę, bo ja cały czas jestem w środowisku sportowym i siatkarskim. Nie będę się z nikim żegnać, nie mam takiego zamiaru, bo z siatkówką zostanę na pewno do końca życia.
Podjęcie tej ważnej i trudnej decyzji oraz jej ogłoszenie było na pewno ciężarem, z którym borykała się pani w swoich myślach, układała to sobie wszystko w głowie. Jak się pani czuje teraz, gdy wszystko jest już jasne, powiedziane i publicznie ogłoszone?
- Szczerze? No nie, nie mogę, bo określenie mojego samopoczucia w tej chwili, które ciśnie mi się na usta, nie nadaje się do publikacji (śmiech). Na pewno boli mnie głowa, jest dziś spuchnięta od tych wszystkich wywiadów, zdjęć, nagrań. Więc nie doświadczam jakiejś szczególnej ulgi, a ciśnienie, jak to się mówi, jeszcze ze mnie nie zeszło. Myślę, że z czasem to się zmieni, że to napięcie będzie spadało. No, ale trzeba się liczyć z tym, że skoro nie będziesz mógł robić tego co przez ostatnie 25 lat, to naprawdę łatwo nie będzie. Praktycznie musisz zmienić zawód, sposób życia, myślenia.
Wszystkie wybory w swoim życiu, karierze uzależniała pani od zdania najbliższych. Jak rodzina zareagowała na tę decyzję?
- Nic się tutaj nie zmienia, nie ma jakiejś wyjątkowej sytuacji. Funkcjonujemy normalnie, jak zawsze. Teraz, w sierpniu są wakacje, jesteśmy razem, jest piękna pogoda, spędzamy czas w ogrodzie. Po prostu w pewnym momencie nie pójdę na trening. Zobaczymy, jak to będzie jesienią. Na pewno czeka nas duża zmiana, ale nie robię z tego jakiejś tragedii. Zawsze w życiu musimy podejmować decyzje, trzeba się zmierzyć z różnymi wydarzeniami. Daję sobie jakiś czas na dostosowanie się do nowej sytuacji. Ale spokojnie, na pewno nie będę dramatyzować, a i nudzić się też na pewno nie.
*więcej na: chemik-police.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.