TAURON Liga | 2014-04-22 21:36:52 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: orlenliga.pl
Trzeci i ewentualnie czwarty mecz finału play off ORLEN Ligi rozegrany zostanie (24, 25 kwietnia.) pomiędzy Chemikiem Police a Impelem Wrocław w stolicy Dolnego Śląska, w hali Orbita. O skojarzenia z tym miejscem zapytaliśmy libero drużyny gości Aleksandrę Krzos, która jest rodowitą wrocławianką i byłą zawodniczką gospodyń najbliższego spotkania.
Daleko miała pani z domu na treningi do hali Orbita?
Aleksnadra Krozs: - Na dobrą sprawę w Orbicie trenowałyśmy tylko przed meczami. Na co dzień miałyśmy zajęcia na Krupniczej. A ja mieszkałam, można powiedzieć, że bezpośrednio nad halą. Są tam pokoje, chyba sześć jeśli dobrze pamiętam, koedukacyjna, wspólna łazienka. No i w takich warunkach razem z dziewczynami z drużyny wiodłam samodzielne, dorosłe życie, po tym jak wyprowadziłam się z domu. Muszę przyznać, że bardzo mile wspominam tamten czas. To były, niech policzę, trzy… Nie trzy, a cztery lata, bo przecież całe studia tam spędziłam. No, to ładny kawałek czasu. Mieszkanie w tym miejscu miało kapitalne zalety. Gdy trening był o 9 rano, wstawało się pół godziny wcześniej. Po tym szybka toaleta, kawka, krótki bieg po schodkach na dół i na czas było się w szatni. Często żartowałyśmy z koleżankami i opowiadałyśmy różnym znajomym, którzy nie znali tego miejsca, że mieszkamy w willi, mamy ogromny salon, no i oczywiście saunę.
Które, z obecnych siatkarek Impela były pani sąsiadkami na Krupniczej?
- Przez jakiś czas mieszkała tam Kaśka Mroczkowska, ale już się z stamtąd dawno wyprowadziła. To jedyna osoba z obecnej drużyny, która ma w swoim życiorysie epizod zameldowania na Krupniczej. Zuzka Efimienko też tam spędziła trochę czasu. Poza tym żadnej z tamtych dziewczyn nie ma już ani w obecnej drużynie, ani nawet we wrocławskiej siatkówce. Uff, ale zrobiło się miło, ale wspomnienia wróciły…
No i wrócą już niebawem z jeszcze większym natężeniem, bo lada dzień będzie pani wraz z Chemikiem Police we Wrocławiu.
- Na pewno, przecież Wrocław to mój dom, tam się wychowałam, tam jest moja rodzina, najbliżsi, przyjaciele, znajomi, są kibice. We Wrocławiu, z kilkoma dziewczynami, które obecnie tam grają, stawiałam pierwsze kroki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Były pierwsze stresy i nerwy związane z meczami, piękne zwycięstwa i bolesne porażki, bo mój pierwszy sezon skończył się spadkiem do pierwszej ligi. Wspomnień jest całe mnóstwo.
Więcej na: orlenliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.