TAURON Liga | 2013-11-14 15:31:35 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: mks.dabrowa.pl
W ostatnim ligowym spotkaniu siatkarki Tauronu musiały uznać wyższość rywalek z Wrocławia, które triumfowały po tie-breaku. Mimo porażki Joanna Staniucha-Szczurek widzi pozytywy w grze swojej drużyny.
Szóstą kolejkę Orlen Ligi zakończył pojedynek w Dąbrowie Górniczej, gdzie po zaciętej końcówce tie-breaka z wygranej mogły cieszyć się wrocławianki.
Premierową odsłonę Zagłębianki zagrały bardzo dobrze, popełniły tylko trzy błędy, a w efekcie zwyciężyły pewnie do 15. W trzeciej partii siatkarki z Dąbrowy przegrywały już 15:20, a potem 20:22, ale zdołały wrócić do gry. Dwa skuteczne ataki Joanny Staniuchy-Szczurek doprowadziły do remisu 22:22, a w kolejnych akcjach dąbrowianki były już nie do zatrzymania i zwyciężyły do 22. Do nerwowej końcówki doprowadziły również w tie-breaku, kiedy przegrywały 9:13, ale wywalczyły piłkę meczową (14:13). Niestety, ta końcówka nie potoczyła się po myśli zespolu gospodarzy, która uległa Impelowi 2:3.
- Nie był to najgorszy mecz w naszym wykonaniu, zdarzały nam się błędy i przestoje, ale nie wydaje mi się, żeby było to słabe spotkanieu, bo wygraną miałyśmy na wyciągnięcie ręki z naprawdę mocnym przeciwnikiem. Wyszłyśmy z dużych opresji, więc widzę światełko w tunelu - podkreśliła Joanna Staniucha-Szczurek. - Przegrywałyśmy, już witałyśmy się z gąską, za chwilę miałyśmy piłkę meczową. Myślę, że trochę zabrakło nam sił, bo nie kończyłyśmy ataków - dodała.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.