PlusLiga | 2026-01-24 20:59:24 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z kompletem punktów. W zaciętym spotkaniu kędzierzynianie 3-1 pokonali Asseco Resovię Rzeszów. MVP spotkania wybrany został atakujący, Kamil Rychlicki.
Już pierwsze akcje spotkania do wymiana sił w ataku i gra na styku (4:3). Niestety problemy z przyjęciem po naszej stronie siatki wykorzystali goście, odskakując na dwa oczka (5:7). Na odpowiedź naszego zespołu nie musieliśmy długo czekać, czujna gra kędzierzynian w bloku i ataki Szymury na lewym skrzydle doprowadziły do wyrównania (7:7). Przy dokładnych dograniach swoich kolegów Marcin Janusz uaktywnił grę przez środek, a tam punktował Sapiński (11:12). Tym razem na dłuższej przestrzeni żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi niż jednopunktowa. Kolejne ataki naszego kapitana wyprowadziły ZAKSĘ na prowadzenie (15:14), podopieczni trenera Bottiego mogli liczyć na Demyanenkę, to właśnie seria środkowego Resovii w polu serwisowym zrobiła różnicę i ponownie musieliśmy gonić wynik (16:18). Cierpliwa gra naszego zespołu opłaciła się, dobra zmianę w tej partii dał jeszcze Marcin Krawiecki, zagrywki naszego rozgrywającego odrzuciły rywali i doprowadziliśmy do wyrównania (18:18).Rzeszowian z niewygodnego ustawienia wyprowadził atakiem Szalpuk, chwilę później dodając punktową zagrywkę. Rzeszowianie odskoczyli na ponownie, prowadząc w końcówce 22:20. Walcząc do końca nasza drużyna wyrównała po kontratakach zwieńczonych zagraniami Igora Grobelnego i Kamila Rychlickiego (22:22). Przy grze na styku triumfatora musiała wyłonić gra na przewagi (24:24), w tej ciężar gry wziął na siebie Kamil Rychlicki, najpierw punktując zagrywką, następnie kończąc kontratak i dając nam zwycięstwo 26:24.
Drugą partię efektowną zagrywką otworzył Rafał Szymura (1:0). Nie był to jednak początek budowania dystansu, podobnie jak w partii premierowej również tym razem utrzymywała się gra na styku. Kolejne bloki naszego zespołu, najpierw w wykonaniu Isaacsona, a następnie Rychlickiego zagwarantowały nam dobry start (4:3). Rywale odpowiadali zagraniami Szymury, odwdzięczając się również punktowym blokiem (8:10). Niestety nie ustrzegliśmy się problemów, a te wyprowadziły rzeszowian na prowadzenie – 14:10, zmuszając trenera Gianiego do reakcji. Dystans nieco stopniał przy skutecznych zagraniach Rafała Szymury (14:16). Kolejne skuteczne zagrania Cebulja utrudniały odrabianie strat, niezmiennie rzeszowianie byli o krok dalej. Kolejne skuteczne bloki gości zmusiły naszego szkoleniowca do sięgnięcia po kolejną przerwę na żądanie. Po wznowieniu rywalizacji ZAKSĘ z niewygodnego ustawienia wyprowadził Kamil Rychlicki. Pojedyncze skuteczne ataki naszych zawodników niewiele mogły zmienić. Kluczowa faza seta to seria zagrywek Sapińskiego i wygrywając 25:19 goście doprowadzili do wyrównania w meczu.
Nie zrażeni porażką kędzierzynianie udanie rozpoczęli trzeciego seta. Po etapie wymiany sił w ataku i gry na styku podopieczni Andrei Gianiego wyszli na prowadzenie. Spora w tym zasługa czujnej gry w ataku Karola Urbanowicza (7:4). Przerwa, o którą poprosił Massimo Botti nie wybiła naszego zespołu z rytmu, do kolejny zagrań ataku Karol Urbanowicz dodał serię zagrywek i prowadziliśmy już 11:5. Kolejne ataki na skrzydłach Szymury czy Grobelnego pozwoliły zwiększyć jeszcze dystans, rzeszowianie odpowiadali atakami Cebulja, jednak to ekipa trenera Gianiego kontrolowała sytuację, po asie serwisowym Szymona Jakubiszaka prowadząc już 16:10. Rzeszowianie nie ustrzegli się błędów, jak te w ataku popełniane przez Buckiego, w końcówce seta prowadziliśmy 17:11. Nie był to koniec emocji w tej części spotkania, pierwsza seria rzeszowian przyszła przy zagrywkach Jakuba Buckiego i dystans niebezpiecznie stopniał na 22:19. Chwilę później równie celnymi serwisami popisał się Sapiński (24:22). Tego tempa rywale nie utrzymali kończąc seta błędem własnym (25:22).
Idąc za ciosem w czwartym secie nasz zespół nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł, po efektownym ataku Quinna Isaacsona z przechodzącej piłki prowadziliśmy 4:1. Ataki Buckiego poprawiły sytuację przyjezdnych, wciąż jednak nie do zatrzymania na środku siatki był Karol Urbanowicz i przy stanie 7:3 trener Botti postanowił interweniować. Skuteczne ataki Kamila Rychlickiego, a po chwili seria Rafała Szymury w polu serwisowym zrobiły różnicę, utrzymując przewagę w ataku prowadziliśmy już 13:6. Kędzierzynianie nie zatrzymywali się, kolejne szanse w ataku wykorzystywał Kamil Rychlicki, naszemu atakującemu odpowiadał Jakub Bucki, jednak wciąż do rzeszowianie musieli szukać serii punktowych (15:9). Nieco problemów sprawiły na zagrywki Louatiego, szybko jednak wyszliśmy z niewygodnego ustawienia (17:11). Przy wymianie ciosów w ataku sytuację rzeszowian poprawił nieco Jakub Bucki (19:13). U nas niezmiennie szans nie marnował Kamil Rychlicki, dobrą zmianę w końcówce dał jeszcze Mateusz Rećko i prowadziliśmy już 21:14. Tę zaliczkę utrzymaliśmy do końca seta i całego spotkania, swoje noty w ataku poprawiali jeszcze Grobelny z Szymura i wygrywając 25:22 zgarnęliśmy komplet punktów.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 3-1 (26:24, 19:25, 25:22, 25:22)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rychlicki, Szymura, Urbanowicz, Jakubiszak, Czunkiewicz (L) oraz Rećko, Szymański, Krawiecki;
Asseco Resovia Rzeszów: Demyanenko, Szalpuk, Cebulj, Janusz, Butryn, Sapiński, Shoji (L) oraz Nowak, Louati, Bucki, Zatorski.
MVP spotkania: Kamil Rychlicki (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.