PlusLiga | 2026-01-06 18:57:44 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: Indykpol AZS Olsztyn
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn odnieśli pierwsze zwycięstwo w 2026 roku. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur pokonała przed własną publicznością Barkom Każany Lwów 3:2. Statuetkę MVP otrzymał Johannes Tille.
Dla siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn, wtorkowe starcie z Barkomem Każany Lwów było pierwszym w nowym roku. Przypomnijmy - konfrontacja z PGE GiEK Skrą Bełchatów, zaplanowana na 4 stycznia, z powodu problemów zdrowotnych w ekipie rywali, została przełożona na inny termin. W zamian, zostało „przyspieszone” starcie z „Nietoperzami”, które pierwotnie zaplanowano chwilę przed turniejem finałowym TAURON Pucharu Polski (10-11 stycznia).
- Gra z ekipą z Lwowa nigdy nie jest łatwa - to zawsze wymagające spotkanie. Potrafimy jednak grać bardzo dobrze i mamy nadzieję, że we wtorek zagramy swoją siatkówkę i wygramy. Chcemy dobrze zacząć rok i pojechać na mecz pucharowy po ligowym zwycięstwie – mówił przed meczem Dawid Siwczyk, środkowy Indykpolu AZS.
Trener Daniel Pliński we wtorkowym spotkaniu desygnował do gry: Tille na rozegraniu, Karlitzek z Halabą na przyjęciu, Siwczyk z Majchrzakiem jako środkowi, Hadrava na ataku i Hawryluk jako libero. Inauguracyjna partia rozpoczęła się dość wyrównanie. Na ataki Karlitzka, goście odpowiadali uderzeniami Tupchiego. Z każdą kolejną akcją, rosła przewaga gospodarzy. Gdy z prawego skrzydła punkt zdobył Hadrava, Indykpol AZS prowadził 10:7. Dokładając do tego dobrą dyspozycję w polu serwisowym (asy Halaby), olsztynianie powiększali przewagę, pewnie zwyciężając w pierwszym secie 25:19.
Druga partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia Indykpolu AZS – po udanej zagrywce Karlitzka, olsztynianie prowadzili 5:3. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego w kolejnych akcjach kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, utrzymując przewagę (kolejny as niemieckiego przyjmującego na 13:11). I gdy wydawało się, że ekipa ze stolicy Warmii i Mazur pewnie wygra drugiego seta, do głosu doszli goście. Nie dość, że siatkarze Barkomu Każany doprowadzili do wyrównania, to jeszcze objęli prowadzenie w końcówce (23:21). Przyjezdni zwyciężyli 25:22, doprowadzając do wyrównania.
W trzecią partię lepiej weszli olsztynianie (5:3 po uderzeniu Halaby). Gospodarze utrzymywali przewagę i po asie wcześniej wspomnianego przyjmującego, prowadzili 10:5. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego nie popełniali błędów, które przytrafiły im się w poprzedniej partii. Olsztynianie byli skoncentrowani, pewnie wykorzystując kontry – dzięki temu wygrali 25:14.
Dobra gra ekipy ze stolicy Warmii i Mazur miała miejsce również podczas czwartej odsłony. Gdy kolejnym asem popisał się Karlitzek, Indykpol AZS prowadził 7:4. Akademicy z Kortowa lepiej prezentowali się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, utrzymując kilkupunktową przewagę. Jednak od stanu 23:19, olsztynianie jakby „stanęli” w miejscu, nie mogąc skończyć ataku. Wykorzystali to goście, którzy w jednym ustawieniu zdobyli sześć punktów i wygrali 25:23.
Napędzeni końcówką poprzedniego seta goście, lepiej rozpoczęli decydującą odsłonę. Przy zmianie stron prowadzili 8:6. Taki stan rzeczy trwał jednak tylko przez chwilę, bowiem mocno podrażnieni olsztynianie ruszyli do ataku i objęli prowadzenie 9:8. Końcówka spotkania należała do gospodarzy, którzy wygrali 20:18, a całe spotkanie 3:2. Statuetkę MVP otrzymał Johannes Tille.
- Nie, ręce nam nie drżały, choć zmęczenie sięgało zenitu. Widziałem po sobie i po chłopakach, że naprawdę oddychaliśmy już rękawami. Gdyby nie kibice, byłoby dużo ciężej - to oni ponieśli nas w piątym secie. Takie zwycięstwa cieszą najbardziej. Każdy powie, że mogliśmy zamknąć ten mecz w trzech setach, a na pewno w czterech, ale taka jest siatkówka. Rywale nie doszli nas po naszych błędach, tylko dzięki swoim świetnym kontratakom i zagrywkom - chwała im za to. To było zwycięstwo wyszarpane, okupione dużą ilością krwi i potu na boisku, dlatego smakuje wyjątkowo – powiedział po meczu Paweł Halaba.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w najbliższy weekend wezmą udział w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski w Krakowie. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur w sobotnim półfinale zmierzy się z Bogdanką LUK Lublin (godz. 14:45) – zwycięzca awansuje do niedzielnego finału (godz. 14:45), a przegrany kończy swoją przygodę w Krakowie. Do ligowej rywalizacji akademicy z Kortowa powrócą w niedzielę, 18 stycznia, w wyjazdowym starciu przeciwko Energa Treflowi Gdańsk (godz. 17:30).
Indykpol AZS Olsztyn – Barkom Każany Lwów 3-2 (25:19, 22:25, 25:14, 23:25, 20:18)
Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Siwczyk, Majchrzak, Halaba, Hadrava, Ciunajtis (L) oraz Kozub, Borkowski, Szwarc;
Barkom Każany Lwów: Gueye, Kovalov, Pope, Kuts, Kampa, Tupchii, Pampushko (L) oraz Shchurov, Viietskyi, Nakano, Rohozhyn, Firkal.
MVP spotkania: Johannes Tille (Indykpol AZS Olsztyn)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.