Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2025-11-30 22:34:09 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: Energa Trefl Gdańsk

Energa Trefl Gdańsk pokonuje lidera PlusLigi

Fot. Magdalena Kudzia

Andrzejkowy wieczór w ERGO ARENIE upłynął nie tylko pod znakiem siatkarskich emocji, ale także magii. Niedzielny "Magiczny Mecz" Energi Trefla Gdańsk z Aluronem CMC Wartą Zawiercie przyniosło widowisko, które trudno będzie zapomnieć. Gospodarze znów udowodnili, że tie-breaki w Gdańsku rządzą się własnymi prawami, a Aliaksei Nasevich dopisał do swojego nazwiska kolejny wyjątkowy występ, kończąc mecz z 30 punktami i statuetką MVP.

Energa Trefl od pierwszej piłki narzucił swój rytm i natychmiast zdominował lidera PlusLigi. Szybkie prowadzenie 9:4, efektowne akcje Nasevicha i pewnie funkcjonujące przyjęcie sprawiły, że Alurom CMC Warta Zawiercie nie mogło złapać właściwego tempa. Gdy gospodarze odskoczyli na pięć punktów (17:12), trener Michał Winiarski próbował ratować sytuację zmianami, ale przewaga gdańszczan była zbyt solidna. Partia zakończyła się zdecydowanym 25:16 - a ERGO ARENA eksplodowała pierwszą tego wieczoru porcją „magii”.

Początek drugiej partii przyniósł jedną z najbardziej kuriozalnych akcji meczu - zablokowany atak Nasevicha odbił się od jego czoła i wpadł w boisko po drugiej stronie siatki. Publiczność oszalała, a od tego momentu gra punkt za punkt trwała niemal do samej końcówki. Po autowym ataku Kwolka Energa Trefl miał przewagę 22:20 oraz dwie piłki setowe przy 24:22, lecz tym razem magia nie zadziałała. Zawiercianie odrobili straty, a po punktach Bołądzia i Kwolka odwrócili losy seta - 24:26, a w meczu zrobiło się 1:1.

Po wyrównanym początku trzeciej partii to gospodarze zaczęli lepiej wykorzystywać swoją siłę w ataku i błędy przeciwnika. Szybko pojawiło się prowadzenie 7:3, a następnie 15:11. Choć Aluron CMC Warta zmniejszył straty, końcówka znów należała do drużyny Mariusza Sordyla. Po odważnych zagraniach Orczyka i pewnym ataku Nasevicha gdańszczanie wygrali 25:23 i wyszli na prowadzenie 2:1.

W czwartej części spotkania przewagę od początku miał Aluron CMC Warta Zawiercie. Przy stanie 8:14 trener Sordyl poprosił o przerwę, próbując zatrzymać coraz pewniej grających gości. Gospodarze szukali impulsu – na boisku pojawili się Kogut, Schulz, Stępień i Schamlewski - jednak przewagi nie udało się zniwelować. Zawiercie pewnie wygrało 25:17 i doprowadziło do tie-breaka.

Decydująca partia rozpoczęła się idealnie dla Energi Trefla. Dzięki świetnym obronom i fenomenalnej dyspozycji Nasevicha gospodarze prowadzili 6:3, a potem 8:5 po efektownym bloku na Bołądziu. Choć zawiercianie próbowali wrócić do gry, ostatnie akcje należały do gdańszczan. Przy stanie 12:9 trener Winiarski wykorzystał ostatni czas, ale po wznowieniu punktowały już tylko „gdańskie lwy”. Ostatecznie Energa Trefl wygrał 15:9, a całe spotkanie 3:2.

Gdańszczanie po raz kolejny potwierdzili, że w ERGO ARENIE potrafią rozgrywać mecze z ogromną konsekwencją i charakterem. Największym bohaterem spotkania był Aliaksei Nasevich - autor 30 punktów i kapitalnych zagrań.


Energa Trefl Gdańsk – Aluron CMC Warta Zawiercie 3-2 (25:16, 25:27, 25:23, 17:25, 15:9)

Energa Trefl Gdańsk: Pietraszko, Nasevich, Brand, Orczyk, M'Baye, Worsley, Köykkä (L) oraz Stępień, Schamlewski, Kogut, Sobański, Schulz;

Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Zniszczoł, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (L) oraz Nowosielski, Ensing, Łaba.

MVP spotkania: Aliaksei Nasevich (Energa Trefl Gdańsk)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane