PlusLiga | 2025-04-05 21:51:49 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: PGE GiEK Skra Bełchatów
Nie tak miał wyglądać drugi ćwierćfinałowy mecz PGE GiEK Skry Bełchatów z PGE Projektem Warszawa. Podopieczni trenera Cretu walczyli do ostatniej kropli potu i po długim tie-breaku rozgrywanym w hali Energia musieli uznać wyższość rywali i zakończyli sezon 2024/2025.
Już pierwsza akcja meczu pokazała, że to będzie rewelacyjny i długi mecz. Obie ekipy od początku walczyły i choć goście pierwsi wysunęli się na prowadzenie. PGE GiEK Skra trzymała się blisko i po akcji na siatce Bartłomieja Lemańskiego przejęła je (13:11). Przyjezdni dobrze jednak ustawiali się w obronie i skutecznie uderzali w kontrze, uciekając na 17:14. W ataku pomylił się też Łukasz Wiśniewski zwiększając dystans na korzyść Projektu (20:15). W końcówce as Branda dołożył do tego kolejny punkt i ekipa z Warszawy dość łatwo wygrała partię premierową.
To mocno zmotywowało bełchatowski zespół, który szybko przejął inicjatywę, głównie przy zagrywkach Amina Esmaeilnezhada (6:3). Asa serwisowego posłał też Lemański, czujny był blok gospodarzy i wynik rósł na korzyść PGE GiEK Skry (13:7). Gdy w polu zagrywki znowu pojawił się Amin sytuacja była jeszcze lepsza. Drużyna z Bełchatowa grała jak natchniona (17:9) i pewnie zmierzała do wyrównania stanu meczu. Goście, choć próbowali, nie byli w stanie jej zagrozić i Pavle Perić zakończył seta wynikiem 25:19.
W PGE Projekcie ciężar gry na siebie wzięli po przerwie Kochanowski i Brand, co przyniosło im dobry skutek, a bełchatowianie od początku musieli gonić wynik. Gdy ten drugi punktował zagrywką było 10:6, a po bloku na Aminie 14:6. Zatrzymany został też Lemański i choć krótka zmiana Matusza Nowaka przyniosła jego blok było to za mało na rozpędzony Projekt , który wyszedł na prowadzenie w meczu.
Choć goście próbowali pójść za ciosem PGE GiEK Skra zaczęła grać fantastycznie w bloku. Wyszła na prowadzenie 8:4 i rozkręcała się coraz bardziej. Świetnie grał Żiga Stern i to w ataku i to w bloku (16:10). Rywale nie byli w stanie nawiązać walki. Nawet, gdy próbowali to na posterunku ze swoim asami serwisowymi byli Lemański i Esmaeilnzhad (24:19). PGE Skra doprowadziła szybko do tie-breaka.
PlusLiga dawno nie widziała takich emocji, jakie zapewniły w piątym secie PGE GiEK Skra Bełchatów i PGE Projekt Warszawa. Podopieczni Gheorge Cretu cały czas szli łeb w łeb z przeciwnikami. Im bliżej końca tym coraz lepiej w obronie grali goście i wysunęli się na prowadzenie. W najważniejszym momencie zagrał bełchatowski blok (13:13), a Żiga Stern zagrał asa serwisowego dając piłkę meczową właśnie bełchatowianom (15:14). Tych piłek meczowych było jeszcze wiele. Gra toczyła się o wszystko i była niemalże na krawędzi wytrzymałości nerwowej i drużyn i kibiców. Finalnie niuanse po wielu jeszcze punktach zdecydowały o wygranej PGE Projektu. Dla PGE GiEK Skry oznacza to koniec sezonu.
PGE GiEK Skra Bełchatów – PGE Projekt Warszawa 2:3 (19:25, 25:19, 18:25, 25:20, 21:23)
PGE GiEK Skra Bełchatów: Lemański (11), Wiśniewski (8), Łomacz (2), Stern (18), Esmaeilnezhad (23), Perić (15), Marek (libero) oraz W. Nowak, Buszek, M. Nowak (1);
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski (15), Firlej (1), Brand (14), Bołądź (10), Semeniuk (10), Szalpuk (23), Wojtaszek (libero) oraz Gruszczyński (libero), Wrona, Tillie (1), Weber (10), Kozłowski.
MVP spotkania: Jakub Kochanowski (PGE Projekt Warszawa)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.