PlusLiga | 2025-03-16 23:36:57 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: PGE GiEK Skra Bełchatów
Drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów po raz drugi w sezonie musiała uznać wyższość PGE Projektu Warszawa. Po dobrym meczu w hali Energia zespół ze stolicy wywalczył komplet punktów. Starcie zakończyło się w czterech setach.
Błędy bełchatowian i dobre akcje Bołądzia sprawiły, że na początku meczu goście odskoczyli na kilka punktów. Problemy w ataku miał Miran Kujundzić i ekipa ze stolicy prowadziła 11:5, ale tylko przez chwilę. PGE GiEK Skra zaczęła punktować blokiem, a punkt zagrywką dołożył też Kujundzić. Niedługo później Pavle Perić udanie kontratakował i gospodarze wyrównali po 13. Gra się wyrównała, ale PGE Projekt również dobrze spisywał się w bloku i zagrywce, ponownie odskakując na 18:15. W ataku pomylił się Bartłomiej Lemański, co razem z asem serwisowym Semeniuka, dało gościom wysoką przewagę (22:16). W ostatnich akcjach seta siatkarze PGE GiEK Skry uaktywnili się w kontrach, ale nie zdołali dogonić rywali.
W drugiej partii ciężar gry wziął na siebie Perić. Podopieczni trenera Cretu dobrze spisywali się też na siatce, dzięki czemu odskoczyli na 8:4. Przyjezdni przy zagrywkach Kevina Tillie doprowadzili szybko do remisu, a po asie serwisowym Firleja przejęli prowadzenie (12:11). Kolejne akcje padały łupem zespołu z Warszawy, który wypracował trzy punkty przewagi. Amin Esmaeilnezhad asem serwisowym dał sygnał do walki. Jego koledzy zaczęli stawiać też szczelne bloki, co od razu miało swoje odzwierciedlenie w wyniku. To PGE GiEK Ska prowadziła 20:18. W ostatnich chwilach seta miejscowi dołożyli dwa kolejne bloki i zamknęli seta pewną wygraną.
Pierwsze akcje trzeciej odsłony po stronie gości to Szalpuk show. Po stronie miejscowych grę na poziomie trzymał Amin. Gdy dołączył do niego ze sprytnym atakiem Ziga Stern, PGE GiEK Skra nie tylko odrobiła straty, ale także przejęła prowadzenie (9:8). W tym secie obie ekipy szły łeb i trudno było wypracować wyższą przewagę. Potężna kontra Amina wprowadziła oba zespoły w decydującą część seta przy niewielkim prowadzeniu bełchatowian (20:19), ale w tym najważniejszym momencie istotne akcje skończyli Szalpuk i Bołądź, a zepsuta zagrywka Łukasza Wiśniewskiego zakończyła partię.
Do kolejnego seta zespół z Warszawy podszedł bardzo podbudowany, a asy serwisowe Bołądzia dały PGE Projektowi prowadzenie 11:9. Przez blok gości nie przebił się też Amin, co jeszcze nakręciło grę warszawskich siatkarzy. Choć PGE GiEK Skra walczyła i nie pozwalała rywalom jeszcze bardziej rozwinąć skrzydeł, przyjezdni utrzymywali dwu-, trzypunktowy dystans. Co prawda kontra Amina zminimalizowała straty do 21:22, ale przeciwnicy utrzymali rezon i nie oddali inicjatywy do samego końca.
PGE GiEK Skra Bełchatów – PGE Projekt Warszawa 1:3 (21:25, 25:21, 23:25, 22:25)
PGE GiEK Skra Bełchatów: Lemański (9), Wiśniewski (8), Kujundzić (9), Łomacz, Esmaeilnezhad (27), Perić (8), Marek (libero) oraz Stern (9), Nowak W., Nowak M., Szalacha;
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski (12), Firlej (3), Brand (15), Tillie (3), Bołądź (20), Semeniuk (11), Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Kowalczyk, Wrona, Szalpuk (11), Weber.
MVP spotkania: Tobias Christian Brand (PGE Projekt Warszawa)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.