PlusLiga | 2023-12-21 23:40:54 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: Cuprum Lubin
Zaległy mecz 10. kolejki PlusLigi mimo walki gości padł łupem PSG Stali Nysa. Spotkanie zakończyło się w czterech setach.
Premierowa partia zaczęła się od punktowego ataku Konrada Jankowskiego (1:0). Od początku lepiej na boisku radzili sobie gospodarze. Poderwać do walki gości starał się Jake Hanes posyłając asa serwisowego (13:10), ale to nie wystarczyło. Losy pierwszej partii rozpoczął i zakończył Konrad Jankowski (25:20).
Drugi set rozpoczął skutecznie Wojciech Ferens (0:1) i początek tej partii należał do bardzo wyrównanych. Błędy w polu serwisowym zaczęli popełniać lubinianie i gospodarzy wyszli na prowadzenie (13:9), ale Miedziowi uruchomili swój skuteczny blok i zaczęli odrabiać straty (14:13). Skutecznym atakiem Zouheir El Graoui zakończyła się ta partia (25:19).
Początek trzeciej partii również wyrównany (5:5). Ale z każdym kolejnym punktem mieliśmy powtórkę z poprzednich setów (14:10). W decydującej części seta gospodarze zaczęli popełniać błędy, a Miedziowi zagrali czujnie, wykorzystując swoje szanse (20:20). Tym razem to trener Daniel Pliński poprosił o czas. Po ataku Wojciecha Ferensa lubinianie mają pierwszą piłkę setową (22:24). Błąd serwisowy gospodarzy przedłuża szanse Cuprum w tym meczu (23:25).
Kamil Kwasowski otwiera czwartego seta (0:1). Już na początku trener Paweł Rusek bierze czas dla swojej drużyny, przy czteropunktowym prowadzeniu rywali (8:4). Asy serwisowe Remigiusza Kapicy pozwoliły Nysie na spokojną grę i utrzymanie wyniku aż do końca spotkania (25:16)
PSG Stal Nysa - KGHM Cuprum Lubin 3:1 (25:20, 25:19, 23:25; 25:16)
Cuprum: Strulak (4), Kwasowski (13), Masłowski (L), Ferens (19), Hanes (12), Kubicki (1), Pietraszko (8), Lorenc (2), Lipiński (1);
Stal: Graoui (22), Jankowski (6), Kapica (16), Zerba (3), Abramowicz (6), Włodarczyk (18), Szczurek (2), Szymura (L).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.