PlusLiga | 2023-02-12 23:58:30 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / Cuprum Lubin
Ogromne emocje towarzyszyły dziś starciu Cuprum Lubin i PGE Skry Bełchatów, ale ostatecznie okazało się, że hala ENERGIA szczęśliwsza jest dla gości. Mimo straty 0:2 w setach Miedziowym udało się wrócić do gry i zwyciężyć w tie-breaku! Tym samym pokonali oni PGE Skrę Bełchatów po raz drugi w tym sezonie.
Długa wymiana piłek rozpoczęła spotkanie w Bełchatowie. Zacięta walka w okolicy remisu toczyła się mniej więcej do 12. punktu (12:11), gdy w pole serwisowe wszedł Aleksandar Atanasijević i gospodarze odskoczyli na kilka oczek przewagi. Choć przyjezdni walczyli i w końcówce odrobili część strat, nie udało im się odwrócić seta. Warto zauważyć, że w tej partii swój debiut na boisku plusligowym zaliczył nowy rozgrywający Cuprum Lubin Damian Czetowicz.
Po przegranej w pierwszym secie lubinianie nie zwiesili głów, a wręcz przeciwnie. Grali bardziej skutecznie w ataku, natomiast bełchatowianie nieco osłabli. To pozwoliło im poczuć się pewniej na boisku i wyjść na niewielką przewagę (10:6). Ze swojej strony punkt skutecznym blokiem dołożył także Paweł Pietraszko. Goście walczyli o wszystkie piłki i o utrzymanie różnicy punktowej, gdy znów na ich drodze stanął Atanasijević. Zagrywka Serba sprawiła lubinianom problemy i im bliżej końca seta, tym bardziej inicjatywa była po stronie PGE Skry.
W trzeciej partii walka była bardzo zacięta, zespoły punktowały na zmianę, oczko za oczko. Po lubińskiej stronie na skrzydłach Alex Berger i Adam Lorenc, a po przeciwnej niekwestionowanym liderem był Aleks Atanasijević. Sprytna gra na siatce dała Miedziowym remis 21:21, a za chwilę w najbardziej potrzebnym momencie Illia Kovalov zaserwował asa (23:22). Emocje na boisku trwały do samego końca, ostatecznie wygranego przez drużynę Pawła Ruska 25:23.
Bełchatowianie weszli w czwartego seta lekko podenerwowani porażką w poprzedniej partii i zbudowali niewielką dwu/trzypunktową przewagę. Przeciwnicy nie pozwolili im odskoczyć jednak na więcej. Kajetan Kubicki poczuł się pewniej i rozgrywał piłki z większym luzem, co przełożyło się na skuteczniejszy atak. Pietraszko do tego postawił blok, a za chwilę Adam Lorenc posłał bombę w zagrywce... lubinianie wyszli na prowadzenie 17:16. Gdy w pole serwisowe wszedł Remigiusz Kapica i posłał dwa asy z rzędu, goście wysunęli się do przodu na 2 oczka (21:19). Seta zakończył Lorenc.
Tie-break lepiej rozpoczął się dla ekipy gospodarzy, jednak Miedziowi szybko wrócili do gry. Od połowy seta emocje były ogromne, ale zenitu sięgnęły przy stanie 13:12, gdy o niejasnej sytuacji na siatce zadecydować musiał challenge, a potem... challenge na challenge. Zaiskrzyło pod siatką, trenerzy i liderzy drużyn walczyli o swoją rację i punkt, który mógł zadecydować o losach meczu. Ostatecznie punkt trafił na konto PGE Skry i na tablicy wyników pojawił się remis. Zespoły szły łeb w łeb, nie wykorzystując kolejnych piłek setowych, raz jedni, raz drudzy. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 19:17 dla drużyny z Lubina.
PGE Skra Bełchatów – Cuprum Lubin 2:3 (25:18, 25:21, 23:25. 23:25, 17:19)
PGE Skra Bełchatów: Kłos, Kooy, Atanasijevic, Łomacz, Bieniek, Lanza, Gruszczyński (L) oraz Janus, Milczarek, Rybicki, Mitić;
Cuprum Lubin: Ferens, Lorenc, Kubicki, Pietraszko, Krage, Berger, Sas (L) oraz Czetowicz, Kapica, Kovalov.
MVP spotkania: Adam Lorenc (Cuprum Lubin)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.