PlusLiga | 2023-01-16 13:19:36 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
- Miejsce w tabeli jest jak najbardziej miłe, ale nie będziemy oceniać sezonu po tym, czy w styczniu byliśmy pierwsi w tabeli, lecz po tym, co będzie w maju po ostatnim meczu play-off - Maciej Muzaj, studzi euforię po zwycięstwie Asseco Resovii Rzeszów nad PGE Skrą Bełchatów.
Siatkarski klasyk był mocno jednostronny. Można chyba śmiało powiedzieć, że rozbiliście PGE Skrę?
Maciej Muzaj, atakujący Asseco Resovii Rzeszów: - Pokazaliśmy swoje umiejętności i nie pozwoliliśmy dojść Skrze do słowa, bo w meczu z nią nie można tego zrobić. Oni na pewno mają potencjał, żeby zdobywać punkty seriami, szczególnie w serwisie. Trzeba więc jak najszybciej zrzucać ich z tej zagrywki, co się na udawało. Nie dopuściliśmy do żadnej dużej serii punktowej. Za to my je robiliśmy, dorzuciliśmy kilka obron, bloków. Było kilka może i szczęśliwych moich akcji, ale to wszystko wynikało z naszej koncentracji i dobrego podejścia do meczu. Bardzo mnie cieszyło nasze podejście, a szczególnie po poprzednim spotkaniu z Cuprum, które przegraliśmy. Brakło może trochę koncentracji i trzeba było się zrehabilitować. To była bardzo dobra reakcja na przegraną.
Od początku widać było u was dużą płynność w grze. W każdym z setów odskakiwaliście na kilka punktów i tak na dobrą sprawę rywale, poza momentem w pierwszym secie, poważnie wam nie zagrozili.
- Na pewno dobrze się czuliśmy i bardzo skupialiśmy się, żeby tą pierwszą akcję dobrze wykonywać, żeby mieć dobry procent skuteczności przy serwisie przeciwka, żeby, tak jak wspomniałem, szybko ich z niego zrzucać. To funkcjonowało, na tym było skupienie i to nam dało można kontrolę nad tym meczem.
Chyba największe obawy ze strony rywali wiązały się z osobą Mateusza Bieńka, ale nie pozwoliliście mu rozwinąć skrzydeł zwłaszcza w ataku.
- Mamy statystyki, wideo i cały sztab szkoleniowy, który nam jasno przedstawił, a zresztą wszyscy doskonale wiemy, jak ważną postacią jest Mateusz Bieniek dla Skry. Trzeba pracować m.in. nad wyłączeniem jego skuteczności w ataku, a przede wszystkim w zagrywce. Myślę, że dobrze wykonywaliśmy te założenia taktyczne. „Bieniu” jest zawsze groźny i nawet wygrywając kilkoma punktami cały czas mieliśmy w głowie – idzie Mateusz na zagrywkę i trzeba go szybko zrzucić, bo może być niebezpiecznie, gdyż umie bardzo dobrze seriami zagrywać. Cały czas trzeba na niego uważać, nawet jeżeli przegrywają pierwszego, drugiego seta, trzeba być czujnym.
* więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.