Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2020-03-08 19:46:11 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Gdańskie Lwy pożarły warszawian

Fot.: Magdalena Kudzia

Znakomite spotkanie rozegrali dziś podopieczni Michała Winiarskiego. Gdańskie lwy podjęły dziś na własnym parkiecie lidera tabeli - Vervę Warszawa Orlen Paliwa. Decydujący okazał się set numer dwa, w którym gospodarze byli mocno pod kreską, ale zdołali doprowadzić do wyrównanej końcówki, rozgrywając ją na swoją korzyść. Niekwestionowanym liderem po gdańskiej stronie siatki był Bartosz Filipiak, który opuszczał parkiet z kolejną statuetką MVP w swoich rękach.

Spotkanie w Gdańsku otwiera udane zagranie Crera na środku siatki (1:0). W kolejnej akcji myli się Kwolek i gospodarze budują sobie niewielką przewagę już na początku rywalizacji (2:0). Przez blok nie przebija się Udrys i przyjezdni z Warszawy nie potrafią odrobić strat (3:1). Dobrze do gry wprowadza się Filipika, który mocny uderzeniem melduje się na prawym skrzydle (4:1). Goście ze stolicy nie deprymują się takim wynikiem i szybko doprowadzają do remisu (4:4). Zagrywka Nowakowskiego nie przechodzi przez siatkę i gospodarze znów mają dwa punkty przewagi (6:4). Z zagrywką Tillie nie radzi sobie Jakubiszak i na tablicy wyników pojawia się remis (9:9). Gospodarze nie wykorzystują swoich szans, co z kolei działa na korzyść teamu z Warszawy, który wychodzi na prowadzenie (13:14). Znakomity atak Filipiaka oraz błąd po stronie gości więcej korzyści przynosi podopiecznym Michała Winiarskiego (15:14). Od pewnego momentu obie drużyny toczą walkę punkt za punkt (16:16). Punktowa zagrywka Crera sprawia problemy Kwolkowi i przy stanie 19:17 swoich podopiecznych przywołuje do siebie trener Anastasi. Po powrocie na plac gry przez blok Mordyla nie przebija się Udrys (20:17). Powiększający się dorobek punktowy po stronie gospodarzy sprawia, że na wydarzenia boiskowe ponownie zmuszony jest zareagować szkoleniowiec drużyny z Warszawy (21:17). Goście niwelują nieco różnice punktowe i tym razem swoją ekipę wzywa do siebie trener Michał Winiarski (21:19). Końcówka partii przynosi wyrównaną walkę i pierwsi w posiadaniu piłki setowej są gospodarze po wykorzystaniu kontry przez Mordyla (24:23). Pierwszą partię w Ergo Arenie wieńczy błąd Udrysa (25:23).

Partię numer dwa rozpoczyna udane zagranie po stronie gości, na które jednak szybką odpowiedź dają gospodarze (1:1). W polu zagrywki punktuje Filipiak, dając swojej drużynie minimalne prowadzenie (3:2). Obie drużyny na początku tej partii prowadzą wyrównaną walkę punkt za punkt (5:6). Dobrze spisuje się dziś atakujący teamu z Gdańska, nie pozwalając rywalom na ucieczkę punktową (6:7). Długą wymianę wieńczą na swoją korzyść goście z Warszawy i mają na swoim koncie już trzy oczka więcej (7:10). Przy stanie 7:11 o przerwę dla swojego zespołu prosi trener Winiarski. Po powrocie na plac gry niemoc gdańszczan trwa (7:12). Sytuacja w tej partii zaczyna się wymykać gospodarzom spod kontroli, a warszawianie pewnie kontrolują przebieg rywalizacji (9:16). Swoich kolegów do walki próbuje poderwać jeszcze Halaba skutecznym atakiem z lewego skrzydła (10:16). Gdańszczanie robią co mogą, by odwrócić jeszcze losy tej partii, ale w dalszym ciągu zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia mają goście (14:19). Z opresji ratuje się Halaba i niweluje znacznie różnice punktowe, zmuszając trenera Anastasiego do wykorzystania przysługującej mu przerwy (18:21). W najważniejszym momencie seta gospodarze wrzucają piąty bieg i niespodziewanie doprowadzają do remisu (22:22). Pierwsza piłka setowa przychodzi dla gospodarzy wraz ze skutecznym zagraniem Halaby (24:23). Zacięta końcówka kończy się szczęśliwie dla gdańszczan – asem serwisowym Wojciecha Grzyba (26:24).

Trzecia partia rozpoczyna się od błędów po stronie ekipy z Warszawy (2:1). Świetnie w polu zagrywki dysponowany jest Filipiak, który sprawia swoim rywalom mnóstwo problemów (4:3). Bardzo szybko na wydarzenia boiskowe reaguje Andrea Anastasi, nie szczędząc gorzkich słów swoim podopiecznym (6:3). Przerwa nie wybija z uderzenia Filipiaka, który zapisuje na swoim koncie kolejny punkt zdobyty bezpośrednio z zagrywki (7:3). Gdańszczanie nakręceni niesamowitą końcówką poprzedniej partii, kontynuują swój zwycięski marsz, nie patrząc na to, co robi rywal (11:4). Znów do wykorzystania przysługującej przerwy zmuszony zostaje szkoleniowiec teamu ze stolicy, którego drużyna zdaje się ciągle rozpamiętywać niepowodzenie w drugim secie. Goście próbują jednak za wszelką cenę poprawić swoją sytuację w tym spotkaniu i niwelują nieco różnice punktowe (13:9). Błędy popełniają przyjezdni i gdańszczanie małymi kroczkami zmierzają po pełną pulę punktów za to spotkanie (17:10). Zdaje się, że gospodarzy w dzisiejszym spotkaniu nic już nie zatrzyma (20:14). Błąd dotknięcia siatki przez Nowakowskiego oraz znakomite zagranie gdańszczan daje im niemal pewność wygrania tego starcia (23:15). Spotkanie w Gdańsku kończy się zepsutą zagrywka Kwolka (25:19).


Trefl Gdańsk – Verva Warszawa Orlen Paliwa 3:0 (25:23, 26:24, 25:19)

Składy zespołów:

Trefl Gdańsk: Crer, Mordyl, Janusz, Jakubiszak, Schott, Filipiak, Olenderek (L) oraz Janikowski, Halaba, Grzyb, Sasak;

Verva Warszawa Orlen Paliwa: Wrona, Nowakowski, Brizard, Udrys, Kwolek, Tillie, Wojtaszek (L) oraz Król, Kowalczyk, Grobelny, Niemiec;

MVP: Bartosz Filipiak

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane