Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2019-11-28 15:43:29 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: mksbedzin.pl

Jakub Bednaruk: Wprowadziliśmy Katowice do gry

Choć miało być przełomowe, to trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. MKS przegrał spotkanie w Katowicach, a do pierwszego punktu w sezonie brakło mu niewiele. - Jesteśmy rozczarowani, nie tak to miało wyglądać - przyznał Jakub Bednaruk, trener MKS-u.

W Szopienicach sprawdził się czarny scenariusz. MKS przegrał w czterech setach, choć na własne życzenie mógł przegrać w trzech. - Prowadziliśmy 11:4, a potem zrobiło się po 17. Złe wybory sprawiły, że wprowadziliśmy Katowice do gry. To nie rywale odrobili stratę, tylko my roztrwoniliśmy przewagę. Mimo zwycięstwa (25;23 - przyp. red.), powinniśmy to inaczej rozegrać - mówił szkoleniowiec.

W pierwszym secie GKS kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń od początku do końca. W trzecim i czwartym zespoły zmieniały się na prowadzeniu, choć w obu przypadkach końcówki należały do miejscowych. - Po serii niepowodzeń chcieliśmy rozegrać jak najlepsze i przede wszystkim zwycięskie spotkanie. Niestety zaczęliśmy nerwowo i częściej niż o grze, myśleliśmy o wyniku. Do Katowic pojechaliśmy po przełamanie, nie wyobrażaliśmy sobie powrotu bez punktów - nie krył rozczarowania trener.

Jakub Bednaruk od pierwszej piłki postawił na, debiutującego w będzińskich barwach, Grzegorza Pająka. W grze na siatce i polu zagrywki nowy nabytek MKS-u spisywał się bardzo dobrze, jednak jego komunikacja z partnerami nie była najlepsza. - Może faktycznie powinienem wcześniej wprowadzić Konrada Buczka, choć teraz jest już po meczu. Postawiłem na Grzesia, ponieważ bardzo dobrze prezentował się na treningach i będziemy potrzebować go w dalszej części sezonu, jednak on musi zgrać się z zespołem, gdyż trenuje tu od ubiegłego wtorku - tłumaczył trener Bednaruk.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego z meczowej czternastki wypadł Rafał Sobański, pierwotnie desygnowany do gry w wyjściowym składzie. - Biednemu wiatr w oczy... Jasiu Fornal zaczął z Fayazim, potem wchodził David Sossenheimer, ale cały czas brakowało nam lewego skrzydła - analizował szkoleniowiec.

Za będzińskim zespołem siedem przegranych spotkań, przekładających się na ostatnie miejsce w tabeli. - Wiem, że za grę i wyniki ponoszę odpowiedzialność. Nigdy, jako trener, nie byłem w takiej sytuacji. Jest mi ciężko, gdyż nie spodziewałem się zera po tylu kolejkach, tym bardziej że rozegraliśmy zaledwie jedno słabe spotkanie - zakończył opiekun MKS-u.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane