PlusLiga | 2019-11-13 14:23:31 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: mksbedzin.pl
Nie tak wyobrażono sobie początek sezonu w siatkarskim Będzinie. W niedzielę MKS przegrał po raz piąty, w tabeli jest ostatni. - Wydawało nam się, że idziemy w dobrym kierunku - przyznał trener Jakub Bednaruk.
Radomianie w pełni wykorzystali atut własnej hali, pokonując drużynę z Będzina bez straty seta (25:22, 25:21, 25:22). Początkowo nic nie przemawiało za zwycięstwem gospodarzy, którzy na początku premierowej partii byli pod kreską (4:7). - Wypadliśmy słabo, zabrakło woli walki, choć z drugiej strony nie trzeba było aż tak wiele, aby postawić się Czarnym i zagrać z nimi jak równy z równym. Szkoda, bo jednym występem zepsuliśmy po sobie dobre wrażenie, na które pracowaliśmy w poprzednich meczach. W nich prezentowaliśmy pewien poziom, a w Radomiu tego poziomu nie było - mówił szkoleniowiec.
W pewnym stopniu niezadowalającą dyspozycję MKS-u można wytłumaczyć napiętym terminarzem. Będzinianie pomiędzy 26 października a 10 listopada rozegrali aż pięć spotkań ligowych, w tym cztery w halach rywali. - Do tej pory w zasadzie nie trenowaliśmy, tylko jeździliśmy po Polsce i rozgrywaliśmy mecze. Dopiero teraz mamy pierwszy tydzień, w którym przeprowadzimy spokojnie trzy pełne treningi. Spodziewałem się kryzysu, choć miałem nadzieję, że przyjdzie on później - zakończył trener.
Za niedzielny mecz w hali przy ul. Narutowicza Jakub Bednaruk wyróżnił atakującego, Rafała Farynę, wychowanka klubu z Radomia. - To był zdecydowanie najlepszy zawodnik w naszym zespole, choć sam nie dał rady wygrać tych zawodów - zakończył opiekun MKS-u.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.