Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2019-07-10 17:21:12 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Nikola Grbić: Fajnie mieć marzenia, ale trzeba też realnie stąpać po ziemi

Fot.: FIVB

Nowy opiekun ZAKSY Kędzierzyn-Koźle to jedna z najbardziej wyrazistych postaci w siatkarskim środowisku - kiedyś jako zawodnik, teraz jako trener. Nigdy nie posługuje się banałem, zawsze broni swoich racji i mówi wprost, nawet o najtrudniejszych sprawach. Czy chodząca legenda z Serbii zawojuje PlusLigę i podbije serca kibiców z Opolszczyzny?

Kilka lat temu powiedział mi pan, że nigdy nie dostał oferty z Polski. W końcu propozycja przyszła, ale chyba w najmniej oczekiwanym momencie?

Nikola Grbić
: To prawda. Kontrakt w Weronie miałem ważny jeszcze na kolejny sezon i tam też zamierzałem pracować. Jednak zadziało się coś, o czym w tej chwili nie chciałbym mówić i musiałem zmienić plany. Jednocześnie pojawiła się propozycja z Kędzierzyna-Koźla, więc postanowiłem ja przyjąć. Ja mogę pracować gdziekolwiek i dla mnie modyfikacja planów nie była wielkim problemem, ale dla mojej rodziny już tak. Mam małe dzieci, które chodzą do szkoły we Włoszech i dla nich każdorazowa zmiana szkoły, przyjaciół i środowiska jest sporym przeżyciem.

Chciałabym jednak dopytać o to, co napisano we włoskich mediach. Podobno przed ostatnim meczem ćwierćfinałowych play offów pana podopieczni zabalowali i w konsekwencji przegrali rywalizację. Winą obarczono pana.

- Wyglądało to trochę inaczej. Zagraliśmy źle przeciwko Padovie i Mediolanowi, przegraliśmy mecze, które przynajmniej zdaniem działaczy, powinniśmy byli wygrać. Zarzucili nam, że przegraliśmy, ponieważ zawodnicy zamiast wypoczywać przed rywalizacją, poszli na nocną imprezę, co oczywiście nie było prawdą. W tych dwóch spotkaniach wszyscy bez wyjątku zagraliśmy źle, nie jeden czy dwóch zawodników, którzy ewentualnie wyszli gdzieś wieczorem. Dziś nie ma to już znaczenia, bo moim zdaniem włodarze klubu znaleźli w ten sposób doskonały pretekst, żeby rozwiązać mój kontrakt. Prawdopodobnie za kilka tygodni, może miesięcy, dowiemy się jak było naprawdę.

Należy też chyba zadać sobie (i innym) pytanie, czy szkoleniowiec powinien odpowiadać za nocne eskapady siatkarzy? W końcu to profesjonaliści.

- Tak jak wspomniałem, nie chciałbym zbytnio zagłębiać się w tę historię, więc powiem ogólnie. Tak, zawodnicy są profesjonalistami i dostają całkiem niezłe pieniądze za to, by postępować zgodnie z zasadami profesjonalnego sportu. Jeśli jednak nie przestrzegają tych zasad, to osobą, która ma ich z tego rozliczać jest pracodawca. Moja praca polega na przygotowaniu drużyny do sportowej rywalizacji, do tego by zespół prezentował się dobrze na boisku. Zakończyliśmy sezon ligowy po twardej batalii z Civitanovą, która potem została mistrzem kraju i Europy. W pierwszym meczu mieliśmy piłkę meczową w górze, byliśmy bardzo blisko przeciwnika w tej rywalizacji, walka trwała do końca.

*więcej na: plusliga.pl
**autor: Ilona Kobus

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane