PlusLiga | 2019-06-10 10:42:29 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
W następnym sezonie Piotr Graban będzie asystentem trenera Andrei Anastasiego. O pracy pod okiem takiego fachowca, jego temperamencie, ale też o nowinkach w siatkówce i mentalności zawodników - zapraszamy do lektury pierwszego wywiadu z nowym członkiem sztabu szkoleniowego ONICO.
Maciej Wdowiarski: Byłeś już pierwszym trenerem. Nie pojawił się w głowie pomysł, by po sezonie w roli asystenta znów samemu popracować na własne nazwisko?
Piotr Graban: No pewnie, że pojawiły się takie myśli, ale jednak obiecujący projekt, fajna drużyna i fakt, że przychodzi tu Andrea Anastasi – to przyciągnęło mnie do stolicy. Wszystko przemawiało za tym wyborem i podjąłem właśnie taką decyzję. Jestem przekonany, że właściwą.
Jak zareagowałeś, gdy trener Anastasi zaproponował ci przenosiny do Warszawy?
- Zawsze jestem pozytywnym i otwartym człowiekiem, moja reakcja na tę propozycję była dokładnie taka sama. Szukam rozwoju i wyzwań. I myślę, że to jest właśnie takie wyzwanie, z którym fajnie będzie się zmierzyć.
Rok pracy pod okiem takiego fachowca, czy rok bycia pierwszym trenerem – co pozwala się bardziej rozwinąć?
- Trudne pytanie… Bo można rozwijać się na dwóch różnych płaszczyznach. Jeśli jesteś pierwszym trenerem, to podejmujesz więcej autonomicznych decyzji, wykonujesz większą pracę organizacyjną i masz możliwość sprawdzenia się w trudnych warunkach. A kiedy pracujesz jako asystent wybitnego fachowca możesz nauczyć się wiele, ale nie masz możliwości samemu decydować o wielu kwestiach. Wszędzie można znaleźć plusy i minusy, ale sama możliwość pracy z takim szkoleniowcem, jakim jest Andrea, to zdecydowanie wielki plus.
Jaki Andrea Anastasi jest na co dzień, jako współpracownik? Tak samo ekspresyjny, jak na ławce trenerskiej?
- Da się lubić! To nie tak, że jest robotem czy wiecznie zdenerwowanym gościem, w którym cały czas gotuje się włoska krew. Jest bardzo fajnym i pozytywnym człowiekiem, otwartym na świat, z którym można porozmawiać na wiele tematów. I mi się to bardzo podoba. To prawda, podczas meczów bywa nerwowy, zwłaszcza, gdy drużynie nie idzie, ale da się do tego przywyknąć.
* więcej na klubowej stronie ONICO Warszawa
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.