PlusLiga | 2019-03-10 13:17:38 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Trapiony kontuzjami Jastrzębski Węgiel wygrał w 24. kolejce PlusLigi z Cuprumem Lubin 3:0. Bardzo dobre zawody zagrał Nikodem Wolański, który obok Wojciecha Ferensa i Dawida Konarskiego był wyróżniającym się zawodnikiem na boisku. - Wygląda na to, że te wszystkie kłopoty zdrowotne zjednoczyły nas jako zespół - skomentował zastępca Lukasa Kampy.
Wygrana z Cuprumem była planowym zwycięstwem, chociaż w nieplanowanych okolicznościach. Mimo plagi kontuzji w zespole, dość łatwo ograliście rywali.
Nikodem Wolański: - Gdyby spojrzeć wyłącznie na wynik, zwycięstwo mogło wydawać się łatwe, ale czy tak było do końca? Początki każdej z partii były wyrównane i dopóki nie uderzyliśmy przeciwników zagrywką, szliśmy punkt za punk. Odskoczyć udawało nam się dopiero gdzieś w połowie setów. Ważne, że praktycznie nie mieliśmy przestojów, no może tylko w drugiej części rywalizacji, ale udało nam się odrobić straty. Cieszy pewne zwycięstwo, bo mamy niemały problem ze zdrowiem w drużynie. Wygląda na to, że te wszystkie kłopoty zdrowotne zjednoczyły nas jako zespół.
Kontuzja Lukasa Kampy otworzyła panu drogę do wyjściowej szóstki. Jak odnajduje się pan w roli tego pierwszego?
- Ja potrafię grać w siatkówkę i występ w wyjściowym składzie nie jest dla mnie czymś obcym, choć akurat w tym sezonie pełnię rolę drugiego rozgrywającego. W razie potrzeby mam zastąpić Lukasa na tyle, na ile potrafi i tak też podchodzę do swojego zadania. Myślę, że w spotkaniu z Cuprumem spełniłem swoją rolę i jestem z tego zadowolony. Bardzo się cieszę, że w ogóle wystąpiłem w tym meczu, bo dzień wcześniej mój udział w nim stał pod znakiem zapytania. W czwartek rano wciąż nie byłem w stanie odbijać piłki i gdyby nie nasi lekarze, to z pewnością bym nie zagrał.
Wybity kciuk pewnie zacznie boleć dopiero w piątek. Zdąży pan wykurować się do starcia z ONICO Warszawa?
- Dzisiaj nic nie czuję, ale w piątek pewnie będzie bolało. Zaraz jedziemy na prześwietlenie i zobaczymy co będzie dalej.
Dość skromnie powiedział pan o swojej roli w zespole, a tymczasem pana obecność na boisku służy chyba Dawidowi Konarskiemu, który zanotował bardzo dobre statystyki.
- Dokładniej na to pytanie mógłby pewnie odpowiedzieć sam Dawid. Ja powiem tak: dużą zasługę w tym, że jestem zgrany z Dawidem ma trener Santilli. To jest szkoleniowiec, który podczas treningów rotuje zawodnikami. Może dzień, czasami dwa przed meczem dzielimy się na pierwszą i drugą szóstkę, ale generalnie nie ma to dla niego znaczenia. Czasami trenujemy tak, jak sami ustawimy się po obu stronach siatki, a czasami to trener nas dzieli. Dzięki temu mogę dużo grać z Dawidem. A przy trenerze De Giorgim prawda była taka, że do 3. kolejki spotkań PlusLigi wystawiałem mu tylko jakieś wysokie piłki na treningach indywidualnych i na rozgrzewce przed meczem. Śmialiśmy się trochę, że gramy jak za dawnych lat….
- Na temat mojej współpracy z Dawidem mam anegdotkę, bo tak naprawdę to za bardzo jednak nie byliśmy zgrani. Dawid ma przyjaciela, z którym w zeszłym sezonie grałem w Stali Nysa i byliśmy dość dobrze zgrani. Przynajmniej ja miałem takie odczucie, nie wiem jak Łukasz Owczarz, bo o nim mowa. Dawid poprosił mnie, żebym spróbował mu wystawiać tak samo, jak Łukaszowi. No i rzeczywiście, zakodowałem sobie w głowie, że wystawiam do Łukasza i tak teraz gramy. Może brzmi trochę śmieszenie, ale jest w tym bardzo dużo prawdy.
*więcej naL plusliga.pl
**rozmawiała: Ilona kobus
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.