PlusLiga | 2019-03-06 19:56:23 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Aluron Virtu Warta Zawiercie przegrał w 23. kolejce PlusLigi z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 1:3, ale wciąż ma spore szanse na zakończenie rundy zasadniczej w gronie najlepszych sześciu drużyn. Tajemnica tak dobrej postawy? - Zespołowość. Nie ma u nas gwiazd światowego formatu, nie ma też reprezentantów Polski, ale jest kolektyw - uważa atakujący Jurajskich Rycerzy.
PLUSLIGA.PL: W pierwszym secie mocno naskoczyliście na ZAKSĘ i wydawało się, że w kolejnym pójdziecie za ciosem, a tymczasem rywale się obudzili i zgarnęli pełną pulę.
MATEUSZ MALINOWSKI: Podobnie jak w starciu z PGE Skrą Bełchatów, bardzo mocno otworzyliśmy mecz, a potem spuściliśmy z tonu. Tym razem zabrakło siły na dalszą część rywalizacji. Dobrą grę utrzymaliśmy tylko w pierwszej partii, potem były jakieś zalążki w środku setów, ale na ZAKSĘ nie wystarczyło. To zbyt dobrze poukładana ekipa i rzadko pozwalają sobie na seryjne popełnianie błędów. Kilka razy oddaliśmy im piłkę za darmo, myliliśmy się w prostych sytuacjach, a oni wszystkie zagrania mieli dokładnie dograne, tam nic nie działo się przypadkiem.
- Trzeba szybko przełknąć tę gorycz porażki, bo gonią nas następne mecze. W piątek jedziemy do Gdańska, gdzie też czeka nas ciężki bój. Teraz już nie ma co liczyć na czyjeś potknięcie, choć prawdę mówiąc dotąd i tak wyniki układały się dla nas korzystnie, bo zespoły, z którymi bezpośrednio walczymy o szóstkę również pogubiły punkty, jak choćby GKS Katowice z Lubinem.
Do końca rundy zasadniczej zostały trzy mecze i w nich musicie ugrać minimum trzy oczka, żeby myśleć o grze w play offach.
MATEUSZ MALINOWSKI: Myślę, że trzy zwycięstwa dałyby nam pewność pozostania w najlepszej szóstce i z takim nastawieniem podejdziemy do tej końcówki rundy zasadniczej. Wcześniejsze trzy spotkania wygraliśmy - dwa na swoim terenie, jedno wyjazdowe, więc i tym razem liczymy na dobrą serię. Tak czy inaczej, o tę szóstkę trzeba będzie bić się do końca. Wydaje mi się, że na przestrzeni całych rozgrywek prezentujemy dość równą formę i szkoda by było to zaprzepaścić. Myślę, że kibice w siatkarskiej Polsce trzymają za nas kciuki, bo w wielu meczach pokazaliśmy bardzo dobrą siatkówkę oraz, że tutaj, w Zawierciu jest świetna atmosfery do gry. Brak awansu nie byłby dramatem, ale nie ma co ukrywać, że rozbudziliśmy ambicje swoje, naszych kibiców i wszystkich ludzi związanych z siatkówką w tym mieście.
Powiedział pan, że w rywalizacji z ZAKSĄ zabrakło wam siły. A może cierpliwości i takiego boiskowego cwaniactwa?
MATEUSZ MALINOWSKI: Z pewnością zespół z Kędzierzyna-Koźla jest bardziej wyrachowany w takich czysto technicznych zagraniach. Ich ogromnym walorem jest też zgranie, które szlifują już od kilku sezonów. Do tego system blok-obrona działa tam lepiej niż u nas, właściwie to niemal perfekcyjnie. Ale gdybyśmy bardziej nacisnęli ich zagrywką, która zazwyczaj jest naszą silną stroną, to bylibyśmy w stanie ugrać choćby punkt.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.