PlusLiga | 2019-03-04 13:34:59 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
- Jeśli wszystko będziemy wygrywać do samego końca, to na pewno zagramy w play-offach PlusLigi - mówi Kacper Piechocki, libero PGE Skry po zwycięstwie z Cerradem Czarnymi Radom 3:2.
Emocji w sobotnim meczu nie brakowało. PGE Skra przegrywała już z Cerradem Czarnymi 0:2, ale odmieniła losy spotkania i wygrała po tie-breaku. - To już klasycznie w naszym wykonaniu - uśmiecha się Piechocki. - Bardzo się cieszymy, że na tym trudnym terenie potrafiliśmy wrócić do gry, bo naprawdę było ciężko przyjąć zagrywkę rywali. Nie dość, że świetnie serwowali, to ta hala jest specyficzna. Cieszymy się, że wróciliśmy do gry jako drużyna.
Cerrad Czarni zagrali bez atakującego Maxima Zhigalova oraz rozgrywającego Dejana Vincicia. - Brak rozgrywającego to bardzo ważna strata, ale w ataku Cerrad Czarni często grali z Michałem Filipem - zauważa Piechocki. - My, pomimo problemów kadrowych, jedziemy dalej i oby trudno było nas zatrzymać.
PGE Skra zdobyła kolejne dwa punkty, a to bardzo ważne w kwestii walki o awans do play-off PlusLigi. - Nie patrzymy na innych, chociaż oczywiście znamy wyniki wszystkich drużyn - mówi libero mistrzów Polski. - Wiemy, jak to wygląda, ale staramy się skupić na sobie, bo wszystko jest w naszych rękach. Jeśli będziemy wygrywać do samego końca to zagramy w play-offach.
Kolejny mecz PGE Skra zagra już w czwartek, a jej rywalem będzie GKS Katowice.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.