PlusLiga | 2019-02-07 15:23:48 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Milan Katić rozegrał dobre spotkanie przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi, ale mimo to PGE Skra przegrała 1:3. - Kilka piłek mogło zadecydować o tym, że wynik byłby odwrotny - mówi Serb.
PGE Skra dzielnie walczyła z Jastrzębskim Węglem. - Przegraliśmy, ale graliśmy do końca na 150 procent - mówi Milan Katić. - Wystarczy spojrzeć na wyniki, bo wszystkie sety graliśmy na równi. Tak naprawdę jedna czy dwie piłki mogły zadecydować o tym, że to my byśmy wygrali to spotkanie. Z Olsztynem wyglądało to trochę inaczej. Drużyna z Jastrzębia grała bardzo dobrze, my trochę falowaliśmy. Ważne, że wszyscy daliśmy z siebie maksa.
Podobnie, jak w Olsztynie, kluczowe akcje zostały rozegrane w końcówkach setów. - W takich momentach nie mamy szczęścia. W poprzednim sezonie wygrywaliśmy końcówki, teraz jest trochę inna sytuacja - mówi Katić. - Musimy podnieść głowy do góry i trenować jeszcze mocniej.
PGE Skra sporo punktów zdobyła zagrywką, ale mistrzom Polski zdarzało się też popsuć serwis. - Ryzykowaliśmy na zagrywkę, bo trzeba na to postawić, jeśli po drugiej stronie siatki masz przyjmujących, którzy dobrze sobie radzą w tym elemencie - mówi Katić. - Jastrzębski Węgiel również zagrywał na sto procent i mieliśmy problem z odbiorem, ale trzeba patrzeć z pozytywnej strony.
Przed PGE Skrą mecz z Asseco Resovią, który zawsze ma duży prestiż. - To takie derby Polski, do których musimy się przygotować, bo to będzie bardzo ważne spotkanie - mówi Katić. - Na pewno będzie gorąca atmosfera, więc liczymy na to, że wygramy.
Mecz z Asseco Resovią został zaplanowany na niedzielę, na godz. 14.45.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.