PlusLiga | 2018-04-04 13:56:34 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: MKS Będzin
- Chcieliśmy powtórzyć wynik z pierwszego meczu (3:2), jednak tym razem rywal był znacznie silniejszy. Nie mieliśmy argumentów, by wygrać - przyznał, po porażce z Jastrzębskim Węglem, Rafael Araujo, atakujący zespołu z Będzina.
Brazylijczyk, zajmujący obecnie siódme miejsce wśród najlepiej punktujących (420) i atakujących (356) PlusLigi, najmocniej spośród wszystkich będzińskich siatkarzy dał się we znaki drużynie z Jastrzębia-Zdroju. - Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z możliwości regularnej gry i pomagania chłopakom - mówił zawodnik.
W Wielki Piątek Rafael Araujo zdobył 15 punktów, lecz nie wystarczyło to nawet do wygrania seta. - Jastrzębski Węgiel dobrze wszedł w mecz, szybko złapał swój rytm, dzięki czemu później grało mu się łatwiej. Próbowaliśmy się przeciwstawić, poprawić grę, ale bez odpowiedniego efektu - dodał atakujący.
Po serii piątkowych spotkań sytuacja w tabeli będzińskiego zespołu mocno się skomplikowała. MKS ponownie znalazł się w newralgicznej strefie, z której w ostatnich dwóch kolejkach będzie mu się bardzo ciężko wydostać.
- Każdy kolejny mecz jest dla nas najważniejszy, więc teraz skupiamy się na tym z Asseco Resovią Rzeszów. W nim będziemy musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości, ponieważ tylko wygrana przedłuży nasze szanse na zakończenie sezonu zasadniczego na bezpiecznym miejscu - zakończył siatkarz z Ameryki Południowej.
MKS (29 pkt), na dwie kolejki przed finiszem fazy zasadniczej, traci trzy "oczka" do dwunastego Espadonu Szczecin i cztery do jedenastego Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Nad czternastą Łuczniczką Bydgoszcz będzinianie mają osiem punktów przewagi.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.