PlusLiga | 2018-03-31 17:20:50 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
GKS Katowice przegrał w Rzeszowie z Asseco Resovią 0:3. Mecz tak do końca nie był aż tak jednostronnym widowiskiem jak sugerowałby końcowy wynik. Zespół trenera Piotra Gruszki miał szanse na wygranie co najmniej seta.
- Ja nie przyjechałem do Rzeszowa po seta, tylko wygrać, bo set mnie nigdy nie zadowoli – mówi szkoleniowiec GKS-u, Piotr Gruszka. - Była szansa w inauguracyjnej partii, kiedy to po serii punktowej Sergieja Kapelus udało nam się odrobić parę punktów. W II secie kompletnie nic się nie kleiło i nasze głowy totalnie siadły. Troszkę zmian i świeżości w kolejnej partii dało efekt. Zespół grał fajnie do pewnego momentu, gdzie przy normalnej zagrywce rywala straciliśmy sporo punktów. Może ten set byłby jakimś takim punktem zaczepnym tego meczu, ale generalnie to większych szans na ogrania rywala nie było. Zresztą nie był to mecz na najlepszym poziomie, na pewno z naszej strony – stwierdza trener GKS-u, który w III secie desygnował do gry mocno przebudowaną szóstkę, desygnując do gry zmienników. - Po tych dwóch setach, tak jak one wyglądały, trudno, żeby nie było zmian na boisku. Weszli ludzie, którzy chyba w takim zestawieniu po raz pierwszy w tym sezonie zagrali. Mieli motywację, żeby się pokazać. Cieszę się, że tak zareagowali, choć pewne rzeczy nie wyszły, ale zadowolony jestem z ich podejścia, mimo że nie przełożyło się to na wynik – kończy trener Piotr Gruszka.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.